Kalwaria Pacławska
Losy cudownego obrazu Matki Słuchającej

W sanktuarium znajduje się cudowny obraz Matki Bożej. W XVII wieku znajdował się w kościele franciszkańskim w Kamieńcu Podolskim. Przed obrazem modlili się hetmani: Stanisław Żółkiewski, Stefan Czarniecki...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Kalwaria Pacławska. Losy cudownego obrazu Matki Słuchającej
W 1685 roku zanotowano pierwszy cud ? uratowanie kościoła od pożaru. W XVIII wieku zanotowano już 50 cudów.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Kalwaria Pacławska to niewielka miejscowość w woj. podkarpackim. Położona na wzniesieniu i otoczona piękną przyrodą. Na zabudowę wsi składają się stare i urocze drewniane domki, stojące przy drodze prowadzącej na Drogę Krzyżową. Z Kalwarią Pacławską połączony jest Pacław, w którym toczy się życie kulturalne mieszkańców obu wsi.

Na wzgórzu w Kalwarii Pacławskiej wznosi się sanktuarium. Wraz ze świątynią, klasztorem, kapliczkami, dróżkami, okolicznymi wzgórzami i dolinami tworzy niezwykłe miejsce pątnicze. Ze względu na kult Męki Pańskiej zwane jest Jerozolimą Wschodu, a ze względu na obecność cudownego obrazu Matki Bożej zwane Jasną Górą Podkarpacia.

Obraz słynący łaskami

W sanktuarium znajduje się cudowny obraz Matki Bożej. W XVII wieku znajdował się w kościele franciszkańskim w Kamieńcu Podolskim. Przed obrazem modlili się hetmani: Stanisław Żółkiewski, Stefan Czarniecki, książę Jarema Wiśniowiecki, król Jan Kazimierz, król Jan III Sobieski. W kościele tym był też cudowny obraz św. Antoniego. W 1672 roku Turcy zdobyli twierdzę kamieniecką. W kościele urządzili stajnię. Wszystkie świętości wyrzucili. Według legendy, kilkakrotnie wyrzucany obraz św. Antoniego cudownie zawsze wracał na swoje miejsce w ołtarzu. Ostatecznie go spalono. Obraz Matki Bożej wyrzucono do rzeki Smotrycz. I tu znowu odwołujemy się do legendy. Nad rzeką mieszkał starzec któremu przyśniła się Matka Boża. Kazała mu odnaleźć obraz i zanieść do Kalwarii. Starzec obraz odnalazł, owinął w płótno i ruszył w drogę. W Samborze zatrzymał się na noc. Obraz schowano do skrzyni na której spał syn właściciela zajazdu. W nocy niewidzialna siła trzykrotnie zrzucała chłopaka za skrzyni. Otworzono ją i ujrzano obraz jaśniejący niezwykłą światłością. Zbiegli się mieszkańcy i zmuszali starca do pozostawienia obrazu. Ten odmówił, więc w procesji przenieśli obraz do Kalwarii. Źródła historyczne nie zawierają jednak nic o losach obrazu. Franciszkanie chcieli odzyskać wizerunek, ale sprzeciwił się temu syn fundatora Kalwarii, Stanisław Fredro, kasztelan krakowski.

Koronacja i srebrne sukienki

W 1685 roku zanotowano pierwszy cud ? uratowanie kościoła od pożaru. W XVIII wieku zanotowano już 50 cudów. Pod koniec XIX wieku kapituła watykańska wydała akt koronacyjny zatwierdzony przez papieża Leona XIII. Obraz koronowano 15 sierpnia 1882 roku. Korony ufundował hrabia Józef Tyszkowski. Informuje o tym tablica pamiątkowa. W pięćdziesiątą rocznicę koronacji obrazu, nałożono na niego srebrną sukienkę dekorowaną złotymi motywami roślinnymi. Sukienka powstała z wotów składanych przez pielgrzymów. W czasie II wojny światowej obraz wędrował z miejsca na miejsce. Był też zamurowany w fundamentach jednego z kościołów krakowskich. Powrócił w 1945 roku na swoje miejsce. Kolejne lata rocznicowe obchodzone są bardzo uroczyście z udziałem tysięcy wiernych.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij