Szczecin
Transportowiec z betonu

Aby zobaczyć ten delikates trzeba popłynąć w rejon Inoujścia na Jeziorze Dąbskim. To tutaj, na mieliźnie jeziora, które ma w tym miejscu około trzech metrów głębokości, spoczął dziewięćdziesięciometrowej długości kadłub statku z betonu – betonowca.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Szczecin. Transportowiec z betonu
Betonowce budowali Niemcy (ale i Amerykanie) w czasie wojny z prozaicznego powodu ? z braku stali. Ich przeznaczeniem był transport paliwa syntetycznego m.in. z fabryki paliw w Policach.
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Aby zobaczyć ten delikates trzeba popłynąć ? czymkolwiek, byle nie wpław ? w rejon Inoujścia na Jeziorze Dąbskim.

To tutaj, na mieliźnie jeziora, które ma w tym miejscu około trzech metrów głębokości, spoczął dziewięćdziesięciometrowej długości kadłub statku z betonu ? betonowca. Wydaje się, że dryfuje lekko na wodzie, ale jeżeli zdamy sobie sprawę, że wysokość jego kadłuba liczy około 6,5 metra, nie będzie wątpliwości, że twardo dotyka dna jeziora.

Betonowce budowali Niemcy (ale i Amerykanie) w czasie wojny z prozaicznego powodu ? z braku stali. Ich przeznaczeniem był transport paliwa syntetycznego m.in. z fabryki paliw w Policach. Miała to być seryjna budowa tankowców i frachtowców z betonu, o silnej stalowej konstrukcji. Właściwie nie wiadomo dokładnie, ile ich powstało (prawdopodobnie sześć). Jeden z nich jest na jeziorze, drugi spoczywa na dnie Bałtyku w okolicach Wisełki, trzeci, niezidentyfikowany, został wysadzony na plaży w Darłowie przez Polaków w latach 70. XX wieku.

Nadawano im oczywiście nazwy. Ulrich Finsterwalder ? takie miano ma nasz betonowiec. Wymalowali je bezmyślnie białą farbą  na boku kadłuba ?miłośnicy historii? w 2008 r.

Urlich Finsterwalder został zbudowany w 1941 r. i podobnie jak bliźniaczy Karl Finsterwalder (spoczywający na dnie Bałtyku) był tankowcem. Gdzie je zbudowano? Znawcy tematu tłumaczą, że na zbudowanie betonowca wystarczy dół wykopany poniżej lustra wody, oddzielony od niej groblą. W tym dole stalową konstrukcję oblepiano betonem, kształtowano kadłub, przerywano groblę i wyprowadzano statek na szeroką wodę. Po zasypaniu dołu nie pozostawał żaden ślad. Potrzebna była tylko odpowiednia lokalizacja w pobliżu akwenu wodnego, dużo piachu i dużo rąk do pracy. Wszystkie te czynniki spełniało Darłowo (był tutaj jeniecki obóz z tanią siłą roboczą). Stocznię w Darłowie z suchymi dokami i pochylniami uruchomiono w 1943 r. prawdopodobnie dlatego, że planowana była seryjna produkcja statków. W czasie nalotów bombowych w 1945 roku w portach Szczecin i Świnoujście poszło na dno i uległo zniszczeniu wiele jednostek, również Urlich i Karl Finstewalder.

Warto wiedzieć

Na wrak Ulricha można wejść po żelaznej drabince. Widać trzy głębokie ładownie (był nawet pomysł, aby wykorzystać je na baseny). Brr?
Ten rarytas ma jeszcze jedną ciekawostkę ? wyrosłe na nim drzewko dodaje mu atrakcyjności i nierealności.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 16 kwietnia 2010; Aktualizacja 6 czerwca 2020;
 

Komentarze: 3

    wędrowiec, 19 kwietnia 2010 @ 21:37

    Raz w życiu byłem w Szczecinie, betonowca nie widziałem. Ale to jest fascynujące zjawisko.
    Nie mogłem uwierzyć, że coś takiego może pływać? Przeczytałem, że budowali tez takie same w Stanach. Ciekawe. Chyba trzeba pojechać do szczecina.

    Halina, 29 czerwca 2010 @ 15:28

    Ciekawostka. Na 10 lipca br. zapowiedziany jest koncert „Chopin na betonowcu” – Urlich Finsterwalder. Na koncert można popłynąć własnym wodnym środkiem lokomocji lub – wykupując bilet za 50zł – statkami szczecińskiej białej floty (Odra Queen, Dziewanna, Peene Queen) lub niemieckimi oldtimerami, które przybęda do Szczecina na obchody Dni Odry. Sam koncert jest bezpłatny. W koncercie – jazzowej interpretacji utworów Chopina – wystąpią: Tymon Tymański (kontrabas), Karol Pospieszalski (tuba), Ireneusz Wojtczak ( saksofon), Bronisław Duży ( puzon), i Amerykanie Jim Black(perkusja ) i Chris Speed ( saksofon). Wyobrażacie to sobie :o

    ~nick, 26 lipca 2020 @ 15:02

    byłem nawet chodziłem po nim polecam
    trochę dużo emocji ale fajne wspomnienia

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij