Nepal
W Dolinie Trzech Królestw

Według miejscowych wierzeń Dolinę zamieszkuje 100 tysięcy bogów i bóstw. Od wielkich, jak Sziwa i cały areopag hinduistyczny, do bóstw jednej wioski, wzgórza, domu, a nawet wielkich kamieni.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Nepal. W Dolinie Trzech Królestw
Tutejsza architektura, głównie kombinacja cegieł i przepięknie rzeźbionego drewna, rozwijała się pod wpływem indyjskiej, chińskiej i tybetańskiej.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Nie ma tu oszałamiającej zieleni, wielkiej rzeki czy jeziora, lub kamiennych budowli sprzed tysiącleci. A jednak nie tylko dla mnie Nepal jest jednym z najbardziej fascynujących zakątków naszego globu, dokąd chce się wracać.

Zwłaszcza Dolina Katmandu, długa na 25 i szeroka na ok. 15 km, z przełęczą Nagarkot, z której roztacza się widok na główne pasmo najwyższych gór świata, z Mount Everestem (8848 m n.p.m., Lhotse (8514 m n.p.m.), Makalu (8463m n.p.m., cho Oyu (8201 m n.p.m.) oraz 7-tysięcznikami. Dolina ta od czasów prehistorycznych przyciągała ludy tego regionu świata. Jeszcze dziś mieszkają w niej ludzie wielu narodowości, mówiący – w całym kraju – kilkunastoma językami. Głównie są to wyznawcy hinduizmu i buddyzmu lamajskiego, ale z ogromną tolerancją religijną.

Według miejscowych wierzeń Dolinę zamieszkuje 100 tysięcy bogów i bóstw. Od wielkich, jak Sziwa i cały areopag hinduistyczny, do bóstw jednej wioski, wzgórza, domu, a nawet wielkich kamieni. Świątynie i miejsca kultu, to obok pałaców władców najciekawsze obiekty. W przeszłości istniały w dolinie trzy samodzielne królestwa: Bhaktapur, Katmandu i Patan. Leżały tak blisko siebie, że pałace królewskie dwóch z nich są odległe od siebie w linii prostej o 5 km, zaś trzeciego o 18 km. Tutejsza architektura, głównie kombinacja cegieł i przepięknie rzeźbionego drewna, rozwijała się pod wpływem indyjskiej, chińskiej i tybetańskiej.

Najstarszym miastem Doliny jest założone w  X w., stołeczne również obecnie Katmandu. Chociaż niektórzy badacze za starsze, sięgające III w p.n.e., uważają Patan. Ludzie żyli tu wiele wieków wcześniej. Świadczą o tym m.in. buddyjskie stupy Bodhinath i Svayambunath, prawdopodobnie z III w n.e. Ta druga uważana jest za najstarsze miejsce kultu w całej Dolinie. Na szczyt wzgórza, na którym wznosi się świątynia dostać się można ścieżką przez las na zboczach, pełen niekiedy złośliwych małp, lub po ostro wznoszących się schodach o 365 stopniach. Na górze dookoła stupy są kaplice, buddyjski klasztor, ogromne młynki modlitewne. Obok starego pałacu królewskiego w Katmandu szczególnie interesujące są liczne świątynie z XVI-XVII w., a także klasztory. Wśród nich XVIII-wieczny buddyjski Kumari Bahal: siedziba  Żywej Bogini Kumari, która od czasu do czasu ukazuje się wiernym w oknie.

Wiele pięknych obiektów i miejsc jest w buddyjskim Patanie, już zrośniętym z Katmandu. Zwłaszcza klasztory Kva Baha, Uku Baha i Mahabouddha Baha ze ?Świątynią Tysiąca Obrazów Buddy?. Także pałac królewski, świątynie Kriszny, Talaju, Degutale, Bhimsen, Narayan, Sziwy czy Nyatapola.

Na obrzeżu dzisiejszego stołecznego zespołu miejskiego, w miasteczku Deopatan nad rzeczką Bagmati jest miejsce pielgrzymek i kultu hinduistów, odgrywające podobną rolę jak Varanasi, dawne Benares nad Gangesem w Indiach. W dolinie jest też, chociaż o wiele skromniejszy, zespół świątyń (z najważniejszą Pashupatinath) i kaplic, oraz miejscem spalania zwłok nad rzeką. Trzecie z dawnych miast królewskich, Bhaktapur, zamieszkałe głównie przez Nawarczyków, zachowało średniowieczny kształt i liczne wspaniałe budowle. Pałac Królewski ze słynną Złotą bramą Sundhoka, urzekające różnorodnością form i pięknem świątynie, posągi, rzeźby. Dla mnie jest to najpiękniejszy zakątek Doliny.

Warto wiedzieć

Nepal, himalajskie królestwo o powierzchni niewiele ponad 140 tys. km kw., zamieszkałe przez  28  mln  mieszkańców, od kilkudziesięciu lat (wcześniej był to obszar dla turystyki zamknięty) odwiedzają globtroterzy z całego świata. Ale zaledwie po kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie. Dostać się tam można najwygodniej samolotem. Niezapomnianych wrażeń dostarcza podróż autobusem od strony Indii i centralnej części Nepalu. Miejscami karkołomną chociaż już nieźle utrzymaną, kręta drogą. W górnych partiach, zwłaszcza w pobliżu przełęczy będącej jedynym połączeniem Doliny Katmandu z reszta kraju, tak wąskim, że aby mogły minąć się dwa samochody,  jeden z nich musi zjechać i stanąć na wąskiej półeczce nad przepaścią.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij