Wysowa
Ruiny w Dolinie Łopacińskiego

W latach trzydziestych XX wieku było tu gospodarstwo „agroturystyczne” wytwarzające a zarazem przetwarzające produkty rolne. Miało własne hodowlane stawy pstrąga, hodowlę bydła i trzody, konie, owce, drób...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Wysowa. Ruiny w Dolinie Łopacińskiego
Na polanie widzimy ruiny dawnego gospodarstwa. Przy nim tablice informacyjne dotyczące tego gospodarstwa i jego historii. Stare zdjęcia pozwalają pokazują, jak ono wyglądało.
  • Wysowa. Ruiny w Dolinie Łopacińskiego
  • Wysowa. Ruiny w Dolinie Łopacińskiego
  • Wysowa. Ruiny w Dolinie Łopacińskiego
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Wzdłuż potoku Szumniak w Wysowej ciągnie się piękna, otoczona górami dolina. To Dolina Łopacińskiego. Nazwa tej doliny upamiętnia właściciela  terenów znajdujących się w górnej części doliny. Jej początek znajduje się w pobliżu Parku Zdrojowego w Wysowej.

Jan Rupert Łopaciński był przemysłowcem-cukrownikiem. W latach trzydziestych XX wieku, na otrzymanej w spadku ziemi utworzył gospodarstwo ?agroturystyczne? wytwarzające a zarazem przetwarzające produkty rolne. Gospodarstwo składało się z dziewięciu budynków mieszkalnych i gospodarczych. Miało własne hodowlane stawy pstrąga, hodowlę bydła i trzody, konie, owce, drób.

Pierwsza agroturystyka w okolicy

Dom mieszkalny miał 16 pokoi na dwóch piętrach. Wyposażony był w szwedzki system centralnego ogrzewania, przystosowany do opalania różnymi paliwami, w tym drewnem. W przyziemiu części gospodarczej mieściły się zlewnia mleka, wytwórnia serów, pralnia i wszystko co potrzebne do funkcjonowania gospodarstwa. Obiekt posiadał oświetlenie elektryczne. Agregat prądotwórczy zbudowany był na potoku Szumniak.

Gdy przedsiębiorczość przestała być w cenie

Po II wojnie światowej Łopaciński został uznany za ?wroga ludu?. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie upatrzył sobie jego posiadłość na sanatorium i Łopacińscy zostali wysiedleni jesienią 1949 roku. Zaproponowano im gospodarstwo pod Olsztynem? Pod zarządem UBP część zabudowań rozebrano i wywieziono a budynek mieszkalny spalono w 1957 roku.. Później teren z pozostałymi obiektami został przekazany PPU Wysowa i Lasom Państwowym. Postępująca przez lata dewastacja i brak zainteresowania użytkownika doprowadziły ocalałe obiekty do stanu ruiny.

Powrót do korzeni

Po 50 latach, w 2000 roku posiadłość wróciła do prawowitych właścicieli czyli wnuków Łopacińskiego. Nakładem ogromnego wysiłku udało się spadkobiercom przywrócić maleńką część dawnego stanu. Udało się uratować niewielkie ślady po domu mieszkalnym, domku ogrodnika, garażu, parniku i stodole. Nie pozostało nic po oborze, wozowni, kurniku i lodowni. Mieszkańcy Wysowej docenili wkład Łopacińskiego w rozwój wsi i tereny których był właścicielem nazwali Doliną Łopacińskiego. Do ruin pozostałych po gospodarstwie można dojść ładna trasą spacerową. Na odwiedzanie tego miejsca wyrażają zgodę obecni właściciele.

Spacer doliną potoku Szumniak

Spod cerkwi w Wysowej idziemy szlakiem zielonym prowadzącym na Kozie Żebro. Po prawej stronie mijamy Sanatorium ?Glinik?. Przy skrzyżowaniu dróg znajdziemy Kościół Zdrojowy. Ładnym chodnikiem podchodzimy łagodnie w górę. Przy drodze widzimy tablice edukacyjne. Mijamy jeziorko i ośrodek wypoczynkowy ?Zacisze?. Po kilkunastu metrach znajdujemy ścieżkę leśną  prowadząca w prawo i dochodzimy do szlabanu i tablicy ?teren prywatny?. Mijamy kilka prywatnych domków. Przy ostatnim z nich, turystów witają szczekające kundelki. Nie są groźne i pozwalają przejść. Zaraz za tym domem, na polanie ukazują się ruiny dawnego gospodarstwa. Przy nim są tablice informacyjne dotyczące tego gospodarstwa i jego historii. Stare zdjęcia pozwalają pokazują, jak wyglądało gospodarstwo.

Zajrzyj na te strony:

film autorki

 

Komentarze: 5

    anna, 19 lipca 2011 @ 07:26

    Okolicę znam całkiem nieźle, ale o historii tego gospodarstwa – nie wiedziałam.

    barbara.g., 19 lipca 2011 @ 17:26

    Dojście do tego miejsca nie jest reklamowane i nie ma drogowskazów, bo jak wspomniałam, jest to teren prywatny. Często turyści się wycofują, kiedy na drogę wypadają „kundelki” robiące wiele hałasu ;)

    Edek, 27 kwietnia 2015 @ 01:24

    Szkoda, że spora część materiału koncentruje się na ptactwie wodnym, kłódce i żabce. Byłem w Wysowej wcześniej zimą 2009. Wtedy podejście obyło się bez „kundelków”. Cudowna okolica, marzę, żeby jeszcze raz móc tam być

    barbara.g, 29 kwietnia 2015 @ 19:59

    cytat../ Szkoda, że spora część materiału koncentruje się na ptactwie wodnym, kłódce i żabce/…

    Ale w której to części materiału, bo w tekście nie widzę kłódek, żabek i ptaków…Owszem, w pierwszej części filmu są takie fragmenty, no bo to wiosna była, ale ruiny pokazane są w drugiej części.

    Stanisław Malara, 23 kwietnia 2018 @ 05:11

    Byłem, zwiedzałem w 2011 z Piotrem – przewodnikiem z sanatorium Biawena – roku (a potem wielokrotnie tu prywatnie wracałem) – jest co zwiedzać -zachęcam!

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Doceniają nas!

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników Globtroter wyróżniło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy nagrodą
za najciekawsze publikacje turystyczne w 2019 r.

Cieszymy się!

 

Pisz razem z nami

Dlaczego otwarty? Bo jego pisanie nigdy się nie kończy... Bo może go pisać każdy, także Ty...

przyślij swój tekst i zdjęcia
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!