Patan
Po prostu Miasto Piękna
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Inna legenda na temat początku miasta mówi, że kosiarz z Lasu Lalitwana, gorliwy wyznawca bogini Manijogini znalazł pewnego razu fontannę młodości. Gdy dowiedział się o tym król Biradewa, założył w tym miejscu Lalitpur. Wybudował basen dla węży dostarczających wodę oraz wzniósł wiele świątyń nazwanych imionami bogiń zaczynających się od ?Mani? ? co znaczy klejnot lub drogi kamień. Część tamtejszych sanktuariów i budowli zachowało te nazwy po dziś dzień. Nawiasem mówiąc, w pobliżu wspomnianej już świątyni Kumbheśwara znajduje się sztuczny staw, do którego spływają święte wody Jeziora Goasinkund w Himalajach. Przybywają do niego setki pielgrzymów aby się w niej wykąpać oraz modlić do rzeźby lingi o czterech twarzach, znajdującej się w świątyni.
Niezwykle ciekawych pod względem architektonicznym i zdobnictwa świątyń jest w Patanie o wiele więcej. Wspomnę jeszcze o Nyatapola, na wyższe kondygnacje której prowadzą dosyć strome kamienne schody, pilnowane po bokach przez, również kamienne postacie zapaśników, nad nimi słoni, a jeszcze wyżej, tuż przy wejściu, smoki. O XVI-wiecznej Mahabouddha Baha ? Świątyni Tysiąca Buddów, w której na każdej z około 9 tys. cegieł znajduje się wizerunek transcendentalnego Buddy. A także o Rato Maććhendranath ? świątyni bóstwa deszczu i zamożności, a zarazem czczonego powszechnie jako jedno z wcieleń boga Śiwy strażnika Doliny Katmandu.
Trudno pominąć też tutejsze klasztory. Tylko zaliczanych do głównych jest 18, nie licząc drugorzędnych. Podobno najważniejszym, a na pewno najbardziej znanym i? najzamożniejszym, jest Kva Baha. Zwanym również Złotą Świątynią, z inskrypcjami poczynając od XIV w. Innym z najstarszych klasztorów jest też Uku Baha sławny z posągów. Z najważniejszym, szczególnie czczonym Buddy. Klasztor ten, uszkodzony podczas trzęsienia ziemi w 1934 roku, został po nim pieczołowicie odrestaurowany.
A przecież Patan, podobnie jak pozostałe sławne królewskie stolice Doliny Katmandu, to nie tylko zabytki i muzea. Produkuje się w nim ? i sprzedaje ? sławne wełniane dywany, a także swetry, rękawice i czapki. Oferta pamiątek ? zarówno sklepowa, jak i bazarowa ? jest ogromna. Będąc w tak egzotycznym i odległym mieście trudno też nie spróbować miejscowych specjałów kulinarnych. Niezłych, chociaż w odczuciu mojego podniebienia daleko im do kuchni chińskiej czy francuskiej. Blisko też, niekiedy o przysłowiowy rzut kamieniem, są liczne warte zobaczenia miejscowości i miejsca. A także wspaniałe, chociaż niestety czasami zaniedbane, budowle z cegieł i drewna, przepięknie dekorowane.







Dodaj komentarz