Erg Chebbi
Zachód słońca na pustyni

Karawana dzieli się na grupy, a każda z nich idzie inną ścieżką. Jak to cudownie wygląda. Malutkie cienie odbijające się w ostatnich promieniach słońca. To jakby nasze „duchy” snuły się po wydmach...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Erg Chebbi. Zachód słońca na pustyni
Spektakularne widowisko. Na wydmach szaleją kolory. I w kilka minut robi się szarość. Ostatnie promienie chowają się za piaskowymi górami. Jutro będzie nowy dzień?
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na terenie Maroka jest jedyna saharyjska piaszczysta pustynia z wyraźnie ukształtowanymi wydmami. To Erg Chebbi koło maleńkiej wioski Merzuoga.

Widok tu niezwykły. Na płaskiej powierzchni nagle wyrasta ogromna góra pofałdowanego piasku. To ruchoma wydma, a jej długość wynosi 22 kilometry. Jej szerokość to 5 kilometrów, a wysokość sięga 150 metrów.

Góra piasku

Erg to piaszczysta pustynia z ruchomymi piaskami i licznymi wydmami zwanymi barchanami. Spotkać tu można też zamarłe piaski pokryte skorupą solną lub wapienną. Miejscowi wierzą, że erg jest karą bożą za odprawienie zmęczonej kobiety z dzieckiem, przybyłej z pustyni. Nie znalazła we wsi schronienia i oboje zginęli podczas burzy piaskowej. Oazy tworzą się tu w miejscach gdzie woda przenika do gruntu i rośliny mogą zagłębić swoje korzenie. To tu najczęściej docierają turyści, a ekipy filmowe upodobały sobie ten krajobraz. Fantastyczny tu widok nie tylko wydm, ale i Tuaregów, czyli mężczyzn w niebieskich okryciach, prowadzących karawany wielbłądów.

Wyścig na pustynię

To niesamowite wrażenie, które zostanie mi na długo w pamięci. Pod wydmy podjechaliśmy z Zagory zakrytymi samochodami. Kierowcy to niemal rajdowcy. Samochodów było kilka i wyścigi na szerokiej płaszczyźnie ?  super. Mnie się trafił spokojny szofer? a może dlatego, że wiózł same starsze osobistości? Trochę zazdrościłam tamtym pozostałym. Na płaskim terenie wysadzono nas z aut. Tu znajdowała się ?oaza? turystyczna. Restauracja, sanitariaty i noclegownia. Obok czekały spokojnie wielbłądy ze swoimi opiekunami w niebieskich okryciach.

Na grzbiecie wielbłąda

Zaczęliśmy wsiadać przy pomocy opiekunów. Najgorzej jest, kiedy wielbłądy wstają lub klękają. Można wtedy fiknąć koziołka. To bardzo spokojne zwierzęta. Kiedy uformowała się karawana, ruszyliśmy na ścieżki wydmowe. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi i na ten spektakl musieliśmy zdążyć. Karawana idzie równo. Każdy turysta ma swojego niebieskiego opiekuna. Piękni kilkunastoletni chłopcy robią zdjęcia, uśmiechają się, chociaż to uśmiech wyćwiczony i puszczany w dal. Turysta jednak czuje się przy nim doskonale. Wyjątkowo wyglądają wędrujące ?cienie? nasze i naszych zwierzaków. Podjeżdżamy pod jedną z wysokich wydm. Tu pora dać odpocząć wielbłądom, bo one już wyżej nie potrafią wejść. My, przy pomocy naszych opiekunów, wdrapujemy się na wierzchołek. Chłopcy rozkładają koce, aby można było spocząć i czekać na zachód słońca. Niesamowicie piękna panorama przed nami. Jeszcze wyższe wydmy, a kolorystyka niezwykła. Sprawniejsi i młodsi wspinają się na kolejne wydmy pod czujnym okiem opiekuna, bo tu nietrudno się zgubić. Inni urządzają sobie zjazdy na kocach. Zabawa trwa.

Nadchodzi ten kulminacyjny moment…

Towarzystwo niemal zamiera, aparaty w pogotowiu? I jest? powoli obniża się i chowa za wydmy. Spektakularne widowisko. Na wydmach szaleją kolory. I w kilka minut robi się szarość. Ostatnie promienie chowają się za piaskowymi górami. Jutro będzie nowy dzień? Teraz zjazd na kocach, grzbiet wielbłąda i w drogę powrotną. Karawana dzieli się na grupy, a każda z nich idzie inną ścieżką. Jak to cudownie wygląda. Malutkie cienie odbijające się w ostatnich promieniach słońca. To jakby nasze ?duchy? snuły się po wydmach…

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 18 lutego 2016; Aktualizacja 24 lutego 2016;

Komentarze: 2

    blach, 21 lutego 2016 @ 09:22

    Czy dobrze myślę, że wycieczka na zachód słońca na pustyni ma gwarancję pogody?

    barbara.g, 21 lutego 2016 @ 10:34

    Tego nie zagwarantuję :) W połowie stycznia tego roku było jak powyżej, a też się obawiałam. Wycieczki organizują całorocznie, to pewnie wiedzą co czynią.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij