Szczawnica
Z Palenicy przez schronisko Orlica

Budynek schroniska stoi na skarpie nad Dunajcem, na wysokości 520 m n.p.m. Poniżej sprowadzi Droga Pienińska. Obiekt zbudowano w 1932 roku jako prywatny pensjonat. Później wydzierżawiło go Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Szczawnica. Z Palenicy przez schronisko Orlica
Lata temu miałam przyjemność spać w tym schronisku. Było nieźle, ale został mi w podświadomości specyficzny zapach tego obiektu. Teraz? poczułam ten sam zapach...
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na Palenicę (722 m) można wejść na kilka sposobów. Są tu ścieżki znakowane i nieznakowane prowadzące ze Szczawnicy, po drugiej stronie Grajcarka. Te nieznakowane to pozostałości z czasów, kiedy nie wolno było zbliżać się do granicy polsko-czechosłowackiej. Ja wyjeżdżam kolejką. Planuję zejście obok schroniska ?Orlica?.

Przy górnej stacji kolejki nie uświadczy znaków turystycznych. W jesieni myślałam, że pochłonęła je ogromna mgła. Między wieloma drewnianymi tablicami: koniki, fotografia, kolejka, zjeżdżalnia i kilka innych, zaplątała się deska z napisem „schronisko Orlica”. Lecz nie wiadomo, jaki to kierunek.

Widoki ze szczytu

W dole widoczna jest Przełęcz Maćkówki, ponad nią Szafranówka, a z prawej strony zakolem wiedzie wydeptana ścieżka. Po wejściu na Szafranówkę napotykamy graniczny szlak niebieski i nim należy zejść w prawo. Trasa dość stroma i bardzo kamienista. Można sobie ułatwić i iść tą ścieżką wydeptaną poniżej. Dochodzę nią do turystycznego przejścia granicznego Szczawnica-Leśnica. Stąd można zejść do słowackiej wsi Leśnica i spod chaty Leśnica wrócić Drogą Pienińską. Z mijanych polan rozciągają się kolejne panoramy na dolinę Grajcarka i Beskid Sądecki z Pasmem Radziejowej i Lubania.

Do schroniska

Teraz już wchodzę w teren zalesiony. Droga jest kręta, stroma, pełna wystających konarów i ciężka do pokonania w deszczu. Mijam potok i łagodniejszą ścieżką dochodzę do schroniska PTTK Orlica. Lata temu miałam przyjemność spać w tym schronisku. Było nieźle, ale został mi w podświadomości specyficzny zapach tego obiektu. Teraz? poczułam ten sam zapach, dla mnie nieprzyjemny. Obecnie schronisko jest w remoncie, czyli powinnam tam zajrzeć jeszcze raz. Obok schroniska stoi kilka prymitywnych domków ale i cena tu niższa. W jednym z nich zrobione jest małe muzeum, a klucz można odebrać w recepcji.

Ten nieszczęsny zapach…

Budynek schroniska stoi na skarpie nad Dunajcem, na wysokości 520 m n.p.m. Poniżej sprowadzi Droga Pienińska. Obiekt zbudowano w 1932 roku jako prywatny pensjonat. Dwadzieścia lat później wydzierżawiło go Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze ( PTTK ), które  przeprowadziło niewielki remont i udostępniło turystom. W latach siedemdziesiątych XX wieku wykupiono obiekt na własność. Wtedy też wykonano jego modernizację. Wiele lat kierownikiem tego schroniska był pan Czesław Winiarski, weteran bitwy pod Monte Casino.
Złą też sławą zasłynął obiekt w sierpniu 2011 roku. W II rankingu schronisk górskich PTTK, organizowanym przez pismo N.P.M. ?Orlica? była jednym z pięciu najgorszych schronisk w Polsce. Ocenie podlegały warunki noclegowe i sanitarne. Może tak jak ja, ktoś czuł ten niezidentyfikowany zapach?

Do miasta

Schodzę na Drogę Pienińską i nią podążam dalej obok przystani flisackiej. Wchodzę na piękną szczawnicką promenadę i idę aż do centrum miasta. Tuż przy kolejce znajdziemy jedno z wielu źródeł mineralnych w Szczawnicy ? Zdrój Szymona. Obudowany jest stylową altaną. Poniżej drogi specjalne poidełko. To jedno z kilku źródeł, w których woda jest bezpłatna.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 9 grudnia 2015; Aktualizacja 27 grudnia 2015;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!