Warszawa
Pelikan drze własną pierś

Od strony Wisły, w przypałacowym ogrodzie znajdował sie zwierzyniec, w którym właściciel trzymał między innymi małpy. Zwierzęta trafiły do... literatury. Henryk Sienkiewicz umieścił je w Potopie.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Wiktoria Głodowska (2), ARO redakcja (2)
Warszawa. Pelikan drze własną pierś
Pelikan to chrześcijański symbol ofiarności i poświęcenia. Gdy brakuje pożywienia, ptak karmi młode własnym ciałem. Rzeźba pelikana ozdabia gmach dawnego Towarzystwa Dobroczynności.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Na dachu gmachu przy Krakowskim Przedmieściu 62, przysiadło ogromne ptaszysko. To pelikan rozrywający własną pierś. Dlaczego to robi? I czemu akurat w tym miejscu?

Pelikan to chrześcijański symbol ofiarności i poświęcenia. Gdy brakuje  pożywienia, ptak karmi młode własnym ciałem. Rzeźba pelikana nieprzypadkowo znajduje się w tym miejscu, ozdabia bowiem gmach dawnego Towarzystwa Dobroczynności. Dziś znajduje się tu Caritas Archidiecezji Warszawskiej. Budynek jest dziełem Antonia Corazziego. Nie stworzył on jednak gmachu od podstaw, a tylko przebudował pozostałości pałacu Kazanowskich. Fronton budowli ozdobił ptaszyskiem i napisem Res sacra miser, co oznacza biedny rzeczą świętą (albo ubogi jest świętością).

Pałac Kazanowskich, wybudowany w XVII w, świetnością konkurował z  zamkiem królewskim. Miał aż cztery kondygnacje, a ponieważ stał na skarpie wzmocnionej potężnym murem, wydawał się jeszcze wyższy. Od strony Wisły, w przypałacowym ogrodzie znajdował sie zwierzyniec, w którym właściciel trzymał  między innymi małpy. Zwierzęta trafiły do… literatury. Henryk Sienkiewicz umieścił je w Potopie. To z nimi walczył (biorąc za Szwedów) dzielny pan Zagłoba. Dziś na murze oporowym pałacu, od strony Mariensztatu, znajduje się tablica opisująca to zdarzenie.

Kolejni właściciele pałacu, Lubomirscy, pod koniec XVII w. przekazali połowę budynku (od strony Krakowskiego Przedmieścia) karmelitankom bosym na klasztor i kościół. Zakonnice rozebrały część pałacu, w tym całe pierwsze piętro, na którym mieściła się wspaniała sala balowa. Jedyną pozostałością po budowli jest… szyszka, którą możemy oglądać  na dziedzińcu Caritasu (wejście przez bramę od ul. Bednarskiej).

W 1818 roku, gdy zakon został zlikwidowany, budynek przeszedł na własność Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego. Wtedy do akcji wkroczył Corazzi. Od strony Krakowskiego Przedmieścia, pod pelikanem, utworzono kaplicę. istnieje ona do dziś. Pod nią znajdują się katakumby. W krypcie z XVIII w pochowano ponad sto osób, prawdopodobnie dzieci. Pomieszczenie po raz ostatni otworzono w pierwszej połowie XIX wieku, o czym świadczy napis na ścianie w podziemiach.

Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności opiekowało się ubogimi mieszkańcami stolicy, a szczególnie żołnierzami inwalidami z kampanii napoleońskiej. Tradycje Towarzystwa Dobroczynności kontynuuje warszawska „Caritas”, powołana w 1989 r. Przy Krakowskim Przedmieściu mieści się hospicjum, Ośrodek Pomocy Psychologicznej oraz Zespół Niepublicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej.

Warto wiedzieć

W dawnej kaplicy (dziś kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny) odbywają się msze w obrządku ormiańskim, łacińskim (po litewsku) oraz nabożeństwa anglikańskie. W 1979 jako duszpasterz pielęgniarek posługę w kaplicy pełnił ks. Jerzy Popiełuszko.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 11 lutego 2010; Aktualizacja 15 lutego 2021;
 

Komentarze: 1

    ressacramiser, 26 lipca 2011 @ 14:22

    Z całym szacunkiem, kaplicę „utworzono” nie w 1818 roku, a znacznie wcześniej, bo w latach 1696-99. Poza tym, warto nie mylić pojęć i nie pisać, że „była kaplica jest obecnie kościołem”, bo jest dokładnie odwrotnie. Świątynia powstała jako kościół klasztorny św. Teresy ss. karmelitanek bosych, a z nadania Towarzystwa Dobroczynności czy też Caritasu zdegradowana została (choć nieoficjalnie, bo na tablicy przed wejściem wciąż widnieje słowo „kościół”) do rangi kaplicy hospicjum… Więcej o tym – na http://church.ocross.net.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij