Tanger
Grand taxi do groty Herkulesa

Wynajęłyśmy grand taxi na całe popołudnie i dzięki temu udało się nam co nieco zobaczyć. Kierowca był uprzejmy, rozmowny, opowiadał, zatrzymywał się w ciekawych widokowych punktach, zawiózł nas do Groty Herkulesa i na Przylądek Spartel – jedynych atrakcji tego nieturystycznego miasta.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Tanger. Grand taxi do groty Herkulesa
Grota Herkulesa jest namacalna i robi wrażenie. Widać w niej ślady życia. Widok na Atlantyk przez skalną wyrwę zmusza wręcz do zrobienia zdjęcia. Ludzka twarz z profilu i krzyk. Brakuje tylko echa.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Maroko ma dla mnie ciepły, miękki brzoskwiniowy kolor. Takie je zapamiętałam z podróży, którą przeżyłam w gronie sześciu kobiet.  

Promem z Algeciras w Hiszpanii przez Cieśninę Gibraltarską, w ciągu 2,5 godziny dobiłyśmy do brzegów Afryki, do Tangeru. A ponieważ cofnęłyśmy zegarki o dwie godziny, przejście z Europy do Afryki było mgnieniem. Na promie nie było zbyt wielu Europejczyków. Podróż przez cieśninę była przyjemna. Wiodła wzdłuż skały Gibraltaru ? według starożytnej legendy ? jednego ze Słupów Herkulesa. Po przejściu ceremonii z deklaracjami i stemplami w paszportach, przeżyłyśmy jeszcze szok nagłego, uporczywego zainteresowania nami ?transportowców?. Łup do zdobycia. Takie miałam wrażenie.

To w ogóle ciekawe: podział na małe miejskie taksówki ? mające zresztą różne kolory w różnych miastach i mercedesy ? tylko w kolorze kawy z mlekiem, mogące wyjeżdżać poza rogatki miasta. Fakt zapełniania taksówki ?po sufit? wydaje mi się niezrozumiały, nieekonomiczny. Nie wyobrażałam sobie, że w mercedesie może pomieścić się aż siedem osób  i że można tak podróżować. A jednak można. Wolę nie myśleć, co by się działo gdyby nas było np. siedem! Wynajęłyśmy tę grand taxi na całe popołudnie i można powiedzieć, że dzięki temu udało się nam co nieco zobaczyć. Kierowca był uprzejmy, rozmowny, opowiadał, zatrzymywał się w ciekawych widokowych punktach, zawiózł nas do Groty Herkulesa (na zdjęciu) i na Przylądek Spartel ? jedynych atrakcji tego nieturystycznego miasta. A co najważniejsze zawiózł nas na dworzec kolejowy.

Stary, usytuowany w pobliżu morskiego terminalu został zlikwidowany. A kto wymyślił nowe miejsce ? tak niekorzystne, 7 km od portu, na zupełnym pustkowiu, poza miastem? Stoi więc barakopodobny budynek, obok kafejka i tylko tor kolejowy wskazuje, że to pewnie stacja. Nie ma tam wymiany waluty. Właściwie nic nie ma.

Na przylądku Spartel, najdalej na zachód wysuniętym brzegu Afryki, czy rzeczywiście to widać, czy też widzi się to, co chce się zobaczyć:  wody Oceanu Atlantyckiego łączą się tutaj z wodami Morza Śródziemnego. A Grota Herkulesa jest namacalna i robi wrażenie. Widać w niej ślady życia. Widok na Atlantyk przez skalną wyrwę zmusza wręcz do zrobienia zdjęcia. Ludzka twarz z profilu i krzyk. Brakuje tylko echa.

Sam Tanger ? Ville Nouvelle ? ma szerokie aleje i białą zabudowę. Jest nowoczesny, widać, że podlegał silnym wpływom europejskim. Podobnie olśniewająco biała jest medyna w Tangerze ? nasza pierwsza medyna. Weszłyśmy do niej wieczorem pod opieką kierowcy. Nie ma w Tangerze, jak np. w Marrakeszu placu pełnego życia. Tangerskie Grand Socco jest puste, a w przeszłości porównywane było do placu Dżemma w Marrakeszu. Zjadłyśmy na progu medyny tangerskiej marokańską zupę i popijałyśmy miętową herbatę. Cieszą się Marokańczycy, podając herbatę i nazywając ją ?whisky berberów?.

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: 2

    Agg, 2 lutego 2014 @ 15:20

    Tanger jest przepięknym miastem, mającym ciekawą historię i architekturę. Nazwać go „nieturystycznym” to wielka przesada! Przecież przez Tanger przewinęło się tylu ludzi – na przykład wiele decyzji podczas II wojny światowej było tam podejmowanych, gdyż Tanger był „międzynarodowym wolnym miastem”. W tej chwili jest tu spokojniej, ale jakże pięknie i już egzotycznie zarazem. Jak się trafi na suk, można zobaczyć Berberów z Rif’u sprzedających swoje wyroby a wyglądających niczym plemiona z Peru…. Więcej o Tangerze przeczytacie na mojej stronie, w zakładce „miasta”: http://www.babafrica.com. Zapraszam ;)

    Halina, 3 lutego 2014 @ 11:16

    Z przyjemnością zapoznałam się ze wskazaną stroną. Z historią miasta i jego atrakcjami zapoznałam się i jeśli zdarzy mi się zawitać do Tangeru ponownie, poświęcę mu więcej czasu i uwagi. Nie przeczę, że marokańskie szlaki i miasta są barwne i inspirujące pod wieloma względami. Pozdrawiam

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij