Fez
Medyna największa i najpiekniejsza

Fez, Maroko...Kiedy staniemy w progu bramy widać wieże – minarety najważniejszego meczetu Karaouiyne. Za chwilę traci się go bezpowrotnie z oczu. A prowadzą do niego dwie drogi: jedna gdzieś ginie zaraz na początku, idzie się więc tą, która się sama narzuca.
Tagi: , ,
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Fez. Medyna największa i najpiekniejsza
W Fezie są najbardziej nachalni pseudo-przewodnicy. Trafiliśmy tu na bardzo nieprzyjemnego gościa, który zezłoszczony, że nie chcemy skorzystać z jego usług, gburowato rzucił nam, że to za trudne dla nas znaleźć coś w medynie feskiej. Miał rację.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

I nareszcie, znowu jedziemy pociągiem. Tym razem do Fezu. Mówi się, że to najbardziej arabskie z marokańskich miast, że to źródło buntów i rewolt. I że ma najstarszą, największą i najładniejszą medynę na świecie.

A przede wszystkim, nazwy ulic i wszystkie niemal napisy są po arabsku! Pytanie ? gdzie jesteśmy ? zadawałyśmy sobie w Fezie raz po raz. Mapy w alfabecie łacińskim, a nazwy ? w arabskim. W Fezie są najbardziej nachalni pseudo-przewodnicy. Trafiliśmy tu na bardzo nieprzyjemnego gościa, który zezłoszczony, że nie chcemy skorzystać z jego usług, gburowato rzucił nam, że to za trudne dla nas znaleźć coś w medynie feskiej. Miał rację. Warto, właśnie w Fezie, zatrudnić przewodnika. Już sam brak nazw pisanych w innym niż arabski języku stwarza trudności. I do tego ograniczenie naszego, europejskiego spojrzenia.

Fez założony został przez marabuta Mulaja Idrisa w końcu VIII w. Niewielką miejscowość w następnym stuleciu Mulaj Idris II wyznaczył na stolicę Maroka. Jej rozwój  ukształtowali muzułmanie z Kairouanu ? świętego miasta Tunezji i z hiszpańskiej Kordoby.

Przed wstąpieniem do medyny rozciąga się wspaniały widok na pałac królewski Dar el-Makhzen, obecnie muzeum, którego zwiedzanie wymaga szczególnego zezwolenia. Stoi w obrębie murów tzw. Nowego Fezu (zwanego Fas al-Dżdid), który jest prawie tak stary, bo budowany od XIII w., jak medyna (zwana Fas al-Bali). Tutaj przechodzi się przez mellah ? żydowską dzielnicę łącząca Nowy i Stary Fez. Ulica jest bardzo atrakcyjnie zabudowana, z pasażami pełnymi sklepów jubilerskich. Bogata. Dalej suki ładnie wyeksponowane, czyste ulice i stragany. A na nich ? wyroby, szczególnie fajans ? ale uwaga: na odwrocie pięknego talerzyka  z marokańskim motywem ? ?made in China?.

Do medyny prowadzi czternaście bram, po których przekroczeniu wpada się w plątaninę uliczek, korytarzy, schodów, małych dziedzińców. I wszędzie dociera oślepiające słońce. Jest przy niej ? przy którejś uliczce medyny ? Medresa Bu Inania z XIV w. rzeczywiście piękna, ponoć najładniejsza budowla ze wszystkich merynidzkich szkół teologicznych. Plac en-Najjarine naprawdę zasługuje na przymiotnik ? śliczny. Ma jedną z najpiękniejszych w mieście fontann. Stoi przy niej stylowy karawanseraj, obecnie muzeum sztuki i rzemiosła w drewnie. Tutaj też znajduje się suk henny. Malują tu henną, nakładając piękne wzory, gdzie kto chce ? na dłoniach i wewnątrz nich, na stopach, a szczególnie na piętach. Na promie, w drodze powrotnej, widziałyśmy bardzo dużo młodych Europejek  przyozdobionych ornamentami wykonanymi  henną w kolorze sieny.

Faktycznie prawdziwa medyna rozpoczyna się po przekroczeniu bramy Bou Jeloud, charakteryzującej się niebieską fasadą. Wtedy naprawdę czuje się jej klimat. Kiedy staniemy w progu bramy widać wieże ? minarety najważniejszego meczetu Karaouiyne. Za chwilę traci się go bezpowrotnie z oczu. A prowadzą do niego dwie drogi: jedna gdzieś ginie zaraz na początku, idzie się więc tą, która się sama narzuca. Całe życie medyny toczy się wokół tego najważniejszego meczetu. Meczet el-Karawijiin jest wielki, pomieścić może 20 tysięcy ludzi. Ufundowany w IX w. przez kobietę, Fatmę bent Mohammed el-Feheri jest jednocześnie jednym z największych uniwersytetów islamu. Jego minaret jest najstarszy w świecie muzułmańskim. Można zajrzeć na dziedziniec kobiet i do wnętrza izb modlitewnych, ale niewierni zwiedzać go nie mogą, nie mogą przekroczyć progu ?koronkowego?  wejścia. Obeszłyśmy dookoła ogromny gmach meczetu-uniwersytetu. Budynek  jest tak skonstruowany, że nie można nic dojrzeć z zewnątrz.

Obowiązkiem niemal jest trafić w Fezie na suk garbarzy ? trzeba wejść na piętro odpowiedniego sklepu, aby zobaczyć go z góry. Jest schowany  pomiędzy domami. Garbarze ugniatają skóry w kadziach, zanurzeni po kolana w farbie ? XXI wiek.
Przyciąga zapachem suk słodkości. Z suku wyrobów mosiężnych rozlega się dźwięk młotka i dłuta.

Ciągle mam wrażenie, że wszędzie jest nadmiar produkcji. Niezliczona ilość różnych, naprawdę ładnych wyrobów rzemieślniczych, tkanin, skór, brązu. Jak możliwe jest sprzedanie tego wszystkiego? Medyna Fezu zaskakuje na każdym kroku bogactwem obiektów; aby je wszystkie zobaczyć, bez straty czasu na poszukiwanie drogi, warto mieć przewodnika. A może ? może rzecz polega na poszukiwaniach właśnie.

Fez pozostawia niezatarte wrażenia. Zadowolone z siebie posiliłyśmy się kuskusem ? pszeniczną kaszą będącą składnikiem codziennego menu Marokańczyków i kawą w  renomowanej  kawiarence ?La Noria?. Po wizycie w medynie feskiej powiedziałyśmy sobie: dość, żadnych więcej medyn. W Rabacie i w Casablance obchodziłyśmy je wzdłuż zewnętrznego muru.

Warto wiedzieć

* Medyna to stara część miasta ograniczona murami. Dużą jej część zajmują suki. Medyny powstawały przede wszystkim w krajach Maghrebu ? Algierii, Tunezji, Maroku.  Z okresu kalifatu pochodzą medyny w południowej Hiszpanii ? w Kordobie i w Grenadzie,
Medyna w Fezie jest największą medyną na świecie, niezmienioną od XII w. Wpisana jest na listę Dziedzictwa Kultury UNESCO od 1981 r.
Szczególnie w Fezie jest dużo tzw. fałszywych przewodników, oferujących swoje usługi. Także dzieci ? ich usługi są zabronione i one też o tym wiedzą; gdy widzą niebezpieczeństwo, znikają w pół słowa, a za chwilę znów wyłaniają się zza węgła i są jak natrętne muchy.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij