Kijów
Monaster Michajłowski… odbudowany

Z nieba lał się żar, a ja przecierałem oczy patrząc ze zdumieniem na fantastyczny widok biało-błękitnych murów i złotych kopuł barokowego monasteru który, chociaż znam to miasto jak przysłowiową własną kieszeń, widziałem po raz pierwszy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Kijów. Monaster Michajłowski… odbudowany
Znany mi wcześniej tylko z opisów i starych, czarno-białych zdjęć, Monaster i Sobór Michajłowski o Złotych Kopułach. Odrodzony po kilkudziesięciu latach jak legendarny ptak Feniks z popiołów.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Ile razy jestem na placu Sofijskim, a zdarza się to po kilka-kilkanaście razy gdy tylko odwiedzam Kijów, przypominam sobie upalny dzień w końcu maja 2000 roku. Przyjechałem po raz pierwszy po długiej, bo niemal trzyletniej przerwie.

Zatrzymałem się u przyjaciół w centrum i rozpocząłem, jak zwykle „obwąchiwać” znane mi od dziesięcioleci miejsca i kąty. Zacząłem od tego właśnie placu na którym, w bramie wysokiej barokowej dzwonnicy, znajduje się główne wejście do sławnego Soboru Sofijskiego. Jak niedawno pisałem o nim obszernie, w br. zainaugurował on obchody swojego tysiąclecia.

Z odległości kilkudziesięciu metrów, spod pomnika Bohdana Chmielnickiego, jak zawsze podziwiałem rozjarzone w słońcu złote kopuły tego zespołu architektonicznego. W pewnym momencie odwróciłem się i oniemiałem. Miałem wrażenie, że widzę… fatamorganę. Temperatura sięgała 30 stopni, stąd było to skojarzenie. Z nieba lał się żar, a ja przecierałem oczy patrząc ze zdumieniem na fantastyczny widok biało-błękitnych murów i złotych kopuł barokowego monasteru który, chociaż znam to miasto jak przysłowiową własną kieszeń, widziałem po raz pierwszy. Przecież w tym miejscu zawsze były jakieś magazyny i widoczne nad nimi wierzchołki drzew Włodzimierskiej Górki!

A jednak to był on, znany mi wcześniej tylko z opisów i starych, czarno-białych zdjęć, Monaster i Sobór Michajłowski o Złotych Kopułach. Odrodzony po kilkudziesięciu latach jak legendarny ptak Feniks z popiołów. Gdy trzy lata wcześniej kończyłem drugą pod rząd kadencję pracy korespondenta prasy polskiej w Kijowie, wiedziałem co prawda o decyzji prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy odbudowania tego klasztoru. Ale różnych nie zrealizowanych nawet dotychczas decyzji było wówczas wiele. A trwające już prace nie wychodziły jeszcze ponad poziom fundamentów na otoczonym, tak jak i uprzednio, płotem terenie.

Natychmiast więc poszedłem do odbudowanego monasteru wspaniale zamykającego perspektywę placu Michajłowskiego oraz oś: Sobór i plac Sofijski – Wołodymirśkyj Proizd (Przejazd Włodzimierski) – plac i Monaster Michajłowski. Obecnie najpiękniejszy fragment ukraińskiej stolicy w jego najstarszej, historycznej części. To tu i w najbliższych okolicach znajdował się stary gród, w X wieku książęcy pałac oraz sąsiadująca z nim cerkiew Dziesięcinna, z których zachowały się jedynie fundamenty. Zniszczone zostały bowiem w 1240 roku przez hordy Batu-chana.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 26 marca 2012; Aktualizacja 27 czerwca 2020;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij