Szczecin
Stocznia na wyspie Gryfia

Widoczna dookoła z terenu stoczni architektura przemysłowa, ciche teraz i smutne pochylnie Wulkan i Odra, elewator, port... mają niezaprzeczalny, zakorzeniony w szczecińskim krajobrazie urok.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halin Puławska
Szczecin. Stocznia na wyspie Gryfia
W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2013 organizowanych w bieżącym roku pod hasłem "Nie od razu Polskę zbudowano" – dzięki uprzejmości władz stoczni, mieliśmy niepowtarzalną okazję zwiedzić jej teren i zapoznać się z nią od wewnątrz.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Dobre lata

Pierwszym statkiem pełnomorskim poddanym kapitalnemu remontowi, który trwał 8 miesięcy był statek PŻM BUG (z 1939 r.). Od 1956 r. do 1971 r. stocznia wybudowała 173 siedemnastometrowe kutry rybackie. W 1958 r. dokonano pierwszej przebudowy na statku bandery radzieckiej „Kadijewka”, potem PŻM Szczecin, który dzięki przebudowie mógł płynąć 15 tys. km bez uzupełniania paliwa. W 1961 r. przyholowano z Wielkiej Brytanii dok (nr 3) służący do przedłużania – tak, przedłużania statków. W 1962 r. w stoczni pracowało już 2200 pracowników, w tym 50 inżynierów i 53 techników. Mówiło się w Szczecinie, że stoczniowcy to elita, najlepiej zarabiająca grupa zawodowa. To prawda, ale za tym idzie jeszcze jeden aspekt: wysiłek i ciężka, w pogodę i niepogodę praca stoczniowców różnych zawodów: ślusarzy okrętowych, monterów, spawaczy, malarzy-lakierników, stolarzy, szlifierzy, elektryków, nurków. O tym wszystkim warto pamiętać patrząc na przemysłową panoramę Szczecina.

Zakorzeniona w szczecińskim krajobrazie

Stocznia posiada obecnie pływające cztery doki i trzy doko-pontony, nie ma doków suchych. Największy – 216 m długości, 35 m szerokości o nośności 17 tys. ton z dwoma 20-tonowymi dźwigami – uczepiony jest przy północnym cyplu Wyspy Dolnej Okrętowej. Dźwigi o udźwigu do 50 ton, dźwig pływający, holowniki oraz 2 500 metrów dwunastu nabrzeży remontowych, których nazwy przywołują polskie regiony (nabrzeże kieleckie, gdyńskie, wrocławskie, krakowskie etc.). Stocznia może przyjmować statki o zanurzeniu do 8 metrów. Widoczna dookoła z terenu stoczni architektura przemysłowa, ciche teraz i smutne pochylnie Wulkan i Odra, elewator, port0… mają niezaprzeczalny, zakorzeniony w szczecińskim krajobrazie urok.

Warto wiedzieć

* W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2013 organizowanych w bieżącym roku pod hasłem „Nie od razu Polskę zbudowano” – dzięki uprzejmości władz stoczni, mieliśmy niepowtarzalną okazję zwiedzić jej teren i zapoznać się z nią od wewnątrz. Stało się to 15 września 2013 r., a obchód, wzbogacony dogłębną wiedzą, ubarwiony niejedną anegdotą z życia stoczniowców prowadził profesjonalnie długoletni pracownik Gryfii i przewodnik po Szczecinie Ryszard Kotla.
* W 2013 r. stocznia odsprzedała część Wyspy Dolnej Okrętowej (21 ha)

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 20 września 2013; Aktualizacja 21 stycznia 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij