Paryż
Królewskie groby w imigranckiej dzielnicy

Jest w Saint-Denis uniwersytet, a na piłkarski Mundial 1998 wybudowano stadion – Stade de France. Ale przyjeżdża się tu głównie zobaczyć królewską bazylikę – Cathédrale royale de Saint-Denis, nekropolię królów francuskich.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Paryż. Królewskie groby w imigranckiej dzielnicy
Chociaż w niespełna stutysięcznym Saint-Denis przybysze afrykańscy stanowią, przynajmniej w oficjalnej statystyce, nawet nie 40 proc. mieszkańców, to właśnie ich spotykam na każdym kroku.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wysiadam na przedostatniej stacji 13 linii paryskiego metra biegnącej z południa na północ od Châtillon-Montrouge do Saint-Denis-Université i od razu znajduję się w innym świecie.

Najpierw zauważam tramwaj, jednej z trzech linii kursujących na obrzeżach francuskiej stolicy. Bo chociaż jestem w Saint-Denis, „od zawsze” odrębnym Mieście Świętego Dionizego, to dla turystów stanowi ono z Paryżem całość. Podobnie jak inne podstołeczne miejscowości, że wspomnę Vincennes, Sèvres, Montreuil, czy zbudowane w XX wieku La Défense, zrosły się one tak z resztą miasta. Ale w Saint-Denis nagle znajduję się w… Afryce.

Dzielnica imigrantów

Ulice i budynki są oczywiście europejskie. Ale wypełnia je kolorowy tłum. Przede wszystkim czarnoskóry, rzadziej arabski, bo imigranci z Maghrebu bardziej upodobali sobie położone tuż za wschodnią granicą Paryża Montreuil. I chociaż w niespełna stutysięcznym Saint-Denis przybysze afrykańscy stanowią, przynajmniej w oficjalnej statystyce, nawet nie 40 proc. mieszkańców, to właśnie ich spotykam na każdym kroku. To przemysłowe i rzemieślnicze (produkcja butów, świec woskowych, olejów i farb typograficznych, barwienie i druk na tkaninach) oraz handlowe miasto nie oferuje turystom specjalnych atrakcji. Jest w nim co prawda Uniwersytet Saint-Denis, a na piłkarskie mistrzostwa świata – Mundial 1998 wybudowano 80-tysięczny stadion „Stade de France„, ale poza pobieraniem nauki i oglądania meczów, ewentualnie na spektakle w Théâtre Gérard Philipe przyjeżdża się tu głównie zobaczyć królewską bazylikę – Cathédrale royale de Saint-Denis, nekropolię królów francuskich. Pochowano w niej bowiem wszystkich, poza czterema, królów francuskich od Chlodwiga I do Ludwika XVIII Burbona zmarłego w 1824 roku. Wśród nich naszego Henryka Walezego. A także 20 królowych, od Blanki Kastylijskiej (1188-1251) do Marii Antoniny Austriaczki (1755-93).

Benedyktyńskie opactwo nad grobem Dionizego

Bazylikę tę, jedną z pierwszych budowli gotyckich w Europie, budowano zresztą od początku na nekropolię władców. Chociaż nie na pustym miejscu. Najpierw Dagobert I założył tu w 630 r. opactwo benedyktyńskie w którym później pochowano pierwszego biskupa Paryża, św. Dionizego. W opactwie tym od czasów średniowiecza aż do końca XVIII wieku znajdował się skarbiec. Przechowywano w nim insygnia koronacyjne i inne regalia królewskie, relikwie i cenne przedmioty liturgiczne. Najsłynniejszym mieszkańcem tego opactwa był Pierre Abelard (1079-1142). Filozof i teolog, który zasłynął jednak przede wszystkim z opiewanej w literaturze  okresu średniowiecza miłości do jego uczennicy Heloizy, z którą wziął potajemnie ślub. Zaś w 1567 r. w Saint-Denis stoczono ważną bitwę katolików z hugenotami. Opactwo to miało też, oczywiście, własny kościół. Wokół nich powstało miasteczko odległe od historycznego centrum Paryża zaledwie o kilka kilometrów. Obecną bazylikę wzniesiono nad grobowcem świętego Dionizego jednak dopiero w latach 1137-1281.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij