Erywań
Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów

W 1937 roku zamieniono teren wykopalisk w muzeum. Z czasem podniesiono przewrócone kolumny, ustawiono na nich kapitele, zrekonstruowano to co się dało. Obecnie ruiny, wpisane w 2000 roku na Listę Dziedzictwa UNESCO, należą do kanonu zwiedzania Armenii.
fot: Cezary Rudziński
Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
W gruzowisku znaleziono wiele ciekawych elementów rzeźbiarskich potwierdzających tylko, znany z innych starych ormiańskich świątyń, wysoki kunszt dawnych kamieniarzy.
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
  • Erywań. Zwartnoc, czyli ruiny Katedry Aniołów
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Gmach jak na owe czasy miał niespotykaną wysokość 45 m, średnicę 39 m oraz nowy zupełnie styl. Wewnątrz, podobnie jak w klasycznych ormiańskich kościołach, katedra ta zbudowana została na planie krzyża z centralnie umieszczoną kopułą. Ale wpisanego nie, jak wcześniej, w kwadrat, lecz w koło. Zainteresowanych szczegółami architektonicznymi tej budowli odsyłam jednak do bardziej kompetentnych źródeł. Dodam tylko, że w zespole katedralnym były potężne kolumny i pylony, arkady itp. Kształt tej świątyni wg rekonstrukcji Toramaniana można obejrzeć na jednej z tablic informacyjnych ustawionych przy głównej alei prowadzącej do ruin.

Zachwyt cesarza Konstatntyna

Jako ciekawostkę dodam, że rekonstrukcję zwartnockiej katedry wybudowano w 2003 roku, jako kościół p.w. św. Trójcy, w dzielnicy Malatia-Sebestia w Erywaniu. O tym, jakie znaczenie miał jej oryginał wnoszony w VII wieku najlepiej świadczy fakt, że na poświęcenie tej świątyni w 652 r. przyjechał sam cesarz bizantyjski Konstantyn II. I budowla zrobiła na nim tak wielkie wrażenie, że zabrał ze sobą jej architekta, aby wzniósł mu podobną. Niestety budowniczy ten zmarł w drodze do Bizancjum. Wewnątrz zwatrtnocka katedra była bogato zdobiona płaskorzeźbami i innymi elementami dekoracyjnymi w kamieniu, a także freskami i mozaikami. Odegrała ona ogromną role w dziejach architektury ormiańskiej, a także Bliskiego Wschodu. Niestety w X wieku, prawdopodobnie podczas trzęsienia ziemi, zawaliła się. Jej ruiny, zwłaszcza zaś elementy dekoracyjne w kamieniu i kapitele kolumn, wykorzystywano później m.in. w remontach katedry w Eczmiadzyniu oraz wznoszeniu innych budowli. Ale generalnie przez ponad dziewięć wieków ruiny pokrywało zapomnienie, piachy i ziemia. Dopiero ormiański mnich Mesrop Ter-Mowesesjan rozpoczął w nich w 1893 roku prace wykopaliskowe. Nabrały one tempa i fachowości, gdy w latach 190107 zajął się nimi wspomniany już architekt Toros Toramanian (1864-1934). W gruzowisku i pod nim znaleziono wiele ciekawych elementów rzeźbiarskich potwierdzających tylko, znany z innych starych ormiańskich świątyń, wysoki kunszt dawnych kamieniarzy.

Muzeum w sławnych ruinach

W 1937 roku zamieniono teren wykopalisk w muzeum. Z czasem podniesiono też przewrócone kolumny, ustawiono na nich kapitele, zrekonstruowano to co się dało z pierwszego ? parterowego poziomu świątyni. Bo z przyległego do niej pałacu katolikosa zachowało się niewiele. Obecnie ruiny, wpisane w 2000 roku na Listę Dziedzictwa UNESCO, należą do kanonu zwiedzania Armenii. I są rzeczywiście ciekawe, bo ocalało z nich sporo i ładnie je, po rekonstrukcji, wyeksponowano. Dodam, że próby rekonstrukcji Zwartnoca i w ogóle wiedza o tym, że była taka świątynia na odległym Zakaukaziu, stanowiąca w VII w. szczytowe osiągnięcie ormiańskiej architektury, dotarła do Europy zachodniej dopiero w 1918 roku. A rolę w tym odegrał, publikując jego fotografie, austriacki historyk sztuki polskiego pochodzenia, urodzony w 1862 r. w Białej i zmarły w 1941 r. w Wiedniu, Józef Strzygowski.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

 

Komentarze: 3

    kasienka, 27 kwietnia 2014 @ 14:17

    Erywań czy Erewań? Zawsze był Erewań. A teraz jeszcze z angielska – Yerevan. Na pewno Erywań?

    lingwista, 29 kwietnia 2014 @ 22:54

    Od zawsze po polsku stolica Armenii nazywała się Erywań. Dopiero po II wojnie światowej upowszechniła się nazwa Erewań. Była ona jednak czystą kalką nazwy rosyjskiej. Rozeszła się po Polsce głównie dzięki dowcipom o radiu Erewań. W Niepodległej, w 2003 roku, Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej uznała, ze obowiązującą pisownią jest Erywań. Formę ?zruszczoną? uznano za niedopuszczalną. A zatem: Erywań.

    kasienka, 6 maja 2014 @ 09:37

    Pewnie to przyzwyczajenie, ale lepiej mi brzmi Erewań.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij