Ropotamo
Dziwnie zielona rzeka

Rzekę Ropotamo zobaczyliśmy po prostu po drodze z Sozopola do Achtopola. I pewnie przejechalibyśmy most nie zwracając uwagi na tablicę zachęcającą do rejsów, gdyby nie niezwykły kolor wody. Była absurdalnie zielona, rzeki takich kolorów nie miewają.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Zuzanna Grabska
Ropotamo. Dziwnie zielona rzeka
Rezerwat można zwiedzać w mniejszych grupach, z przewodnikiem, mniejszymi łódkami. Cumuje się wtedy w kilku miejscach do brzegu i już na piechotę ogląda inne przyrodnicze atrakcje.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Rzekę Ropotamo zobaczyliśmy po prostu po drodze, z mostu, jadąc z Sozopola do Achtopola. Wcześniej nie wpisaliśmy jej do planu wycieczek na południowym wybrzeżu Bułgarii, bo nie mieliśmy świadomości jej atrakcji. 

Nasz książkowy przewodnik skwitował jej istnienie jednym zdaniem: że jest tam rezerwat przyrody. Nie było w nim żadnej zachęty do zwiedzania. I pewnie przejechalibyśmy most nie zwracając uwagi na tablicę zachęcającą do rejsów tą rzeką, gdyby nie niezwykły kolor wody.

Była absurdalnie zielona, rzeki takich kolorów nie miewają. I to skłoniło nas do przejażdżki. Stateczek startuje z przystani w pobliżu mostu przy głównej drodze wiodącej wzdłuż czarnomorskiego wybrzeża. Rejs trwa około godziny, płynie się w stronę ujścia rzeki. Tam, nie wypływając na otwarte wody stateczek zawraca. A woda – jak była zielona, taka pozostaje. Zwłaszcza, gdy spoglądamy na nią z bliska.

Na tym odcinku rzeka przełamuje się przez nadmorskie wzgórza Medni Rid. Spośród gęstego lasu, po prawej stronie wyłania się duża formacja skalna, w której, za podpowiedzią kapitana naszego statku, udaje nam się doszukać sylwetki leżącego lwa. Bliżej, nad wodą szaleje przyroda, prawie tak samo zielona jak rzeka. Teren jest wilgotny, bagienny, jakże inny od spalonego słońcem wybrzeża. Może trochę kojarzy się z lasem tropikalnym. Ale tylko trochę.

Brzegi gęsto porastają trzciny, nad nimi drzewa, z których zwisają najróżniejsze pnącza. Ponoć rezerwat słynie z lilii wodnych, ale nie było ich tam, gdy ja byłam. Kapitan mówił, że to nie sezon. Były natomiast ptaki: kormorany siedzące – jak zwykle – na obumarłych konarach drzew, brodzące w wodzie czaple, a nawet drapieżnik, którego kapitan nazywał orłem. Nie wiem, czy to był orzeł. Może tak – podobno gniazduje w rezerwacie.

My nie przygotowaliśmy się na taką ewentualność (nie planowaliśmy tu wcale przystanku), ale gdybym miała jeszcze tam kiedyś zawitać, wybrałabym się na bardziej kameralna wycieczkę. Rezerwat można zwiedzać w mniejszych grupach, z przewodnikiem, mniejszymi łódkami. Cumuje się wtedy w kilku miejscach do brzegu i już na piechotę ogląda inne przyrodnicze atrakcje: pas nadmorskich wydm w pobliżu znanej w okolicy plaży Arkutino, jezioro słynące ze wspomnianych lilii wodnych, porośnięte trzcinami mokradła znajdujące się po przeciwnej, zachodniej stronie biegnącej wzdłuż wybrzeża drogi. Na taka wyprawę należy jednak zarezerwować cały dzień i z wyprzedzeniem zamówić przewodnika.

Warto wiedzieć

Ropotamo (Ропотамо) wypływa z gór Strandża (Странджа) i ma długość prawie 50 km, a jej szerokość 30-50 metrów. Przeciętna głębokość to 2-4 metry, ale u ujścia ma około 6 metrów. Jej nazwa pochodzi ze starożytnej greki i oznacza ponoć rzekę graniczną.

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 4

    mariojm, 9 sierpnia 2017 @ 12:10

    Byłem tam w lipcu tego roku przejażdżka łodzią motorową trwała niecałe pół godziny i rzeczywiście woda jest zielona, czapli niestety nie było ani węży wodnych ale za to żółwie wygrzewały się na konarach, czułem się tam jak w dżungli :)

    ~nick, 2 maja 2018 @ 21:43

    byłam na rejsie tym stateczkiem w 2016 roku i byłam rozczarowana. Po drodze nie było jakichs szczególnych widoków do oglądania a statek jest anty eko strasznie wyje i smrodzi…..

    awa, 1 marca 2020 @ 20:15

    „Była absurdalnie zielona, rzeki takich kolorów nie miewają”… Prawda, nie miewają.

    szagrat77, 21 sierpnia 2021 @ 05:36

    A gdyby tak pójść piechotą od strony primorska? Obejrzeć Beglik Tash, a potem rozłożyć się przy wypływie Ropotamo? Tam gdzie miesza się słodka woda rzeki ze słoną z zatoczki? Łowic własnymi rękami i piec na blasze małże znajdując w nich co chwilę perły? (Nie łowić za dużych, bo można zęby połamać). Krajobraz iście z wysp południowych, a i woda ciepła jak tam… Jedno z ulubionych miejsc w Bułgarii

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij