Warszawa
Obudź starego niedźwiedzia

Książę oniemiał z żalu. Upuścił kwiaty i... zaczął tracić ludzkie kształty! Po chwili upadł na cztery łapy, smutnie zwiesił głowę, uronił łzę. Zamienił się w kamiennego niedźwiedzia.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: ARO
Warszawa. Obudź starego niedźwiedzia
Mówią, że to zaklęty książę. Czeka na kobietę, której miłość skruszy głaz i przywróci mu człowiecze kształty...
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Przy ul. Świętojańskiej, przed wejściem do kościoła jezuitów leży kamienne zwierzę. Mówią, że to zaklęty książę. Czeka na kobietę, której miłość skruszy głaz i przywróci mu człowiecze kształty… 

A było to tak. Dawno, dawno temu żył na Mazowszu dobry i szlachetny książę. Miał tylko jedną wadę – z wyglądu przypominał niedźwiedzia. Z tego też powodu był bardzo samotny. Pewnego dnia ujrzał książę piękną dziewczynę…

I od tej pory nie mógł już myśleć o niczym innym! Obawiał się jednak zbliżyć do ślicznej panny, aby swym wyglądem jej nie wystraszyć. Wiele dni spędził książę na rozmyślaniach i marzeniach, aż wreszcie postanowił wyznać dziewczynie miłość. Zerwał w mazowieckiej puszczy najpiękniejsze kwiaty, ubrał się w najlepsze stroje i popędził w stronę kościoła na Świętojańską, bo tu, jak kiedyś podejrzał, do jezuitów, chodziła na msze jego wybranka. Długo stał pod drzwiami kościoła, aż wreszcie  ujrzał ukochaną. Zadrżał  i już, już miał podbiec do dziewczyny, gdy dojrzał, że jest ona w… sukni ślubnej! Obok niej kroczył jej świeżo poślubiony małżonek. Oboje wyglądali na bardzo szczęśliwych… Książę oniemiał z żalu. Upuścił kwiaty i… zaczął tracić ludzkie kształty! Po chwili upadł na cztery łapy, smutnie zwiesił głowę, uronił łzę. Zamienił się w kamiennego niedźwiedzia. Do dziś w takiej postaci czeka na stopniach kościoła na swą miłość.

Tyle legenda. Prawda natomiast jest taka, że na Świętojańskiej leży… lwica (podobno świadczy o tym ogon). Kamienna figura pochodzi z połowy XVIII wieku. Rzeźbiarz Jan Jerzy Plersch stworzył dwie figury – niedźwiedzia i lwa. Obie były ustawione w kościele przy ulicy Długiej. Na Świętojańską przywędrowały w XIX wieku. W powstaniu warszawskim, w 1944 r., jedna z figur została zniszczona. Która? Jezuici, właściciele rzeźby, twierdzą, że niedźwiedź, starzy warszawiacy uważają, że lwica. Jakby nie było, warto pogłaskać  kamienny łeb zwierzęcia. A nuż będzie to  niedźwiedź i przywrócisz mu ludzkie oblicze?

Warto wiedzieć

Kościół oo. jezuitów powstał w latach 1609-29. Wejście zdobią „Anielskie Drzwi”, zaprojektowane przez Igora Mitoraja w 2009 r. W głównym ołtarzu znajduje się obraz słynący łaskami Matki Bożej Łaskawej, patronki Warszawy. Obok kościoła stoi jedna z najwyższych, starowarszawskich wież – ma 65 metrów.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!