Rzędziny
Pomorska wieś uwieczniona w literaturze
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!
Puszcza Wkrzańska położona na północny zachód od Szczecina zajmuje obszar liczący 1550 km kw. Dzieli ją polsko-niemiecka granica; po stronie polskiej pozostaje 337 km kw. puszczy, a jej naturalnymi granicami są Zalew Szczeciński od północy, Roztoka Odrzańska od wschodu i Szczecin od południa.
Południowa, sąsiadująca z miastem część puszczy to tzw. Wzniesienia Szczecińskie z morenowymi Wzgórzami Warszewskimi, których najwyższy punkt osiąga 131 m n.p.m. Przecinają puszczę wzdłuż i wszerz drogi dojazdowe do osadzonych w niej wiosek. Pętlę tworzą: prowadząca równolegle niemal do granicy, przez Buk, Stolec, Dobieszczyn – do Nowego Warpna, czy ta przez Tanowo do Polic i dalej do Trzebieży, aby następnie wzdłuż wybrzeża Zalewu Szczecińskiego znowu osiągnąć Nowe Warpno. Obszar puszczy jest generalnie równinny, porośnięty w części środkowej i północnej borami sosnowymi, w części południowej i zachodniej lasami bukowo-sosnowymi. Urokliwie wiją się rzeczki i strumienie – Gunica związana z Jeziorem Świdwie, Karpina – z Jeziorem Karpino i Grzybnica, niewielki 5,5 km strumień, który ma swoje źródła na Wzgórzach Warszewskich. Liczne, naturalne jeziora drzemią pod drzewami, leśnymi ostępami wypada się łąki i świetliste polany. Sieć traktów prowadzi do licznych ludzkich osad.
Bez drogowskazu
Do wioski Rzędziny wjeżdża się z asfaltu od strony Buku trochę na wyczucie, bo brakuje drogowskazu. To wieś z bogatą przeszłością zarówno tą przed- jak i powojenną. Zasiedlona w 1945 r. stała się wioską z PGR-em nastawionym na hodowlę bydła. Pozostały po nim postawione obory, które próbuje się wynająć na „działalność gospodarczą”. Ale chyba za zbyt wysoką cenę.
Co zostało po dawnych mieszkańcach
Życia i historii wiejskiej społeczności polskich Rzędzin i niemieckiej Nassenheide nie da się rozdzielić. Przenikają się w sferze materialnych pozostałości przedwojennych zabudowań, tkwią w opowieściach osadników, co zastali, a czego nie ma i w końcu we wspomnieniach uwiecznionych w literaturze. W starych domostwach niegdyś zamieszkałych przez folwarcznych i sezonowych robotników majątku Arnimów zamieszkali polscy rolnicy. W budynku szkoły z 1895 r. urzęduje sołtys. Polska szkoła podstawowa stanęła w prowizorycznym, baraku na miejscu przystanku Kolejki Randowskiej (Randower Kleinbahn) rozebranej przez Sowietów w 1945 r. W jednym z budynków mieszkalnych mieści się kaplica, gdyż wioska nie ma i nigdy nie miała kościoła, a najbliższy, z którego korzystali mieszkańcy Nassenheide był w Blenkensee. W pozbawionych komina murach niemieckiej gorzelni PGR miało magazyn, w budynku rządcy majątku Arnimów mieścił się posterunek polskiej straży granicznej. Naprzeciwko rujnuje się autentyczna zabytkowa stajnia z czerwonej cegły z 1871 r.
Najbliższy kościół od Rzędzin przed 1945 był w Stolzenburgu (Stolec) i Bock (Buk). Autor bajki pisze :)
Jednak nie. W tej miłej powieści autobiograficznej Elizabeth von Arnim pisze o kościele w Blankensee, wiosce obecnie po niemieckiej stronie granicy (patrz objaśnienia w zakończeniu powieści). Granica w 1945 r. pomieszała trochę ścieżki. A warto tę książkę wyrażającą również miłość do Pomorza – przeczytać.