Klimczok
Z Szyndzielni przez Błatnią
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Schronisko na Klimczoku, czyli na Magurze…
Schronisko PTTK na Klimczoku, naprawdę stoi na Magurze (1095 m n.p.m.). Nazwa Magura jest bardzo popularna w Beskidach. Jest pochodzenia rumuńskiego i została tu przyniesiona przez pasterzy wołoskich. Oznaczała ona wzniesienie o łagodnych zboczach. Klimczok (1117 m n.p.m.) wznosi się po przeciwnej stronie. Pomiędzy nimi znajduje się siodło. W 1872 roku powstało na Magurze niewielkie, drewniane schronisko o nazwie „Klementynówka”, od imienia ówczesnej właścicielki – Klementyny von Primaversi. W 1893 roku schronisko przejęła niemiecka organizacja turystyczna Beskiden Verein. Niemcy powiększyli obiekt, ale w 1895 roku podczas otwarcia schronisko spłonęło. Drewniany budynek został szybko odbudowany. Jeszcze dwukrotnie ulegał spaleniu, aż w 1914 roku zbudowano solidny budynek na podstawie kamiennej. Przez lata był wielokrotnie remontowany i powiększany. Ostatni duży remont był w 2000 roku i odtąd schronisko ma standard hotelowy. Pokoje są z łazienkami, smaczna kuchnia. Organizowane są tu wczasy, kolonie, zielone szkoły i… wszelkiego rodzaju imprezy towarzyskie.
Na szczyt Klimczoka
Wracamy szlakiem żółtym i nim wchodzimy na szczyt Klimczoka ( 1117 m) zwanego też Goryczną Skałką. Tym razem paskudny tu widok, to znaczy w ogóle go nie ma. Wszystko osnute mgłą, w której sterczy wieża przekaźnikowa. Schodzimy na Siodło pod Klimczokiem. Stąd w kilka chwil docieramy do schroniska. Wracamy czerwonym szlakiem omijając szczyt Klimczoka. Z Szyndzielni, dalej czerwonym schodzimy na polanę pod Dębowcem. Droga jest bardzo wygodna i prowadzi wzdłuż kolejki gondolowej. W zimie jest to szlak narciarski. Można też zejść szlakiem zielonym, ale on jest mniej wygodny, wąski i kluczy po lesie. Przez polanę Saharę, Przełęcz Dylówki (720 m) i Dębowiec (686 m) dochodzimy do polany pod Dębowcem i dawnego schroniska (520 m).
Warto wiedzieć
Można tę wycieczkę zweryfikować i tak też bym doradzała. Samochód najlepiej zostawić w Bielsku obok dworca autobusowego. Podjechać autobusem pod Szyndzielnię, przejść przez Klimczok na Błatnią, a stamtąd, innym autobusem, wrócić do Bielska-Białej.
Poczytaj więcej o okolicy:
Zajrzyj na te strony:
- Schronisko PTTK na Klimczoku
- o wspomnianej wyprawie na Błatnią w naszym portalu
- film autorki
A mnie się taki widok trafił z Klimczoka. To z zejścia do Szczyrku zielonym szlakiem. Kto trafi w ładna pogodę niech nie skraca drogi niebieskim. Straci taką panoramę. A byłoby szkoda!