Hala Rysianka
Z Lipowskiej przez schronisko do Żabnicy

Przed schroniskiem jest spory węzeł szlaków. Trzeba uważać przy wyborze szlaku zejściowego. Są tu dwa szlaki zielone i oba prowadzą do Żabnicy-Skałki. Nie wiem, którędy prowadzi ten drugi...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Hala Rysianka. Z Lipowskiej przez schronisko do Żabnicy
To jeden z ciekawszych punktów widokowych w tej części Beskidu Żywieckiego. Przepiękna tu panorama w jesieni.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W powojennej Polsce

Po wojnie schronisko dość długo było opuszczone. Zaczęło je porządkować PTT, a później PTTK.  To tej organizacji schronisko zostało przekazane 25 stycznia 1955 roku. W czasie remontu prowadzonego w latach 1965-70 zainstalowano centralne ogrzewanie, kanalizację, elektryczność. W ostatnich latach zmodernizowano sanitariaty, odnowiono wnętrza i jest przyjemnie. Schronisko zwłaszcza w weekendy cieszy się sporym ruchem turystycznym.

Uwaga na zielone znaki

Przed schroniskiem jest spory węzeł szlaków. Trzeba uważać przy wyborze szlaku zejściowego (!!!) , bo można „zajść” nie tam gdzie chcemy. Są tu dwa szlaki zielone i oba prowadzą do Żabnicy-Skałki. Nie wiem, którędy prowadzi ten drugi bo mam starą mapę i takowy nie jest umieszczony na niej. Dla bezpieczeństwa pytam gospodarzy… chcę dotrzeć pod sklep w Skałce. Mamy iść obok wyciągu! Czas: godzina i 45 minut. Wiem, że o godz. 16 powinniśmy być na parkingu, bo noc nadciągnie. Noszę czołówkę, no ale… co dzień to dzień.

Przez leśne pobojowisko

Dochodzimy do Hali Pawlusiej, skąd odbija szlak żółty na Romankę. Przepiękna tu panorama w jesieni. Ostro skręcamy w lewo!!! Podążamy w dół przez Koziorkę. Tym szlakiem podchodziłam ćwierć wieku temu i zdawał mi się sympatyczny. Dziś jest mało ciekawy. Wąska ścieżka ostro schodząca. Lasy wyniszczone. W połowie drogi należy uważać na skręt w prawo!!! Dziś jeszcze jest oznakowane ale za chwilę… Ścieżka się skończyła, wycinka, ogniska, pobojowisko… Idziemy „za nosem”… Jak wycięli, to i muszą zwozić… Przedzieramy się przez te zapory i znajdujemy się na drodze czyli grzęzawisku błotnym. Buty oblepione gliną nie bardzo chcą się oderwać od podłoża. Jest szlak, nie wycięli jeszcze, co nie znaczy, że za jakiś czas tego nie zrobią.

Rozjechaną drogą do osiedla

Przekraczamy most na potoku i jesteśmy już na drodze jezdnej – rozjechanej przez ciężkie samochody zwożące drzewa. Jest już całkiem ciemno. Domki letniskowe, kapliczki, chyba przy każdym domu… Jest i przystanek PKS-u, tylko że to nie ten nasz. No ale jak tu zajezdnia, a dalej to tylko koniec świata, to należy iść w dół za drogą. Pewnie dobry kilometr w zalesionym terenie, wzdłuż potoku.
Na horyzoncie widać światełka, więc gdzieś chyba jest Skałka? Jest sklep, jest parking – jestem w domu.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 7 grudnia 2012; Aktualizacja 11 kwietnia 2020;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij