Wejherowo
Pomorska kalwaria z pruskiego muru

Gdy Jakub Wejher za Władysławem IV poszedł pod Smoleńsk, gdzieś na rubieżach został zasypany w okopie. Ślubował w tej potrzebie, że jeśli wyjdzie cało, będzie działał na sławę Bożą. Ocalał. I wybudował klasztor, kalwarię a wokół nich lokował miasto.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Małgorzata Raczkowska
Wejherowo. Pomorska kalwaria z pruskiego muru
Zniszczona przez Niemców w czasie wojny Kalwaria Wejherowska, w czasach PRL przechodziła tylko ratunkowe remonty. Dopiero w ostatnich latach ? za unijne pieniądze ? przeprowadzono kompleksową rewaloryzację. Teraz jest ozdobą miasta.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jakub Wejher człowiekiem był możnym, światłym i w świecie bywałym. Za wojaczką zjeździł pół Europy, stawał też w obronie Rzeczypospolitej.

Ale kiedy za Władysławem IV poszedł pod Smoleńsk, gdzieś na rubieżach został zasypany w okopie. Ślubował w tej potrzebie, że jeśli wyjdzie cało, będzie działał na sławę Bożą. Ocalał. Ustatkował się, ożenił, zajął gospodarowaniem. Od króla za zasługi dostał województwo pomorskie, szereg starostw i urzędów. Majątek pomnażał. I wywiązał się ze ślubów: w swoich rodowych dobrach ufundował kościół p.w. św. Franciszka, a niebawem i klasztor franciszkanów. Przy kościele i klasztorze lokował osadę zwaną Wejherowską Wolą i zdobył dla niej od Jana Kazimierza prawa miejskie. Tak powstało Wejheropolis, dzisiejsze Wejherowo.

Jednocześnie wystarał się u władz o zgodę na zorganizowanie kalwarii, czwartej wtedy w Rzeczypospolitej – po Zebrzydowskiej, Pakoskiej i Żmudzińskiej. O pomoc zwrócił się do oliwskich cystersów: jeden z zakonników, ojciec Robert z Werden wybrał się specjalnie do Jerozolimy i pomierzył odległości na prawdziwej drodze Chrystusa. A potem wyznaczył ja na morenowych wzgórzach ponad Wejherowem. Budowę stacji zaczęto w 1649 r., a trwała ona 18 lat. Sam Jakub Wejher, który ufundował 11 kaplic, nie dożył ukończenia swego projektu. Pozostałe wybudowali inni możni Pomorza ? świeccy i duchowni. Kalwarią opiekowali się wejherowscy franciszkanie.

Kościół katolicki błyskawicznie docenił znaczenie, jakie może mieć Kalwaria Wejherowska – wszak znaczną większość Pomorzan stanowili protestanci: zaczęły się działania marketingowe. Najpierw przybywający tu pątnicy zyskali odpust zupełny na 10 lat, wkrótce – na całą wieczność. Patronami kalwarii byli kolejni właściciele miasta. Przebendowscy (XVIII w.) wybudowali Bramę Oliwską, przy której witano pielgrzymów, Keyserlingkowie (XIX w.) kilka barokowych kaplic przykryli ryglową obudową – te właśnie nadają i dziś swoisty charakter pomorskiej kalwarii.

Zniszczona przez Niemców w czasie wojny Kalwaria Wejherowska, w czasach PRL przechodziła tylko ratunkowe remonty. Dopiero w ostatnich latach – za unijne pieniądze – przeprowadzono kompleksową rewaloryzację. Teraz jest ozdobą miasta.

Warto wiedzieć

Cały szlak kalwaryjski liczy 4,6 km długości, a przejście całej drogi zajmuje ok. 2,5 godz. Kto zechce przejść drogę samodzielnie, zastanie kaplice zamknięte. Codziennie jednak (oprócz niedziel) można przejść drogę pod opieką (także dziś) jednego z opiekunów kalwarii – franciszkanina.  Zbiórka na placu klasztornym o godz. 11.
W 2002 r. w Kalwarii Wejherowskiej po raz pierwszy wystawiono Misterium Drogi Krzyżowej i od tej pory odbywa się co roku.  Uroczystość religijna przeplatająca się z inscenizacją teatralną zaczyna się w Wielki Piątek o godz. 10 przy Pałacu Piłata.

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: 1

    zaneta, 30 kwietnia 2015 @ 19:53

    Kochane moje rodzinne miasto Wejherowo.Dziękuje za pięknie okazaną historie.Mam nadzieje ,ze kiedyś tam wrócę.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!