Połonina Równa
Przez las i trawy Ostrej Hory

Jeszcze trochę przez las i wychodzimy na trawiaste połoniny. Szczęśliwie pogoda dopisała, choć horyzont lekko przymglony. Nie ma ludzi, pusto, ani turysty. Towarzyszą nam tylko żółte motylki, które właśnie wyroiły się stadami.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Andrzej Węgrowicz
Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
Szlaku tu nie ma. Brak znaków nie jest jednak wielkim kłopotem, prowadzi nas w zasadzie jedna mocno rozjeżdżona droga – ważne by iść pod górę. A potem, gdy wyjdziemy ponad granicę lasu będzie już wszystko widać.
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory
  • Połonina Równa. Przez las i trawy Ostrej Hory

Ostra Hora jest drugą co do wysokości kulminacją masywu Połoniny Równej, rozległego pasma górskiego w Karpatach ukraińskich. Turystycznie często wiązana jest z Bieszczadami Wschodnimi, a to ze względu na stosunkowo bliskie sąsiedztwo tego pasma z jego najwyższym szczytem Bieszczadów – Pikujem.

Połonina Równa (także Połonina Runa, Полонина Рівнa) nie ma jednej wyraźnej grani głównej, jest raczej grupą mniejszych masywów i połonin. Rozciąga się na długości ok 15 km między doliną rzeki Uż na północnym zachodzie, a doliną Wiczy na południowym wschodzie. Jej kulminacją jest szczyt o tej samej nazwie – Połonina Równa (1480 m), trzecim w kolejności wzniesieniem jest Lutańska Holica (1375 m). Masyw należy do tzw. Beskidów Połonińskich.

Taka sobie wioseczka

Na szczyt Ostrej Hory (Гостра Гора) wybraliśmy się z miejscowości Paszkowice (Пашківці) w dolinie rzeczki Żdeniewki (Жденіївка), która oddziela Bieszczady Wschodnie od masywu Połoniny Równej i samej Ostrej Hory właśnie. Parkujemy pod cerkwią Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Drewnianą świątynię zbudowano w 1932 r. Bardzo niebieski dach i bardzo złota kopuła czynią z niej dobry znak orientacji w terenie. Do wnętrza nie zaglądamy, bo zamknięte.  Niedaleko cerkwi jest niewielki sklepik, otwarty jednak nie przez cały dzień, a w określonych godzinach – rano i wieczorem.

Ruszamy więc w drogę

Paszkowice leżą na wysokości nieco ponad ok. 500 m n.p.m. mamy więc przed sobą prawie 900 m w pionie i ze 7 km odległości. Kawał podejścia, zajmie nam to pewnie cztery godziny. Szlaku tu nie ma. Brak znaków nie jest jednak wielkim kłopotem, prowadzi nas w zasadzie jedna mocno rozjeżdżona droga – ważne by iść pod górę. A potem, gdy wyjdziemy ponad granicę lasu będzie już wszystko widać. Po raz pierwszy grzbiet Ostrej Hory zobaczyliśmy z miejsca zwanego Polaniszcze. To rozległa polana, na której stoi jeden dom. Jeszcze trochę przez las i wychodzimy na trawiaste połoniny. Szczęśliwie pogoda dopisała, choć horyzont lekko przymglony. Nie ma ludzi, pusto, ani turysty. Towarzyszą nam tylko żółte motylki, które właśnie wyroiły się stadami. Obsiadają nasze nogi, obsiadają plecaki.

Po trochu odsłaniają się kolejne panoramy

Najpierw na wschodzie wyłania się szczyt Pikuja. Dalej ciągnący się od niego ku północy wał Bieszczadów Wschodnich, zwany tu Wierchowyńskim Grzbietem Wododziałowym (Верховинський Вододільний хребет). Odnajdujemy w nim Wielki Wierch, Starostynę i mniejsze kulminacje. Gdy wychodzimy na grzbiet Ostrej Hory na południowym zachodzie dostrzegamy ogromną Połoninę Równą. Wreszcie na zachodzie odsłania się masyw Lutańskiej Holicy. Już z samego szczytu, na północnym zachodzie, próbujemy dostrzec nasze Bieszczady od Kińczyka Bukowskiego po Tarnicę.  Morze pięknych gór dookoła, choć, jako się rzekło, zamglone.

I z powrotem

Schodząc oglądamy połoninne kwiatki. Są goździki, goryczki, i piękna, wyniosła lilia złotogłów. To rzadkość u nas. Próbujemy zidentyfikować wszchobecne motylki… Może to jakieś karłątki, kto wie. Schodzimy trochę inną drogą przez Prełukę. Omijamy duże gospodarstwo, na łąkach pasie się stado koni. Służącą im za pastwisko wygryzioną łąkę obrastają kępy szczawiu alpejskiego. Jest tu woda, wiem z opowieści, że za zgodą gospodarzy biwakują tu czasem namiotowi turyści. Wreszcie pod samotnym drzewem dostrzegamy znaki szlaku czerwonego. Słupek według czeskiego wzoru – Czesi włożyli dużo pracy w znakowanie ukraińskich gór, zwłaszcza tu, na Zakarpaciu. Nie ma go na naszej mapie, na której zaznaczono za to szlak żółty. Czy któryś sprowadzi nas do Paszkowic? A gdzie tam, znaki gubią się prawie natychmiast. Znajdujemy jednak rozjeżdżona drogę.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 15 kwietnia 2020; Aktualizacja 4 maja 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij