Kuligów
Zaczęło się od kuźni

Kolekcja jest tak bogata, że właśnie tu do Kuligowa zjeżdżali słynni reżyserzy, aby wypożyczać na plan filmowy eksponaty. To dźwięk jego kowadła można usłyszeć w „Zemście” Andrzeja Wajdy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Dorota Skrobisz
Kuligów. Zaczęło się od kuźni
Być może po inwentaryzacji, którą mają wykonać studenci etnografii, łatwiej będzie starać się o dotacje dla skansenu. Bez pieniędzy prywatne muzeum będzie popadać w ruinę, zamiast być miejscem coraz większej liczby imprez edukacyjno-kulturalnych: plenerów, warsztatów, festynów.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wojciech Urmanowski, sędziwy właściciel skansenu w Kuligowie, już jako młody chłopak gromadził stare, niepotrzebne nikomu przedmioty. Dzisiaj może się poszczycić kilkutysięcznym zbiorem ? m.in. w pełni wyposażonym warsztatem stolarskim, kowalskim i rymarskim.

Kolekcja jest tak bogata, że właśnie tu do Kuligowa zjeżdżali słynni reżyserzy, aby wypożyczać na plan filmowy eksponaty. To dźwięk jego kowadła można usłyszeć w ?Zemście? Andrzeja Wajdy. Do Kuligowa zjechał też Jerzy Hoffman, by kręcić zdjęcia do megaprodukcji ?Bitwa warszawska 1920? ? filmu, który wejdzie na ekrany kin w 2011 r.

Wojciech Urmanowski szczególnym sentymentem obdarza starą kuźnię, którą odziedziczył po ojcu ? ten zaś dostał ją od swojego ojca. Kowalstwo przechodziło w jego rodzinie z pokolenia na pokolenie. Ale Wojciech Urmanowski, choć posiadł tajniki kucia żelaza, nie utrzymywał się już z tego rzemiosła. Dawne zawody, jak i wsie, zaczęły odchodzić w przeszłość.

Warto zajrzeć do kuźni w Kuligowie, choćby też dlatego, by przyjrzeć się cechom ? starym stemplom, które kiedyś wykuwano w tym warsztacie, a wybitym na belce. Służyły one do znakowania wycinanego w lesie drewna. Tartaki mogły przyjmować wyłącznie ostemplowane bele (tak jest też i dziś), by było wiadomo, że nie pochodzą z nielegalnych wycinek. Dzisiaj płytki do znakowania drewna są wykonane z tworzywa sztucznego, wzmocnionego włóknem szklanym.

Wojciech Urmanowski zebrał bogatą kolekcję pojazdów drewnianych ? od prostych powozów do wyszukanych bryczek. Niestety, brak środków finansowych uniemożliwia ich odrestaurowanie, podobnie jak i pozostałych eksponatów oraz obiektów z XIX wieku z pogranicza Mazowsza i Podlasia ? wiejskiej chaty, spichlerza, stodoły, obory, dworku drobnoszlacheckiego oraz wozowni.

Być może po inwentaryzacji, którą mają wykonać studenci etnografii, łatwiej będzie starać się o dotacje dla skansenu. Bez pieniędzy prywatne muzeum będzie popadać w ruinę, zamiast być miejscem coraz większej liczby imprez edukacyjno-kulturalnych: plenerów, warsztatów, festynów. Choć już dziś wpisują się w kalendarz wydarzeń skansenu.

Dorobek Wojciecha Urmanowskiego coraz liczniej odwiedzają turyści zza granicy. Miejsce to powinno być więc wizytówką polskiej kultury ludowej.

 

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 9 sierpnia 2010; Aktualizacja 7 czerwca 2020;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij