Kapo Gata
Monastyr św. Mikołaja od kotów

Koty spełniły pokładane w nich nadzieje, wytępiły prawie wszystkie żmije na Cyprze. Żeby opiekować się rannymi w walce dzielnymi zwierzętami, zbudowano dla nich monastyr, w którym zakonnicy pomagali kotom, karmili, leczyli z ran.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Adam Gąsior/Wasze Podróże
Kapo Gata. Monastyr św. Mikołaja od kotów
Ile ich jest, chyba nikt nie wie. Spod liści, z konarów drzew pojawiają się na dźwięk dzwonka, który obwieszcza podanie jedzenia. Przed laty jeden dzwon wzywał je na jedzenie, drugi ? wzywał do walki.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Miejsce to rzadko jest odwiedzane przez turystów, mimo że leży niedaleko jednego z większych miast cypryjskich, pełnego atrakcji turystycznych ? Limassol. Blisko (12 kilometrów) jest stąd także z zamku Kolossi, znajdującego się w programie wszystkich wycieczek po wyspie.

Jak mówi legenda, w czasach matki cesarza Konstantyna, świętej Heleny, Cypr opanowały setki tysięcy żmij. Jak pisał poeta Georgios Seferis: Umierali ludzie, ale rodziły się żmije. Trzymająca pod swą opieką wyspę św. Helena (przywiozła tutaj z Jerozolimy relikwie Świętego Krzyża i kazała zbudować monastyr Stavrovouni – Świętego Krzyża), sprowadziła tysiące kotów. Wysadzono je na najbardziej wysuniętym na południe półwyspie, który nosi teraz nazwę Kociego Przylądka (Kapo Gata).

Koty spełniły pokładane w nich nadzieje, wytępiły prawie wszystkie żmije. Żeby opiekować się rannymi w walce dzielnymi zwierzętami, zbudowano dla nich monastyr, w którym zakonnicy pomagali kotom, karmili, leczyli z ran. Miejsce to nosi nazwę Koci Monastyr lub Monastyr św. Mikołaja od Kotów. Klasztor odrestaurowany w wieku XVIII, został opuszczony przez zakonników. Dzisiaj mieszka w nim tylko kilka zakonnic, które oprócz modlitwy, oddają się opiece nad setkami kotów. Ile ich jest, chyba nikt nie wie. Spod liści, z konarów drzew pojawiają się na dźwięk dzwonka, który obwieszcza podanie jedzenia. Przed laty jeden dzwon wzywał je na jedzenie, drugi ? wzywał do walki.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij