Caracas
Z taksówkarzem za przewodnika

Autorka: Anna Kiełtyka
Kierowca przesympatyczny, starszy pan imieniem Juan, rozczarowany, że nie chcę zostać w Caracas na dłużej, proponuje obwieźć mnie po mieście za darmo, a przy okazji łamaną angielszczyzną opowiada o głównych atrakcjach miasta.
fot: venezuelatuya.com
Caracas. Z taksówkarzem za przewodnika
Jestem w Caracas, stolicy Wenezueli, mieście uznawanym za jedno z najniebezpieczniejszych na świecie.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Chicharrón i merrengue

Powoli oddalamy się od starego centrum, Juan opowiada mi trochę o swoim życiu. Urodził się w Kolumbii, niedaleko Popayan ale już od ponad 20 lat mieszka w Wenezueli, ma żonę i dzieci, a jego nastraszy syn studiuje na uniwersytecie, z czego Juan jest niesłychanie dumny. Dość długą chwilę rozmawiamy też o kolumbijskim jedzeniu i kulturze, Juan uwielbia chicharrón, smażoną skórę prosiaka, która mi niespecjalnie posmakowała, ale za to oboje lubimy wesoły taniec, merrengue. Po kilkunastu minutach jazdy zatłoczonymi ulicami, mijamy nareszcie jakiś kawałek zieleni, jak się później okazało ? wcale nie taki mały. Park Los Caobos wydaje się idealnym miejscem do odpoczynku od zatłoczonego miasta. To jedno z ulubionych miejsc na niedzielne wypady mieszkańców Caracas. Rozległy, zielony teren a na nim lasy, palmy, jeziora, fontanny. Okazuje się, że takich  miejsc jest w Caracas o wiele więcej.

Deptak z marną reputacją

Jedziemy teraz na Sabana Grande, szeroki, długi deptak, który przez lata uchodził za najpopularniejsze miejsce w mieście. Juan wspomina dawne czasy, gdy można było tutaj pospacerować w niedzielne popołudnie, pójść na zakupy, napić się kawy w pobliskich kawiarenkach. Obecnie w dalszym ciągu miejsce to przyciąga turystów, ale za sprawą domów publicznych, podejrzanych interesów i handlu narkotykami, deptak już dawno stracił swoją reputację. Sabana Grande kończy się przy stacji metra Chacaito, z której jest już tylko raptem kilka kroków do nowoczesnej, finansowej i handlowej dzielnicy Caracas. Znajdują się tutaj nowoczesne, olbrzymie domy handlowe i ekskluzywne hotele.

Przez rozrywkowe centrum miasta

Kilka przecznic na wschód zaczyna się dzielnica Las Mercedes, rozrywkowe centrum miasta. To najbogatsza część Caracas, pełna świetnych restauracji, galerii sztuki, barów i nocnych klubów. Niestety, robi się coraz później, szybko więc przejeżdżamy przez Las Mercedes zatrzymując się jedynie na światłach, w ekspresowym tempie  zahaczamy też o niektóre mieszkalne dzielnice, przypominające blokowiska z krakowskiej Nowej Huty, mijamy jeszcze kilka placów i parków. W oddali cały czas widać cień slumsów, najuboższych dzielnic które otaczają stolicę. Po kilku rundkach wzdłuż zatłoczonych ulic jedziemy w końcu na dworzec.

Nieoceniona pomoc taksówkarza

Brudny, olbrzymi, hałaśliwy, typowy dla ameryki południowej. Juan proponuje mi jednak inne miejsce na złapanie autobusu. Przystaję na jego propozycję i już za parę minut siedzę w małej, czystej hali zajadając się bananowym ciastem. Dodatkowo mój dzisiejszy przewodnik pomógł mi przetransportować plecak i wynegocjował przystępną cenę biletu. To jedna z najmilszych osób jakie poznałam w całej podróży. I właśnie dzięki niemu, jestem chyba jedną z nielicznych osób, której pobyt w Caracas, dobrze się kojarzy.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij