Warszawa
Duchy unoszą się nad Kanonią

Autor: Ewa Słęcka
W oknach kamieniczek odbija się słońce, ktoś podchodzi do dzwonu dotyka go, obchodzi dookoła. Miejsce magiczne, tajemnicze… Na pewno. Jest przecież Kanonia częścią dawnego cmentarza, założonego razem z parafią św. Jana.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Ewa Słęcka
Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
Jest zatem na Kanonii uroczo, tym bardziej, że popękany dzwon w północnej części placyku słynie z cudownych właściwości. Wystarczy go dotknąć lub okrążyć, a spełniają się marzenia.
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
  • Warszawa. Duchy unoszą się nad Kanonią
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Kanonia, mały placyk na tyłach staromiejskiej katedry, ma w sobie spokój, powagę i ?wyjątkowy urok!

W oknach kamieniczek odbija się słońce, ktoś podchodzi do dzwonu dotyka go, obchodzi dookoła. Miejsce magiczne, tajemnicze? Na pewno. Jest przecież Kanonia częścią dawnego cmentarza, założonego razem z parafią św. Jana. Cmentarz przetrwał do 1780 r. Ustawiona na tyłach katedry figura Matki Boskiej  z 1771 r., pochodzi podobno z grobu nieznanego szlachcica herbu Korwin. Krążą zatem nad Kanonią duchy pochowanych pod jej brukiem, wracają duchy dawnych mieszkańców. A mieszkał tu nie byle kto!

Pierwsi byli kanonicy, którzy otrzymali działki pod budowę domów jeszcze w XV w. Początkowo były to domy drewniane, później murowane. W XVII w. kanonicy zaczęli wynajmować mieszkania głównie krawcom, ale także oficjalistom kościelnym, służbie, kupcom. W lokalach na  parterze mieściły się nawet szynki.

Po 1800 r. Stanisław Staszic kupił kustodię (siedziba urzędu kustosza kapituły) oraz dwie przyległe kamienice i przekształcił je w siedzibę Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Mieściło się tu do 1823 r. Upamiętniono to tablicą, których zresztą na Kanonii jest więcej. Najciekawsza to ta najstarsza, z nazwą ulicy. Trudniej odczytać tablicę z piaskowca na kamienicy nr 20/22. Dla ułatwienia podaję od razu polską wersję łacińskiego tekstu:
Dom ten strawiony w 1607 r. przez pamiętny, groźny dla miasta i Królestwa pożar, odbudował w Roku Pańskim 1611 scholastyk łucki Jan Żelassowski kanonik warszawski i pułtuski w pierwszym roku swego kanonikatu. 

Ciekawostką Placyku Kanonia jest kamienica, na szerokość okna, uchodząca za najwęższą. Nie dajmy się jednak zwieść fasadzie, od tyłu to całkiem normalny dom. Pierwotnie było tu przejście między domami kanoników ku baszcie w murach obronnych. Na  Zamek prowadzi z Kanonii brama z krytym gankiem, którego dalszy ciąg przerzucono nad ulicą Dziekania. Przejście, wynik przebudowy z czasów wazowskich, służyło królowi do bezpiecznego dojścia do swojej loży w katedrze. Wieje grozą na wspomnienie o stojącym kiedyś na wprost tej bramy karceresie, w którym zamykano więźniów. Zamieniony na kostnicę, od XVIII w. służył jako miejsce do składania ciał ludzi wydobytych z Wisły.

Jest zatem na Kanonii uroczo, tym bardziej, że popękany dzwon w północnej części placyku słynie z cudownych właściwości. Wystarczy go dotknąć lub okrążyć, a spełniają się marzenia. Dzwon, wypożyczony miastu przez Muzeum Narodowe, pojawił się tu dopiero w 1972 r., ale jego historia wieki ma za sobą. Wykonano go w pracowni ludwisarza Daniela Tyma, niedaleko stąd, koło Wąskiego Dunaju w pobliżu nie istniejącej dziś Bramy Pobocznej. Daniel Tym (Thieme), początkowo ludwisarz wędrowny, później był aktywny w Gdańsku, a po latach objął funkcję kierownika ludwisarni królewskiej w Warszawie, założonej w 1634 r. Wykonywano tu działa, dzwony, naczynia. Król Władysław IV powierzył Tymowi zrobienie tablic z napisami i figury króla Zygmunta III Wazy, umieszczonej na kolumnie przed Zamkiem Królewskim.

Tajemniczy, bogato dekorowany dzwon, odlano w 1646 r. na zlecenie Jana Mikołaja Daniłowicza, dla kościoła Jezuitów w Jarosławiu. Dlaczego tam nie dotarł, jak trafił przed 1939 r. do Muzeum Narodowego w Warszawie? Nie wiadomo.

Warto wiedzieć

Na Kanonii mieszkali m.in.:
* Jan Paweł Woronicz (1757-1829)  ? poeta, kaznodzieja, arcybiskup warszawski, prymas Królestwa Polskiego w latach 1828-1829
* Artur Oppman (1867-1931), Or-ot ?  poeta, autor wierszy i legend warszawskich
* Wiktor Gomulicki (1848-1919) ? poeta, powieściopisarz, krytyk literacki i historyk Warszawy
* Przy ul. Kanonia 20/22 znajduje się Izba Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego

Dodano: 14 marca 2010; Aktualizacja 6 marca 2012;

Zajrzyj na te strony:

 

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij