Wisła
Stok blisko małyszowej skoczni

Cieńków nie jest ośrodkiem potężnym. Dwie nitki tysiącmetrowego orczyka, dwie czerwone trasy przy wyciągu i jedna o połowę dłuższa przez las… Wszystko. Jednak traski ładnie wyprofilowane, spokojne, wypoczynkowe: bez szaleństwa, ale i nie nudno.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Stanisław Błachnio
Wisła. Stok blisko małyszowej skoczni
Widok jest, ładny, chociaż stok sprawia wrażenie miejskiego. Dolna stacja jest tuż przy drodze, kilkaset metrów za skocznią. Wokół sporo domów. Ponad nimi widać jednak grzbiety Beskidu.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Pod stok Cieńków w Wiśle Malince podeszliśmy w słoneczny marcowy poranek. Było nas dwoje. Wyciąg stał. Wokół pusto. Nie chodzi? – Zaraz będzie chodził. Puścili orczyk dla nas. Świeżo wyratrakowany stok, nie porysowany jeszcze nartami. Pusto, słońce przygrzewa…  Nie ma to jak narciarstwo po sezonie!

Stok Cieńków nie jest ośrodkiem potężnym. Dwie nitki tysiącmetrowego orczyka o różnicy poziomów 200 m, dwie czerwone trasy przy wyciągu i jedna o połowę dłuższa przez las… Wszystko. Jednak traski ładnie wyprofilowane, spokojne, wypoczynkowe: bez szaleństwa, ale i nie nudno, zwłaszcza, jeśli wyskakujemy tu tylko na kilka godzin. Jedna z tras jest oświetlona.

Na dole ogromny parking, spore zaplecze gastronomiczne i należący do tego samego kompleksu pensjonat. Na górze tylko budka pana wyciągowego, jakaś napoczęta budowa na opadającym spod szczytu grzbiecie – pewnie za rok powstanie tu knajpa z widokiem na góry. Bo widok jest, ładny, chociaż stok sprawia wrażenie miejskiego. Dolna stacja jest tuż przy drodze, kilkaset metrów za skocznią. Wokół sporo domów. Ponad nimi widać jednak grzbiety Beskidu.

Warto wiedzieć

Skocznię narciarską im. Adama Małysza można zwiedzać: wejść na widownię (za darmo), albo wjechać krzesełkiem na górę i wejść na stanowisko trenerskie. Ta przyjemność kosztuje 6 zł.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 15 marca 2010; Aktualizacja 14 marca 2021;

Komentarze: 2

    Wędrowiec, 14 marca 2021 @ 18:37

    Oj, wiele się tu zmieniło przez ostatnich 10 lat. Już nie orczyk a 4-osobowa kanapa. Nie przez środek a z boku stoku. A na górze nie stoi już samotna budka pana wyciągowego, a dwie solidne knajpy. Jedna tuż przy kolejce, druga w pewnym oddaleniu. Na dole też się zagęściło, w porównaniu do tego, co na zdjęciach. Trasy nadal dość urozmaicone jak na tak niewielką stację. Reklamuje się jako rodzinna.
    Inne też były warunki, bo nie byłem na otwarcie a raczej przed zamknięciem stoku. Mieliło się, śnieg był ciężki, ale – mimo że sobota – nie było tłoku.

    Wędrowiec, 14 marca 2021 @ 18:38

    Po zmroku było jeszcze fajniej, bo nie było widać, że wokół śniegu nie ma wcale…

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij