Wieniec Zdrój
W wodzie i w błocie, ale zdrowo

Powoli przejeżdżam przez niewielką wieś. Nie widzę zdroju. Nagle pojawia się tablica oznaczająca koniec miejscowości. Już? Zawracam na wąskiej, ale dość pustej drodze. Znajduję wreszcie niewielki park zdrojowy otoczony domkami stojącymi prawie w lesie. To tu.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Ochremiak
Wieniec Zdrój. W wodzie i w błocie, ale zdrowo
Powstało uzdrowisko. Zrazu rozbudowywało się powoli. Dopiero w latach 60. i 70 ubiegłego wieku doinwestowało kurort państwo i powstały nowe sanatoria.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jadę drogą z Brześcia Kujawskiego do Włocławka. Chcę się zatrzymać w Wieńcu Zdroju, jednym z najmniejszych polskich uzdrowisk. Powoli przejeżdżam przez niewielką wieś. Nie widzę zdroju.

Nagle pojawia się tablica oznaczająca koniec miejscowości. Już? Zawracam na wąskiej, ale dość pustej drodze. Znajduję wreszcie niewielki park zdrojowy otoczony domkami stojącymi prawie w lesie. To tu.

Wienieckie uzdrowisko jest i niewielkie, i młode

Zaledwie sto lat temu, w 1907 roku właściciel tutejszych dóbr zgodził się na badania geologiczne. Naukowcy podejrzewali już od dawna, że można tu odkryć złoża wód mineralnych. Wiedzieli bowiem, że wieniec leży na tym samym podłożu geologicznym, co znane już i wykorzystywane zdroje w Ciechocinku i Inowrocławiu. Ciągle jednak spotykali się z brakiem zainteresowania tutejszego właściciela, Leopolda Juliana Kronenberga, członka znanego rodu warszawskich finansistów. Kronenberg zgodził się wreszcie na badania, ale nawet gdy odkryto lecznicze wody, nie porwał go pomysł budowy uzdrowiska. Zamontował jedynie w pałacu dwie wanny dla gości, a na wolnym powietrzu jedną ? dla ubogich. Przywożono tu mineralną wodę beczkowozami, podgrzewano ją i zażywano kąpieli. Wszystko to jednak na niewielką skalę. Dziś należący do wienieckiego uzdrowiska pałacyk popada w ruinę. XIX-wieczną rezydencja wzniesiona przez Kronenbergów stoi w ośmiohektarowym parku krajobrazowym. Tworzą ją eklektyczny pałac, oficyna zwana Starym Dworem oraz kordegarda.

A jednak się udało

Drugą próbę wykorzystania zdrowotnych wód podjęto w dwudziestoleciu międzywojennym. Włocławscy przedsiębiorcy-zapaleńcy, skupieni wokół Stanisława Smolki, majora rezerwy wojska polskiego, ponowili propozycję. Kronenberg odmówił po raz wtóry. Wtedy wydzierżawili od Lasów Państwowych niewielką działkę, uzyskali zgodę na odwierty i dostali się do tych samych złóż wody. Powstało uzdrowisko. Zrazu rozbudowywało się powoli. Dopiero w latach 60. i 70 ubiegłego wieku doinwestowało kurort państwo i powstały nowe sanatoria.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 17 września 2010; Aktualizacja 7 czerwca 2020;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij