Liskowate
Niszczejąca cerkiewka na szlaku

Teraz świątynia stoi porzucona, choć postawiono przed nią tablicę informacyjną szlaku architektury drewnianej. Nie wiadomo, jak długo postoi. Kilka ikon z Liskowatego znajduje się w muzeum w Łańcucie. We wnętrzu nie ma nic. Trochę wstyd.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Małgorzata Raczkowska
Liskowate. Niszczejąca cerkiewka na szlaku
Cerkiew stała się magazynem nawozów sztucznych. Rozproszyło się lub zostało zniszczone całe wyposażenie, budynek został zdewastowany. W latach 60 podjęto remont, w kolejnej dekadzie był tu kościół rzymskokatolicki, filia parafii w Krościenku.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Przyznać trzeba, że niewiele jest już zaniedbanych starych drewnianych cerkwi i kościołów. Ale stan blisko już dwustuletniej cerkwi pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Panny Marii w Liskowatem woła o pomstę do nieba. Wybite okna, poszarpane deski. Szkoda.

Cerkiew powstała najpewniej w 1832 r., tak zapisano na nadprożu. Niektórzy znawcy architektury drewnianej skłaniają się do poglądu, że jest nawet starsza. Niektórzy też zaliczają ją do cerkwi w typie bojkowskim, obk stojącej w sanockim skansenie cerkwi z Grąziowej oraz cerkwi w Smolniku nad Sanem. Rzeczywiście, jej kształt jest nieco zbliżony: oparte na planie kwadratów babiniec i nawa nakryte są łamanymi namiotowymi dachami, ale prezbiterium przykrywa już dach kalenicowy. Duży wpływ na obecny kształt budowli miał remont przeprowadzony w 1929 roku.

Była kaplica na pięterku

Ciekawostką jest, że ponad babińcem znajdowała się dodatkowa kaplica z ikonostasem. Takie dodatkowe kaplice w cerkwiach tworzono, ponieważ w świątyniach grekokatolickich do czasów synodu zamojskiego obowiązywała liturgia przeniesiona wprost z cerkwi prawosławnej: w jednej cerkwi, przed jednym ikonostasem można było odprawiać msze tylko raz dziennie. Dodatkowa kaplica pozwalała obejść ten zakaz. Ale synod zamojski był w 1720 roku? może rzeczywiście cerkiew jest starsza? Do kaplicy wchodziło się po zewnętrznych schodkach, po których dziś pozostały nędzne ślady.

Dewastacja kiedyś, porzucenie teraz

Cerkiew wraz z wsią po 1945 roku znalazła się po stronie radzieckiej. Po zmianie granic w 1951 roku była już po stronie polskiej, ale bez parafian. Oni zostali deportowani na wschód. Na ich miejscu osiedlili się greccy imigranci-komuniści. Cerkiew stała się magazynem nawozów sztucznych. Rozproszyło się lub zostało zniszczone całe wyposażenie, budynek został zdewastowany. W latach 60 podjęto remont, w kolejnej dekadzie był tu kościół rzymskokatolicki, filia parafii w Krościenku. Teraz świątynia stoi porzucona, choć postawiono przed nią tablicę informacyjną szlaku architektury drewnianej. Nie wiadomo, jak długo postoi. Kilka ikon z Liskowatego znajduje się w muzeum w Łańcucie. We wnętrzu nie ma nic. Trochę wstyd.

Wokół świątyni

Teren cerkiewny ogrodzony jest drewnianym płotkiem, na cmentarz jest wejście przez murowaną parawanową bramę-dzwonnicę. Zachowało się kilka starych nagrobków.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij