Drezno
Panorama w starej gazowni

Znalazłam się w środku barokowego miasta z obrazu Canaletta. Stałam i gapiłam się i nie mogłam się napatrzeć do syta. Tu mieszczanie spieszyli na targ, dalej przeprawiano się przez rzekę, ktoś reperował dach... i tak dookoła.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Zaborska
Drezno. Panorama w starej gazowni
Najpierw widzimy starówkę budzącą się o wschodzie słońca do życia, później w pełnej krasie południa i o zmierzchu. Zmieniają się kolory domów, nieba, rzeki. W pewnej chwili z oddali słychać nawet burzę i widać błyskające pioruny.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak obejrzenie Panoramy w drezdeńskim Panometrze.

Gdy znajoma z Drezna zaprosiła mnie na wernisaż związany z otwarciem wystawy Panometer Dresden zachwycona nie byłam, ale odmówić nie wypadało. O tym, że jest to stracony czas myślałam także podczas długiego przemówienia wstępnego Yadegara Asisi – jej autora. Było na stojaka i po niemiecku, a ja tego języka nie posiadłam. Po ok. 45 minutach skończył i z orszakiem zaproszonych gości przeszedł do starej, nieczynnej już gazowni – a konkretnie – budynku, gdzie był ogromny, okrągły pojemnik na gaz czyli tzw. panometr. Do środka wiedzie szeroki korytarz w kształcie ślimaka – w nim urządzono wystawę towarzyszącą głównej atrakcji – pokazanie Drezna z obrazów i czasów Canaletta.

Wstęp w korytarzu

Tę część „przedwstępną” autor, operując kolorami, podzielił na sześć sekcji. W każdej przedstawił adekwatne akcesoria – plakaty, grafiki, zdjęcia, trochę mebli – ale tematem przewodnim cały czas pozostał król August II Mocny i jego społeczeństwo. W części w kolorze różowym pokazano przyjemności, jakim oddawali się ludzie za jego czasów, na niebiesko ukazano świat mieszczaństwa, część czarno-złota, w ulubionych kolorach Augusta, symbolizowała przepych władcy.

Wewnątrz obrazu

Po przejściu tego bogatego „wprowadzenia w temat” weszłam do sporego pomieszczenia w kształcie rotundy. Z każdej strony otaczała mnie panorama drezdeńskiej starówki. Już na dole robiła ogromne wrażenie, a gdy wdrapałam się po ustawionych po środku schodach na wysokość mniej więcej drugiego piętra – dech mi zaparło. Znalazłam się w środku barokowego miasta z obrazu Canaletta. Stałam i gapiłam się i nie mogłam się napatrzeć do syta. Bo po lewej stronie akurat wypakowywano z wozu sprowadzony do Drezna w 1754 r. obraz Rafaela (za jego cenę można było kupić całe miasto). Obok mieszczanie spieszyli na targ, dalej przeprawiano się przez rzekę, ktoś reperował dach… i tak dookoła.

Wszystko trójwymiarowo…

Panoramie towarzyszą dźwięki wydawane przez miasto i to w zależności od pory dnia. Bo ta się zmienia – najpierw widzimy starówkę budzącą się o wschodzie słońca do życia, później w pełnej krasie południa i o zmierzchu. Zmieniają się kolory domów, nieba, rzeki. W pewnej chwili z oddali słychać nawet burzę i widać błyskające pioruny. Ja rozumiem, że możliwości komputera są ogromne – ale jak to zostało zrobione – nie mam pojęcia. Ale już rozumiem dlaczego pochodzący z Syrii Asisi – architekt i profesor malarstwa uważany jest w Niemczech za geniusza. Zakochany w dziełach Canaletta Asisi wspomniał, że chciałby zrobić takąż panoramę w Warszawie. Trzymam kciuki, by mu się udało.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 11 stycznia 2013; Aktualizacja 22 marca 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!