Săpânța
Jest wesoło na wiejskim cmentarzu

Położony w centrum wsi Cimitirul Vesel - wesoły cmentarz ma dobry PR i jest już szeroko rozreklamowany w świecie. Wokół cmentarza kręci się więc wiejski interes. Zaczyna się już przy bramie: wejście za biletami.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot:
Săpânța. Jest wesoło na wiejskim cmentarzu
Cmentarz, który nie ma nic wspólnego z powagą śmierci. Nagrobki zmarłych mieszkańców wsi to drewniane, rzeźbione i malowane krzyże. Na ich podstawach zobaczymy jednak płaskorzeźby przedstawiające zmarłego. Opowiadają jego historię. Pokazują najczęściej, kim był
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wieś jest inna, niż otaczające ją osiedla w górskiej krainie Maramureş, położonej nad Cisą, tuż przy rumuńsko-ukraińskiej granicy. Wyróżnia ją większy ruch turystyczny, więcej straganów z rękodziełem i pamiątkami, więcej możliwości noclegu.

A wszystko dlatego, że położony w centrum wsi Săpân?a Cimitirul Vesel ? Wesoły Cmentarz ? ma dobry PR i jest już szeroko rozreklamowany w świecie. Wokół cmentarza kręci się więc wiejski interes. Zaczyna się już przy bramie: wejście za biletami.

Za co trzeba zapłacić?

Ano, żeby zobaczyć zjawisko rzeczywiście niezwykłe. Cmentarz, który nie ma nic wspólnego z powagą śmierci. Nagrobki zmarłych mieszkańców wsi to drewniane, rzeźbione i malowane krzyże. Na ich podstawach zobaczymy jednak płaskorzeźby przedstawiające zmarłego. Opowiadają jego historię. Pokazują najczęściej, kim był. Zobaczymy więc pasterza z owcami na hali, panią domu przy kuchni, babcię przy kądzieli, aptekarza wśród fiolek, leśnika, ze strzelbą i psem, czy rzeźnika ćwiartującego właśnie mięso. Najczęściej zmarłego wyróżnia jego profesja, rzadziej jego hobby: ktoś jedzie na rowerze, czyta książkę, popija wódeczkę. Na nielicznych nagrobkach pokazano przyczynę śmierci: ktoś zginął w wypadku samochodowym, ktoś skrytobójczo został zastrzelony zza krzaka… Poniżej wierszowane epitafia, charakteryzujące zmarłego. Ponoć są dowcipne, trudno jednak tego posmakować, bez znajomości rumuńskiego.

Pomysł jednego twórcy

Takie nagrobki zaczął tworzyć Ioan Stan Patras, miejscowy artysta. A mieszkańcom wsi najwyraźniej spodobał się pomysł, bo wesołych nagrobków zaczęło szybko przybywać. Po jego śmierci w 1977 roku (też jest pochowany na tym cmentarzu) dzieło przejął jego uczeń Dumitru Pop. Nadal więc chowa się tu ludzi pod wesołymi pomnikami. Nowe nagrobki można poznać po znacznie bardziej dekoracyjnej formie.

W muzeum artysty

We wsi, opodal cmentarza jest muzeum Patrasa. Ściany pełne są płaskorzeźb autorstwa mistrza, a u jego uczniów możemy zamówić… nagrobek z własna podobizną. Zresztą, miniaturki krzyży z Săpânţy kupimy na straganach z pamiątkami, rozłożonych wokół cmentarza. Na tych samych stoiskach kupimy też wyroby z wełny (narzuty, torby wzorowane na pasterskich) z których słynie okolica.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!