Bobowa
Stolica koronki klockowej

Plątanina nici obciążonych drewnianymi klockami zdaje się być nie do opanowania. Jednak sprawne ręce bez kłopotu nadają im kierunek, wiążą pętelki i supełki, zaczepiają o łebki wbitych w walec szpilek.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Zuzanna Grabska (4), ARO (3)
Bobowa. Stolica koronki klockowej
Koronkę klockową robi się przy pomocy podłużnych drewnianych szpulek, najczęściej drewnianych. Nazywa się je klockami, i stąd pochodzi nazwa.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na bobowskim rynku, zadbanym i uporządkowanym, wśród jesiennej zieleni stoi pomnik. Przedstawia młoda kobietę w stroju ludowym, która trzyma w rekach sporej wielkości walec. To koronczarka. Pracuje nad koronką klockową.

Koronkę klockową robi się przy pomocy podłużnych drewnianych szpulek, najczęściej drewnianych. Nazywa się je klockami, i stąd pochodzi nazwa. Technika ta jest znana od XVI wieku, a polską stolicą tej sztuki jest małopolska Bobowa. Co roku w październiku odbywa się tu festiwal koronki klockowej. Międzynarodowy!

Widziałam koronczarkę przy pracy

Plątanina nici obciążonych drewnianymi klockami zdaje się być nie do opanowania. Jednak sprawne ręce bez kłopotu nadają im kierunek, wiążą pętelki i supełki, zaczepiają o łebki wbitych w walec szpilek. Pod spodem wyrysowany wzór, który precyzyjnie oddaje kłębowisko nitek. Fascynujące i… chyba bardzo trudne?

Trochę fajnej literatury

W lecie, w pogodny dzień pod każdym niemal domem obaczym dziewczę, siedzące na progu, kamieniu lub stoliczku, przed poduszeczką wysypaną piaskiem, osadzoną na drążku toczonym, od którego na nitkach wiszą mnogie kręgielki. Są to klawisze, za pomocą których nić spleciona wzorzysto, przetwarza się w koronkę lub wstawkę. Dziewczęta nieraz samotnie, samoczwart siedzą wraz, śmiejąc się i rozmawiając wesoło, a palce ich w ciągłym ruchu nie mylą się – i rozmowa swoją drogą a koronka swoją. Wyrabiają wzory wszelkie, wcale ozdobne od wąziutkiej wstaweczki począwszy, aż do kilku calowej szerokości. Tak pisał w wychodzącym we Lwowie „Dzienniku Literackim” Szczęsny Morawski w cyklu „Obrazki miast i miasteczek niektórych” w 1866 roku. (cyt. za www.ck.bobowa.pl)

Trochę historii

Umiejętność wyrobu koronek była więc w Bobowej powszechna. W 1899 r. powstała tu żeńska Krajowa Szkoła Koronkarska. Bardzo szybko jej uczennice odniosły pierwsze sukcesy międzynarodowe zdobywając w 1902 roku brązowy medal na wystawie w Saint Luiz, a w 1905 r. – złoty medal w San Francisco. Po II wojnie odrodziła się w Bobowej szkoła zawodowa kształcąca koronczarki. Tradycja jednak z czasem zaczęła zanikać. W 1994 r. powstało przy bobowskim zespole szkół Stowarzyszenie Twórczości Regionalnej, które – by odrodzić ginący zawód – organizuje kursy i konkursy koronkarskie, regionalne, krajowe a nawet międzynarodowe. W październiku 2000 r. odbył się w Bobowej I Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej, a w tym roku (5-7.10.2012) mamy już jego XIII edycję.

I trochę rozczarowania

Mam jednak wrażenie, że wcale niełatwo w tym centrum koronkarstwa znaleźć koronczarkę przy pracy. Niełatwo też kupić słynne bobowskie wyroby. Po dłuższym wypytywaniu ludzi, których udało mi się spotkać na dość pustym rynku w słoneczne niedzielne popołudnie, dowiedziałam się z trudem, że tak, jest jeden sklepik, gdzie sprzedają koronki. I co? Był właśnie zamknięty. Szkoda. A koronczarka przy pracy? Widziałam ją w skansenie, w Nowym Sączu.

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 1

    anna, 28 września 2012 @ 14:22

    Kiedyś wybrałam się na festiwal koronki do bobowej. Czytałam o tym wiele i byłam ciekawa, jak to się robi, samego festiwalu też. I co? Pojechałam o tydzień za wcześnie, bo pomyliłam terminy. Była sobota czy niedziela i ku mojemu zdziwieniu – żadnego śladu koronki w mieście. Jedyny sklep, w którym, jak się dowiedziałam od pana, który opiekuje się synagogą (polecam zwiedzanie), był nieczynny. Szkoda, bo w takim Koniakowie koronki się na każdym kroku. Tu – nic. A przecież turyści przyjeżdżają w weekendy.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij