Berdyczów
Czasy świetności i sprawy beznadziejne

W Polsce nadal znane jest powiedzenie „Pisz do mnie na Berdyczów”, obecnie rozumiane jako sprawa beznadziejna, zachęcanie do odczepienia się. Chociaż jego rodowód był zgoła inny...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Berdyczów. Czasy świetności i sprawy beznadziejne
Późniejsze przyjazdy tu pozwoliły mi obserwować postępy prac rewaloryzacyjnych w klasztorze i kościele stanowiącym jego dominantę nad rzeczką Hniłopiat?, dopływem Teterewy. I porządkowanie także samego miasta.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Chodząc po ulicach i placach tego dosyć zaniedbanego ukraińskiego miasta, trochę trudno uwierzyć w jego sławną przeszłość. A przecież to słynny Berdyczów…

I nie zmienia tego fakt, że częściowo zrewaloryzowano obronny klasztor karmelitów bosych, a chyba już całkowicie (w granicach możliwości) zabytkowy klasztorny kościół z „cudownym” obrazem Matki Bożej Berdyczowskiej. A i fara p.w. św. Barbary z roku 1826, w której w 1850 roku Honoré de Balzac wziął ślub z Eweliną Hańską, stoi na swoim miejscu i prezentuje się nieźle. Trzeci z tutejszych zabytków sakralnych, cerkiew prawosławną z XIX w. można sobie darować. Podobnie jak podziwianie wykutego w kamieniu wielkiego pomnika Lenina przed gmachem administracji miasta oraz większości jego ulic i placyków.

Zwiedzanie na? nos

Po raz pierwszy przyjechałem do Berdyczowa (Бердичів) w 1997 roku, po pięciu godzinach wleczenia się (plonem tej podróży był, ponoć ciekawy i trochę szokujący reportaż) „elektryczką” z odległego o około 150 km Kijowa. Do wojewódzkiego (obłastnego) Żytomierza są stąd 43 km. Zaprosił mnie wówczas młody, początkujący ale już utalentowany, a dzisiaj świetny, mieszkający pod Kijowem, artysta rzeźbiarz Wiaczesław – dla przyjaciół nadal Sławik – Didkowski, abym mógł obejrzeć jego pracownię oraz prace znajdujące się w tutejszym Domu Kultury. Miasto liczyło około 100 tys. mieszkańców, gospodarka przeżywała nadal załamanie, ludzie bezrobocie. Toaletę na stacji kolejowej odnalazłem z odległości kilkudziesięciu metrów po… zapachu. A zabytkowy zespół klasztorny był jeszcze w opłakanym stanie.

Rewaloryzacja i migracja

Późniejsze przyjazdy tu pozwoliły mi obserwować postępy prac rewaloryzacyjnych w klasztorze i kościele stanowiącym jego dominantę nad rzeczką Hniłopiat’, dopływem Teterewy. I porządkowanie także samego miasta. Obecnie liczy ono już tylko niespełna 80 tys. mieszkańców. Zwłaszcza młodzież, nie mogąc na miejscu znaleźć pracy, gdyż wiele po sowieckich fabryk przestało mieć rację bytu, migruje w bardziej sprzyjające strony, lub za granicę. Przyrost naturalny więc spadł, a śmiertelność osób starszych jest spora. Warto tu jednak, mając tylko okazję, przyjechać. Zarówno ze względu na sławną przeszłość Berdyczowa, jak i możliwość zobaczenia tego, co z niej pozostało.

Pisz pan na Berdyczów!

W Polsce nadal znane jest powiedzenie „Pisz do mnie na Berdyczów”, obecnie rozumiane jako sprawa beznadziejna, zachęcanie do odczepienia się. Chociaż jego rodowód był zgoła inny. Otóż miasto to w czasach stanisławowskich, gdy należało do Korony, a także później, pod zaborem rosyjskim od 1791 roku, było dużym ośrodkiem handlowym konkurującym pod tym względem, przynajmniej w tej części Europy z mającymi parowiekowe tradycje Targami Lipskimi. Co roku odbywało się tu 10 różnych imprez targowych! Kupcy przyjeżdżali nie tylko z całej Rzeczypospolitej, ale także z państw sąsiednich, a nawet z Turcji i Włoch. P

rzywozili głównie płótno i tkaniny, wywozili stąd konie, bydło, pszenicę, miód i wosk pszczeli, a także ubrania szyte przez sławnych berdyczowskich krawców. Ponieważ stale podróżowali i znajdowali się w ruchu, jedynym miejscem, w którym poczta mogła ich naprawdę odnaleźć, był właśnie Berdyczów. I kontrahentów prosili do niego kierować listy. Chociaż z czasem stało się to i tu również trudne. „Baza noclegowa” rozrosła się bowiem do ponad stu karczm, zajazdów, rezydencji itp. Być może to spowodowało stopniową zmianę pierwotnego znaczenia tego powiedzenia. Bo i w Berdyczowie odszukanie adresatów stało się niełatwe.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 9 maja 2013; Aktualizacja 22 lutego 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij