Ossiach
Król Bolesław w karynckim opactwie?

Król Bolesław w 1081 roku przebrany za zwykłego pielgrzyma miał przestąpić progi tego klasztoru. Na łożu śmierci wyznał swą prawdziwą tożsamość. Nazywany był niemym pokutnikiem z Ossiach...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Barbara Górecka
Ossiach. Król Bolesław w karynckim opactwie?
Organy na galerii głównej pochodzą z 1917 roku i zostały poświęcone pamięci słynnego pianisty Wilchelma Backhausa. W tym kościele grał po raz ostatni swój koncert fortepianowy.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W Ossiach, po południowej stronie jeziora o tej samej nazwie, wznosi się opactwo benedyktynów. Był to najstarszy kościół klasztorny tego zakonu w Karyntii ? romańska bazylika.

Wymieniono ją w dokumentach po raz pierwszy w 1028 roku. Od XI wieku do czasu rozwiązania zakonu przez cesarza Józefa II w 1783 roku, klasztorem kierowało 65 opatów.

Przez wieki

W 1484 roku wybuchł pożar. Po nim odrestaurowano cały kościół w stylu gotyckim. Z tych czasów pozostał jeszcze ołtarz skrzydłowy, umieszczony w kaplicy gotyckiej. Pierwotnie znajdował się on w nawie głównej kościoła. Kolejna restauracja obiektu nastąpiła w latach 1737/1746 i był to już styl barokowy. Powstały wtedy najsłynniejsze dzieła sztukatorów szkoły wessobruńskiej. Freski wykonał malarz karyncki J.F.Fromiller. Ponad zakrystią jest oratorium, które było miejscem odprawiania przez mnichów Modlitwy Godzin. Zostały do dziś tron opata i klęczniki. Organy są barokowe i pochodzą z 1680 roku. Mury cmentarne i wieża obronna powstały w XV wieku, jako obrona przed Turkami.

Karynckie lato

Po rozwiązaniu klasztoru istaniało zagrożenie całkowitego zniszczenia kościoła i klasztoru. Czasem dokonywano małych restauracji, lecz to nie wystarczało. Dopiero w latach 1965-1975 cały kościół został gruntownie odrestaurowany. Zbudowano nową kaplicę cmentarną i ozdobiono ją figurkami z 1815 roku. Figurki wykonał południowotyrolski rzeźbiarz Johann Probst. Od 1969 roku odbywają się koncerty ?Carinthischer Sommer? – Karynckie lato. Organy na galerii głównej pochodzą z 1917 roku i zostały poświęcone pamięci słynnego pianisty Wilchelma Backhausa. W tym kościele grał po raz ostatni swój koncert fortepianowy.

Polskie pielgrzymowanie

Celem podróży Polaków do Ossiach jest grób polskiego króla Bolesława Szczodrego II (Śmiałego). Znajduje się w północnej części kościoła. Jest to miejscowa legenda, a jaka jest prawda? Badania wykonane w latach pięćdziesiątych XX wieku pod nadzorem Karoliny Lanckorońskiej udowodniły ahistoryczność tej legendy. Podobno w grobowcu znaleziono szczątki Irinburgi, żony fundatora opactwa. Zostańmy jednak przy legendzie. Król Bolesław w 1081 roku przebrany za zwykłego pielgrzyma miał przestąpić progi tego klasztoru. Miała to być pokuta za zamordowanie biskupa krakowskiego Stanisława. Na łożu śmierci wyznał swą prawdziwą tożsamość. Nazywany był niemym pokutnikiem z Ossiach.

Poczytaj więcej o okolicy:

Komentarze: 2

    chet, 12 lutego 2015 @ 07:49

    Jak wygląda ten grób?czy jest wyraźnie opisany, oznaczony? Chodzi mi o tam na miejscu, w kosciele.

    Padre_Girolamo, 2 maja 2020 @ 21:19

    Odsyłam do wspaniałej lektury Waldemara Łysiaka „Wyspy bezludne z pocz. lat 80-tych. W rozdziale IX pt. „Blizna” jest opisana historia tragicznego króla i paskudnej złej legendy stworzonej przez Kościół szkalującej najwierniejszego sojusznika papieża Crzegorza VII w walce z cesarzem Henrykim IV. W bocznej ścianie klasztoru jest wmurowana płyta przedstawiająca osiodładanego konia bez jeźdźca: królestwo bez władcy. Łacińska inskrypcja głosi, że tu spoczywa Bolesław król Polski zabójca biskupa Stanisława. Jak dotąd, oprócz Waldemara Łysiaka nik tak doibrze nie rozprawił się z kościelną czarną legendą otaczającą tego zapomknianego a przecież zdolnego władcę. Był wcześniej Stanisław Wojciechowski, który zwolenników bezpośredniego morderstwa króla na biskupoie nazwał „plemię Kadłubkowe” ale to Łysiakowi zawdzięczamy przywrócenie królowi należnemu mu miejsca w historii. Podobno ta płyta została odrestaurowana. To wstyd, że tak nieiwielu Polaków zna prawdziwe zasługi tego władcy a tak wielu wierzy w legendę o zamordowaniu biskupa przez oślepionego gniewem króla na stopniach ołtarza. Kadłubek, pisząc swoją kronikę pamiętał o głośnym wtedy morderstwie arcybiskupa Canterberry Becketa przez króla Angli Henryka II.. Dokonał tylko pewnej transpozycji a kościelne legendy mają bardzo długi żywot… Polecam serdecznie „Wyspy bezludne”, obok „Dobrego” i „Fletu z mandragory” najlepszych poztcji tego autora.

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij