Zwardoń
Niewykorzystane (narciarskie) możliwości

Oj, pani, jak śnieg spadnie, to już będzie – dowiedziałam się, gdy próbowałam dopytać o tegoroczne nowości (zresztą nic nowego się nie zdarzyło). I pewnie to prawda, ale nie sprzyja inwestycjom.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Anna Ochremiak
Zwardoń. Niewykorzystane (narciarskie) możliwości
Tras i wyciągów niby jest wiele, ale trzeba coś wybrać: brak wspólnego karnetu na wszystkie narciarskie urządzenia. Każdy drukuje tu własne bilety, każdy określa własne ceny.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

O trasach narciarskich w Zwardoniu można powiedzieć jedno: niewykorzystane możliwości. Każdy sobie rzepkę skrobie, nie ma jednego karnetu, stoki nie są naśnieżane, tylko cztery z czternastu wyciągów są oświetlone, i nie wszystkie dysponują ratrakami.

A wszystko to w miejscowości o ogromnym potencjale. ? Oj, pani, jak śnieg spadnie, to już będzie ? dowiedziałam się, gdy próbowałam dopytać o tegoroczne nowości (zresztą nic nowego się nie zdarzyło). I pewnie to prawda, ale nie sprzyja inwestycjom. Zwardoń ma własny mikroklimat, śnieg trzyma się tu długo. Doceniono to  najbardziej w latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy były tu cztery boiska narciarskie i spora ? wtedy ? baza noclegowa: 50 miejsc na łóżkach i  70 na siennikach. I stacja kolejowa na trakcie z Krakowa do Wiednia, co zdecydowanie ułatwiało dojazd.

Zwardońskie tereny narciarskie znajdują się na wysokości od 690 do 950 m. n. p. m i zgrupowane są w czterech ośrodkach. Najdłuższe (wyciągi 1000 i 1100 m, trasy do 1,5 km), ale wcale nie najtrudniejsze stoki znajdziemy na Rachowcu. To propozycja dla tych, którzy już jeżdżą na nartach, ale nie oczekują ani szybkiej, ani specjalnie trudnej trasy. Przy każdym z dwu wyciągów (Mały i Duży Rachowiec) jest jedna trasa, w dodatku orczyki mają różnych właścicieli, a zatem ? osobne karnety. Nie da się więc pojeździć to tu, to tam. Mało tego: ze Zwardonia na Duży Rachowiec najłatwiej się dostać przez Mały, którego dolna stacja jest prawie w centrum. Za pojedynczy wjazd płacimy więc jak za zboże. Atrakcją Dużego Rachowca jest knajpa w środku stoku, gdzie warto zatrzymać się na herbatę, przegryzkę lub piwo.

Bardziej wymagającym polecam Skalankę. Stok jest zdecydowanie krótszy,  ale trasy są ciekawe, miejscami dość trudne. Pracują tu trzy wyciągi, a w dół prowadzą cztery trasy zjazdowe (razem 4 km), jedna nawet czarna. Pozostałe dwa ośrodki – Myto i Centrum są dobre dla początkujących i nie bardzo zaawansowanych.

Tras i wyciągów niby jest wiele, ale trzeba coś wybrać: brak wspólnego karnetu na wszystkie narciarskie urządzenia. Każdy drukuje tu własne bilety, każdy określa własne ceny. W praktyce oznacza to, że jeżeli już kupimy karnet na jeden wyciąg, musimy jeździć na nim tak długo, aż wydziurkujemy wszystkie przejazdy, albo minie opłacony czas.

Warto wiedzieć

Na po nartach w Zwardoniu są dwie atrakcje: kryty basen ze zjeżdżalnią i jacuzzi w jednym z pensjonatów oraz dyskoteka.
Największą zaletą naszego Zwardonia jest bliskość ośrodka narciarskiego z prawdziwego zdarzenia po drugiej stronie granicy, tuż za miedzą, na Słowacji. To pięciogwiazdkowy Snow Paradise Vel?ká Rača Oščadnica. Z łatwością dojedziemy tam samochodem (ok. 30 km) albo pociągiem do Czadcy (Čadca) i stąd skibusem.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 7 lutego 2010; Aktualizacja 6 czerwca 2020;
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij