Ogrodzieniec
Zamek, czyli miejsce ogrodzone

Autor: Marek Nowak
Zamek zbudowano na początku XIV w. Wtedy był znacznie skromniejszą, kamienno drewnianą twierdzą. Nazywano ja Ogrodzieńcem, bo było to miejsce obwarowane, czyli ogrodzone. Białe mury doskonale komponują się z wapiennymi skałami.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Marek Nowak
Ogrodzieniec. Zamek, czyli miejsce ogrodzone
Jak większość obronnych budowli, zamek został zniszczony w czasie Potopu szwedzkiego i już nigdy nie wrócił do dawnej świetności. W 1810 roku został ostatecznie opuszczony, a kolejni właściciele rozbierali go po trochu pozyskując materiał na inne konstrukcje.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Potężny zamek wznosi się na najwyższym wzniesieniu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, 500 m n.p.m. Białe mury doskonale komponują się z wapiennymi skałami. Częściowo zrekonstruowana, choć pozostająca trwałą ruiną budowla ma kubaturę 32 tys. metrów sześciennych. Znajduje się 2 km od centrum Ogrodzieńca w Podzamczu.

Zamek zbudowano na początku XIV w. Wtedy był znacznie skromniejszą, kamienno drewnianą twierdzą. Nazywano ją Ogrodzieniec, bo było to miejsce obwarowane, czyli ogrodzone. Dopiero w XVI w, kiedy tutejsze włości weszły w posiadanie bogatego krakowskiego rodu Bonerów, którzy wybudowali tu swoją rodowa siedzibę. Rozebrali starą gotycką warownię, i w to miejsce stworzyli renesansową rezydencję z krużgankowym dziedzińcem. W czasach świetności była nawet nazywana małym Wawelem. Jak większość obronnych budowli, zamek został zniszczony w czasie Potopu szwedzkiego i już nigdy nie wrócił do dawnej świetności. W 1810 roku został ostatecznie opuszczony, a kolejni właściciele rozbierali go po trochu pozyskując materiał na inne konstrukcje.

Teraz zamczysko w dzień licznie odwiedzają turyści, a w księżycowe noce po murach i dziedzińcach błąka się czarny pies, który ciągnie za sobą trzymetrowy łańcuch. To jeden z dawnych właścicieli, Stanisław Warszycki, pilnuje zgromadzonych w podziemiach skarbów. Z powodu ogromnego bogactwa i wyjątkowego okrucieństwa zarówno wobec poddanych, jak i własnej rodziny, podejrzewany był już za życia o konszachty z diabłem.

W 2001 roku w tych właśnie ruinach Andrzej Wajda kręcił zdjęcia do Zemsty według Aleksandra Fredry. Po dym wydarzeniu pozostało na zamku sporo rekwizytów i część dekoracji. Zgromadzono je w galerii Zemsty i są one tam eksponowane wraz ze zdjęciami z filmowego planu.

Ciekawe jest natomiast mieszczące się tutaj przyrodnicze Muzeum Osobliwości Jurajskich, w którym zgromadzono okazy miejscowej fauny i flory oraz archeologiczne znaleziska zebrane w najbliższej okolicy.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij