Jezioro Inle
Pagody i stupy nad wodą

Jak bardzo mieszkańcy tego regionu Birmy są religijni, mogliśmy przekonać się następnego dnia. O czwartej rano, grubo przed świtem, wyrwał nas ze snu łomot bębnów, gongów i innych instrumentów oraz głośne modlitewne śpiewy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Jezioro Inle. Pagody i stupy nad wodą
Kompleks kilkudziesięciu strzelistych, białych stup z charakterystycznymi zakończeniami, a także kilka stojących obok nich pagód, mijałem płynąc łodzią przez jezioro.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Ważne miejsce w życiu mieszkańców środkowej Birmy zajmuje religia. Tak jak w miejscowościach na lądzie, również tutaj, na brzegach jeziora lub na palach wbitych w jego dno stoją pagody, klasztory i niezliczone stupy.

Jak bardzo mieszkańcy tutejszej okolicy są religijni, mogliśmy przekonać się następnego dnia po przypłynięciu do hotelu, gdy o czwartej rano, grubo przed świtem, wyrwał nas ze snu łomot bębnów, gongów i innych instrumentów oraz głośne modlitewne śpiewy. I chociaż odbywało się to w odległości paru kilometrów, głosy po wodzie niosły się daleko. W pierwszym momencie myślałem, że to gdzieś za ścianą komuś „odbiło” i nastawił muzykę na pełny regulator. I zamierzałem przywołać go ostro do porządku. Niestety, myliłem się… O dalszym śnie nie było już mowy.

Najświętsze miejsce nad jeziorem

Z wielu obiektów sakralnych na jeziorze Inle, na zobaczenie szczególnie zasługują co najmniej cztery. Pagoda Phaung Daw Oo jest głównym obiektem całego zespołu sakralnego. Znajduje się on w wiosce Tha Lay i jest najświętszym miejscem dla buddystów w tym regionie kraju. To bicie tutaj w bębny, gongi i dzwony oraz modły obudziły mnie przed świtem. Wchodzi się do niej z czterech stron świata, oczywiście na cały teren boso. W centralnym miejscu obszernego wnętrza stoi słynny, pokryty i nadal pokrywany złotem Budda o Czterech Twarzach. W rzeczywistości są to cztery zespolone posągi Oświeconego. Wewnątrz są też duże ołtarze oraz liczne inne posągi nie tylko Buddy. W pagodzie spotkałem też trochę modlących się wiernych, chociaż było to wczesne popołudnie powszedniego dnia. Poza tą dużą pagodą, w całym tym zespole sakralnym znajduje się w nim kilka mniejszych. A także stupy, posągi i figury wewnątrz oraz na zewnątrz budowli. Niezwykłą okazała się drewniana pagoda zakotwiczona w specjalnie zbudowanym hangarze. Bogato zdobiona i złocona, ustawiona na dwu zespolonych ze sobą łodziach. Przed nią stoi ogromny, kilkumetrowej wysokości, złocony posąg ptaka przypominający siedzącą kokoszkę. To jedna z tutejszych osobliwości.

Klasztor Skaczących Kotów

Na lądzie, na południowy zachód od tafli jeziora, tuż za wioską, stoi klasztor i pagoda Shwe in Dein. A w jego pobliżu około tysiąca stup zbudowanych w tym miejscu w ciągu paru wieków. Kompleks kilkudziesięciu strzelistych, białych stup z charakterystycznymi zakończeniami, a także kilka stojących obok nich pagód, mijałem płynąc łodzią przez jezioro. W jego południowo zachodniej części na wodzie wznosi się inny klasztor: żeński Nga Phe Khaung. Bardziej znany jako Jumping Cat Monastery – Klasztor Skaczących Kotów. Słynny z tego, że mniszkom udało się – i jest to kontynuowane – wytresować te domowe zwierzęta. Skaczą one przez obręcze i wykonują różne sztuczki nie gorzej niż ich pobratymcy, cyrkowe lwy. A pokazy tresury kotów ściągają to mnóstwo turystów. Nie tylko dla nich warto jednak odwiedzić ten klasztor. W jego przestronnym, wysokim drewnianym wnętrzu, z dachem wspartym na wysokich słupach, jest kilkanaście ołtarzy o bardzo różnych kształtach. Z zabytkowymi posągami Buddy wykonanymi w stylach szańskim, tybetańskim, pagańskim oraz awańskim. Również do tego klasztoru przypływa się łodziami, a z jego tarasu roztacza się widok na pływające ogrody i plantacje warzyw. Jezioro Inle jest także doskonałym punktem wypadowym do kolejnego, niezwykłego miejsca, lasu prawie 2,5 tysiąca stup Kakku. Ale o nim napiszę już w kolejnym reportażu.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij