Jasmund
Białe klify ciekawsze są z dołu
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Wszystko wskazuje na to, że większość turystów odwiedza tylko centrum turystyczne Nationalpark-Zentrum Königsstuhl: na pobliski parking można tu dojechać samochodem. To też jedyne miejsce na klifie, do którego wolno dojechać rowerem. Centrum utworzono wokół najsłynniejszej i najbardziej wyniosłej kredowej skały. Kiedyś się na nią wchodziło, teraz ponad nią urządzono platformę widokową, na która wstęp jest płatny – 12 euro – a i tak podobno tworzą się kolejki. Ponoć miejsce to odwiedza ponad 300 tys. turystów rocznie. Byliśmy dość późno po południu, wiec kolejek już nie było, ale wcześniej z dołu widzieliśmy niezły tłumek na platformie. Widok z góry ładny, ale bardziej podobał mi się klif od dołu.
Kilkaset metrów od Königsstuhl jest drugi punkt widokowy Victoriasicht. Może nawet bardziej oblegany niż ten pierwszy, bo wejście nań jest bezpłatne. Na nas na szczęście kolejka nie nacierała, nikt nie poganiał, mieliśmy czas na spokojną kontemplację. Szukając informacji przed wycieczką spotkałam się z opinią, że nie warto płacić za Königsstuhl, bo widok z Victoriasicht jest taki sam, a za darmo. Nieprawda. Widoki są bardzo różne, oba atrakcyjne.
Przez bukowy las
Im dalej od najsłynniejszych punktów widokowych tym luźniej. Niespiesznie wędrujemy w stronę Sassnitz szeroką ścieżką przez stary bukowy las. Spotykamy tylko pojedynczych wędrowców. Droga to wznosi się łagodnie, to opada na dno przecinających płaskowyż wąwozów. Stromsze podejścia ujęto w drewniane lub metalowe schody. Raz po raz zatrzymujemy się na kolejnych punktach widokowych i spoglądamy na pogrążone już w cieniu białe ściany. Wyglądają groźniej i surowiej niż rano. Tablice ostrzegają, by nie zbliżać się do krawędzi, bo urwisko grozi zawaleniem. Ale płotów nie ma.
Warto wiedzieć
* W Parku Narodowym Jasmund są ścieżki rowerowe, jednak prowadzą one wyłącznie po lesie. Na klif można wyjechać jedynie w okolicy Königsstuhl i Victoriasicht. Dalej drogę zamykają zakazy. Przejechanie rowerem dołem nie jest w ogóle możliwe.
* Na północnym skraju Sassnitz jest parking opisany jako „Parkplatz Nationalpark”. Jest płatny (6 euro za dzień, tylko gotówka). Jednak zupełnie nie warto się tu zatrzymywać wybierając się na klify, bo do nich stąd daleko. Lepiej poszukać możliwości zostawienia samochodu we wschodniej części miasteczka.
Poczytaj więcej o okolicy:
Zajrzyj na te strony:
- strona Parku Narodowego Jasmund
- także o klifach Rugii w naszym portalu



























Warto odwiedzić też parkowe centrum. poświęcone jest geologii i – ogólnie – przyrodzie parku narodowego. Filmowa prezentacja a potem ju z samodzielne zwiedzanie ciekawej ekspozycji.
Kamienny pomnik na punkcie widokowym Wiktorii. Nazwa upamiętnia wizytę króla Prus Wilhelma I na klifie w 1865 r. Została nadana na cześć jego synowej Wiktorii.