Jastrzębia Góra
Kościół św. Ignacego Loyoli

W 1924 roku przybyli tu jezuici. Nabyli domek przy ul. Kaszubskiej i dobudowali do niego drewnianą kaplicę w kształcie werandy. Zaczęła ona funkcjonować jako kaplica p.w. św. Andrzeja Boboli. Zaspokajało to potrzeby nielicznych letników.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Jastrzębia Góra. Kościół św. Ignacego Loyoli
Tak się czasem zastanawiam, które budowle przetrwają i będą stanowiły "zabytki" XXI wieku?
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Pośrodku kurortu Jastrzębia Góra wznosi się kościół p.w. św. Ignacego Loyoli. To betonowy kolos. Szyi nie wystarcza, aby spojrzeć na szczyt. Jaki przedstawia kształt? Nie dopatrzyłam się… Skojarzenia miałam z wielorybem.

Kościół zbudowano w 1984 roku, ale schody do niego wiodące jakby z dziewiętnastego wieku. To jedna wielka ruina. Również mury kościelne grzybem pokryte. Tak się czasem zastanawiam, które budowle przetrwają i będą stanowiły „zabytki” XXI wieku…

W początkach wczasowiska

Jastrzębia Góra jest młodym ośrodkiem wczasowym, bo jej początek to 1920 rok. Do tego czasu w tym miejscu nikt nie mieszkał. W 1924 roku przybyli tu jezuici. Nabyli domek przy ul. Kaszubskiej i dobudowali do niego drewnianą kaplicę w kształcie werandy. Zaczęła ona funkcjonować jako kaplica p.w. św. Andrzeja Boboli. Zaspokajało to potrzeby nielicznych letników. Kaplica funkcjonuje w tym miejscu do dzisiaj.

W początkach parafii

W 1971 roku została erygowana parafia. Kapliczka okazała się za mała. Budowę nowego kościoła zapoczątkowano w 1984 roku. Projektantem był architekt z Sopotu, Janusz Kowalski. 20 lipca 1985 roku poświęcono i wmurowano kamień węgielny. Nowym patronem został św. Ignacy Loyola. W tym też roku wybudowano dolny kościół i odprawiono pierwszą mszę. Dolny kościół mieści 700 ludzi. Używany jest w zimie. Latem pełni rolę sali teatralno-kinowej. W kościele górnym pierwsza msza odbyła się w 1993 roku. Uroczystej konsekracji dokonał ks. abp Tadeusz Gocłowski, pod koniec lipca 2001 roku. W górnym kościele zmieści się dwa tysiące ludzi. Podobno budowali tak ogromny ze względu na wczasowiczów. Msze odprawiane tam są w sezonie, a że sezon trwa cały rok, więc są codziennie.

W skromnym wnętrzu

W ołtarzu głównym jest obraz przedstawiający św. Ignacego Loyolę. Był on założycielem Zakonu Ojców Jezuitów. Obraz namalował Maksymilian Antonii Pietrowski, w 1850 roku. Początkowo obraz znajdował się w Bydgoszczy. W czasie wojny, w 1940 roku, hitlerowcy zniszczyli kościół, ale obraz udało się uratować. Przechował go Kazimierz Borucki, powojenny dyrektor Muzeum Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. Do Jastrzębiej Góry został przywieziony w 1985 roku. Obrazy Jana Chrzciciela, Jezusa Miłosiernego, Serca Pana Jezusa, Matki Bożej i Drogę Krzyżową namalował brat Bronisław Podsiadły. Piękna jest obudowa tabernakulum. Zaprojektował ją i wykonał w 2000 roku, pan Wiesław Daroch, z okolic Łodzi. W górnym kościele po obu stronach nawy są „balkony”. Udostępniane wiernym są w sezonie.

Zaskakując dedykacja

W 2008 roku w kościele pojawiły się organy mechaniczne, składające się z 75 piszczałek. Zostały dedykowane profesorowi Krzysztofowi Pendereckiemu w jego 75 urodziny… Początkowo myślałam, że źle przeczytałam, że to pan Penderecki podarował i dedykował te organy… No ale jest jak jest… Ulicę też kompozytor ma. Doceniam twórczość pana Pendereckiego, ale żeby aż „pomniki” za życia? To mi się nie podoba.

Namiastka festiwalu

Co roku odbywają się tu letnie koncerty organowe. Są też recitale z udziałem takich artystów jak: Teresa Żylis-Gara, Wiesław Ochman, Edyta Geppert i inni. Impreza nosi nazwę Międzynarodowy Letni Festiwal Muzyczny „Słowo i muzyka u Jezuitów”. Nie miałam okazji być na dużym koncercie. Słuchałam tylko niewielkiego zespołu z sąsiedniej parafii, ale akustyka chyba w kościele też nie jest najlepsza. A może ja się tylko na tym nie znam?

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: 4

    DDD, 26 czerwca 2013 @ 15:19

    Jak organy mogą składać się z 75 piszczałek? Chyba chodziło o 75 głosów.
    Te organy są dedykowane Krzysztofowi Pendereckiemu, ale nie on je ufundował. Z Pani tekstu wynika tak, jakby pan Penderecki sam sobie postawił pomnik.
    Widzę, że lubi Pani oceniać coś o czym nie ma Pani do końca pojęcia

    barbara.g, 26 czerwca 2013 @ 22:56

    Mądrzejsi ode mnie napisali…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Piszcza%C5%82ka_organowa
    Głos ma człowiek, a organy mają piszczałki.
    Proszę czytać ze zrozumieniem, bo w tekście napisałam …”Zostały dedykowane profesorowi Krzysztofowi Pendereckiemu w jego 75 urodziny?” czyli nic nowego „osoba” nie napisała.Gdzie tam jest napisane, że to pan Penderecki je ufundował, choć może i powinien? Z mojego tekstu akurat tu wynika to co ma wynikać.
    Ja z kolei widzę, że „osoba” też lubi oceniać, chociaż do końca nie zrozumie tekstu.
    Trochę szkoda, że „osoba” jako anonim występuje.

    marcus, 27 czerwca 2013 @ 10:08

    Też by mi się podobało bardziej, gdyby to pn Penderecki ufundował organy, niż stawianie mu pomników za życia. Ulica jego imienia też mi się nie podoba. Ani honorowanie żyjących ludzi w ten sposób; pomniki i nazwy ulic to przywilej zmarłych.

    Rafał, 25 maja 2020 @ 12:11

    Tak się składa, że organy mają coś takiego, jak „głosy”. Jest to zespół piszczałek, obsługujących cała klawiaturę, a charakteryzujących się podobnym brzmieniem, barwą dźwięku, głośnością i intonacją. Tych głosów jest 75, a piszczałek 8000. Niestety, pani Barbara nie ma racji – ani w przypadku organów, ani w przypadku kompozytora-darczyńcy. Proszę przeczytać historię tego instrumentu – tam jest wszystko opisane.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!