Chełmiec
Drogą krzyżową do niby-ruiny
O tym że Chełmiec niesłusznie znalazł się w Koronie Gór Polski, jako najwyższe wzniesienie Gór Wałbrzyskich, przeczytamy chyba w każdej witrynie internetowej opisującej ten masyw.
Ba, nawet na oficjalnej stronie Korony (kgp.info.pl) znajdziemy taką oto informację: „Najnowsze pomiary pokazały, że jego wysokość stawia go na drugim miejscu po nieco wyższej Borowej. Zgodnie z przyjętym zestawieniem szczytów z 1997 roku pozostaje jednak na liście szczytów KGP.” Dlaczego w takim razie nie zmieniono listy, skoro nowe pomiary miały miejsce w 2020 r.? Odpowiedź znajdziemy również w tym samym miejscu. W największym skrócie brzmi ona: bo nie.
Tu należy się małe wyjaśnienie: w wyniku pomiarów dokonanych przez zespół naukowców z AGH w Krakowie Chełmiec skurczył się o 19 m. Skąd aż taki błąd? Popełnili go jeszcze w XIX w. niemieccy geodeci – założyli punkt triangulacyjny na tarasie nowowybudowanej wieży widokowej, A po II wojnie światowej, gdy przejmowano tzw. Ziemie Odzyskane, polscy kartografowie przenieśli dane pomiarowe z dawnych niemieckich map, stosując jednocześnie nowe nazwy. I tak Hochwald (Wysoki Las) stał się Chełmcem. A to od słowa „chełm”, które w dawnej polszczyźnie oznaczało kopiec, wzgórze. Nazwa ta zresztą dobrze oddaje charakter góry – odosobnionego masywu o dość regularnym kształcie (na ostatnim zdjęciu w galerii Chełmiec widziany z Trójgarbu).
Gęsto na szczycie
Masyw jest w całości zalesiony, dominują świerki ale rośnie tu też sporo buków i jaworów (ponoć żyją tu muflony). Natomiast sam szczyt jest mocno zabudowany. Przede wszystkim stoi tu wspomniana wieża widokowa, sprawczyni całego zamieszania z wysokością. Wybudowali ją Niemcy w latach 1887-88 z inicjatywy Wałbrzyskiego Towarzystwa Górskiego (WGV). Stylizowana na romantyczną ruinę ma 22 m. Obecnie, po renowacji dokonanej przez gminę Szczawno-Zdrój, można na nią wchodzić (bezpłatnie) ale tylko w sezonie letnim w weekendy. Wieży towarzyszy jej pomieszczenie, w którym można skorzystać z automatu z napojami i słodyczami i schronić się przed złą pogodą.
Obok wieży stoi budynek RTON Chełmiec (Radiowo-telewizyjny Ośrodek Nadawczy Chełmiec). Wybudowano go w 1953 r. a mieścił wtedy nadajniki zagłuszające Radio Wolna Europa. Teren był ogrodzony w tym czasie podwójnym płotem, którego resztki straszą do dziś. W 1973 r. postawiono tu maszt telekomunikacyjny o wysokości 69 m. A w 2012 r. dostawiono drugi o podobnej wysokości. Oba obwieszone są najróżniejszymi antenami i nadajnikami. Podobnie jak wieża widokowa.
Tuż obok znajduje się 45-metrowy (Najwyższy w Polsce) krzyż millenijny wzniesiony w 2000 r., do którego prowadzi z Boguszowa-Gorców Droga Krzyżowa Trudu Górniczego. Na szczycie jest także wiata i miejsce na ognisko.
Wzdłuż stacji Męki Pańskiej
Wchodziłam na Chełmiec w marnej pogodzie najkrótszą drogą z Boguszowa-Gorców, wzdłuż stacji drogi krzyżowej. Kolejne proste granitowe tablice upamiętniają górników z różnych dolnośląskich kopalń, a także pracujących w kopalniach Francji, Belgii i Niemiec.
Ta trasa wiedzie drogą dojazdową na szczyt, łagodnie pod górę. Początkowo przez łąki, potem przez las. Przy węźle szlaków Rosochatka porzuciłam trakt i za znakami żółtymi powędrowałam wprost pod górę. Zeszłam już wzdłuż stacji – droga krzyżowa pokrywa się na całej długości ze szlakiem zielonym. Cała wycieczka wraz z posiadem na szczycie zajęła mi nieco ponad dwie godziny. Widoków z wieży nie doświadczyłam.















Dodaj komentarz