Garmisch-Partenkirchen
Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu

Autorka: Anna Ochremiak
Kanion wyżłobił alpejski potok Partnach. Ma on długość 702 m a największa jego głębokość sięga  80 m. Urodę wąwozu doceniono już w roku 1912, kiedy to ustanowiono go pomnikiem przyrody i udostępniono turystom.
fot: A.A. Ochremiak
Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
Ścieżka turystyczna biegnie prawą stroną potoku, to po naturalnych półkach skalnych, to tunelami i półtunelami biegnącymi w ścianach wąwozu.
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu
  • Garmisch-Partenkirchen. Ślisko na dnie alpejskiego wąwozu

Partnachklamm to przepiękny, głęboki wąwóz w Alpach Bawarskich na obrzeżach znanego kurortu Garmisch-Partenkirchen.

Jego przejście warto połączyć ze zwiedzaniem słynnej skoczni narciarskiej (Große Olympiaschanze), na której od 1953 r. odbywają się noworoczne zawody Turnieju Czterech Skoczni. Obiekt, przebudowany później i unowocześniony, powstał na zimowe Igrzyska Olimpijskie w 1936 r. Jego rekordzistą w dawnym kształcie był Adam Małysz. A obecnym – już po przebudowie – jest Dawid Kubacki.

Ruszamy w głąb wąwozu

Kanion wyżłobił alpejski potok Partnach. Ma on długość 702 m a największa jego głębokość sięga  80 m. Dno doliny znajduje się na wysokości około 800 m n.p.m. Urodę wąwozu doceniono już w roku 1912, kiedy to ustanowiono go pomnikiem przyrody i udostępniono turystom. Wejście do wąwozu jest płatne (6 euro bilet normalny i 3 euro ulgowy). Przejście trasy turystycznej zajmuje około 20-30 minut w jedną stronę. W dole rwący potok, w wielu miejscach także z góry leci woda.  Ścieżki są wąskie i śliskie, ale zabezpieczone linami. Ruch dwukierunkowy.

Ścieżka turystyczna biegnie prawą stroną potoku, to po naturalnych półkach skalnych, to tunelami i półtunelami biegnącymi w ścianach wąwozu. Wykuto je po tym, jak 1 czerwca 1991 r. około 5 tys. m sześc.  skały oderwało się od ściany i zablokowało trasę turystyczną i sam potok. Powstał wtedy mały naturalny zbiornik ale Partnach ominął ogromne głazy. W kolejnym roku wydrążono tunel o długości 108 m. Z jego okien można obserwować efekty tego naturalnego zjawiska.

Odrobina geologii

W środkowym triasie, około 240 mln lat temu, tu, gdzie oglądamy dzisiejszy wąwóz Partnach na dnie płytkiego morza osadzały się ciemnoszare, stosunkowo twarde warstwy tzw. alpejskiego wapienia muszlowego. Pięć milionów lat później w tym samym morzu osadzał się znacznie bardziej miękki margiel. W trakcie późniejszego fałdowania alpejskiego warstwy te się przemieszały.  A woda spływająca z lodowca z płaskowyżu pod Zugspitze (najwyższy szczyt Niemiec) dokonała reszty. Wypłukała miękkie, ominęła twarde. I powstał twór niezwykły.

Spławny szlak…

Trudno to sobie wyobrazić, ale od  XVIII wieku aż do lat 60. ubiegłego stulecia miejscowi górale wykorzystywali Partnach do transportu drewna opałowego z Reintal do Partenkirchen. Reintal to dolina rzeki Partnach między płaskowyżem Zugspitzplatt a Partnachklamm; tędy biegnie szlak turystyczny prowadzący na najwyższą górę Niemiec. Ścinane zimą i pocięte na metrowe kawałki drewno, oznaczone znakiem identyfikacyjnym właściciela, wrzucano do potoku a wody roztopowe transportowały je do dna doliny. Tam wyjmowano je z wody.

Ta praktyka była bardzo niebezpieczna. Pnie drzew klinowały się raz po raz. Wtedy  spuszczano odważnych  ze skraju wąwozu na linach w rodzaju krzesła, które miało mały daszek chroniący przed spadającymi kamieniami. Wielu zginęło, kiedy  poluzowywali zaklinowane pnie drzew. O wypadkach tych opowiadają  tablice przy drodze między stadionem olimpijskim a wejściem do wąwozu.

Na szczęście nie ma tamy…

Ciekawostką jest, że w 1949 r. poważnie zastanowiono się nad gospodarczym wykorzystaniem Partnach i jego dopływów dla celów energetycznych. Planowano budowę tamy o wysokości  110 m przy górnym krańcu wąwozu, tak aby powstał ogromny zbiornik wodny i elektrownia. Projekt ten jednak napotkał ogromny opór społeczny  i na szczęście go nie zrealizowano.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 15 października 2022; Aktualizacja 14 listopada 2022;
 

Komentarze: 2

    Waldemar, 16 października 2022 @ 10:59

    Spodobał mi się kolor wody .
    Jaka może być temperatura wody w potoku ?

    anna, 16 października 2022 @ 16:46

    Zapewne kilka stopni. 7-9?

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij