Darłowo
Spacerkiem po nadmorskim mieście

Autorka: Anna Zaborska
Miasto najwygodniej jest zwiedzać na piechotę, bo wszystko to, co warto zobaczyć, jest blisko siebie. Gdy wyjdziemy poza jego mury zamku i zrobimy parę kroków w lewo radzę zatrzymać się na mostku na rzece Wieprzy. Nad jej brzegiem stoi stary spichlerz...
fot: Anna Zaborska
Darłowo. Spacerkiem po nadmorskim mieście
Spacer po mieście jest dużą przyjemnością. Może dlatego, że zachował się zwarty, średniowieczny układ ulic i wiele starych budynków.

Przecięte rzeką Wieprzą Darłowo może śmiało stawać do konkursu na najładniejsze miasto wybrzeża. Ja bezapelacyjnie daję mu miejsce na podium.

Spacer po mieście jest dużą przyjemnością. Może dlatego, że zachował się zwarty, średniowieczny układ ulic i wiele starych budynków. A może dlatego, że widać tu gospodarską rękę? Pewnie jedno i drugie.

Miasto najwygodniej jest zwiedzać na piechotę, bo wszystko to, co warto zobaczyć, jest blisko siebie. O zamku książąt pomorskich już pisałam. Gdy wyjdziemy poza jego mury i zrobimy parę kroków w lewo radzę zatrzymać się na mostku na rzece Wieprzy. Nad jej brzegiem stoi stary spichlerz, a obok, równie wiekowy, młyn wodny, przemieniony w elektrownię.

Ławeczka na walizie

Nieopodal, na drugim brzegu rzeki, stoi maleńki, biały gotycki kościółek św. Jerzego. W XV wieku, kiedy go budowano, był poza murami miasta. Obsługiwał wtedy trędowatych. Pod nim niespodzianka – całkiem współczesna waliza, na walizie ławeczka, a na ławeczce siedzący w nonszalanckiej pozie Leopold Tyrmand. Skąd się tu wziął? Otóż na podstawie jego powieści nakręcono film „Siedem dalekich rejsów”. Akcja powieści i filmu dzieje się w Darłowie, w 1949 r. W obsadzie filmu same sławy starszego pokolenia, między innymi: Andrzej Łapicki, Beata Tyszkiewicz, Ewa Krzyżewska, Gustaw Holoubek, Wiesław Gołas.

Kto nie polubił kiełbasek?

Gdy zrobimy w tył zwrot i przejdziemy kilkanaście metrów głównym deptakiem Darłowa – ul. Powstańców Warszawy, warto zatrzymać się na chwilę przed numerem 14. Kamienica nie jest zbyt urodziwa, ale kryje ciekawą historię. Otóż w 1834 roku Carl Müller tym miejscu otworzył firmę wędliniarską Rügenwalder Mühle (Darłowski Młyn), produkującą słynną Rügenwalder Teewurst (Darłowską Kiełbasę).

Kiełbasa składa się z surowego, drobno mielonego mięsa wieprzowego (niekiedy wołowego) i boczku. Przyprawiona masa pakowana jest w porowate osłonki. Następnie kiełbasy są wędzone w dymie z bukowego drewna, po czym dojrzewają przez 7 do 10 dni. W tym czasie nabierają specyficznego smaku. „Herbaciana kiełbasa” zawiera 30-40 procent tłuszczu i łatwo się rozsmarowuje na chlebie. Od roku 1927 jej nazwa, skład i proces wyrobu są chronione. Produkcję w Darłowie zakończono w 1945 r.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 19 lipca 2022; Aktualizacja 16 sierpnia 2022;
 

Komentarze: 2

    zsuzsa, 10 sierpnia 2022 @ 10:37

    Bardzo ciekawy jest ten wspomniany na końcu kościół św Gertrudy. Warto się w nim zatrzymać na dłużej.
    Takie na przykład stropy….

    zsuzsa, 10 sierpnia 2022 @ 10:38

    Albo takie detale. Może warto by napisać o nim osobno? Może spróbuję…

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij