Miśnia
Porcelana, białe złoto Augusta II Mocnego

Chorobliwa miłość Augusta do porcelany uczyniła z niego hojnego i troskliwego mecenasa. Tak troskliwego, że wynalazca stał się więźniem fabryki, a zamek Albrechta był twierdzą strzegącą arkana porcelanowej produkcji.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Halina Puławska
Miśnia. Porcelana, białe złoto Augusta II Mocnego
Od 1725 r. król chronił miśnieńską porcelanę firmowym znakiem ? dwoma kobaltowymi, łukowato wygiętymi, skrzyżowanymi mieczami.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Doszło do takiej oto transakcji, w której August II Mocny nabył u króla Prus 48 wazonów z porcelany chińskiej za… pułk saksońskich dragonów. Ta wymiana jest świadectwem, jak namiętnym był zbieraczem orientalnej, chińskiej i japońskiej porcelany.

Podziwiał ją i zdobywał zachłannie. Jak mawiał, trapi go la maladie de la porcelaine. Stworzył jedną z największych kolekcji porcelany w Europie, w czasach, gdy była pożądana na dworach panujących i arystokratycznych, pożądana mniej w sensie użytkowym ? bardziej reprezentacyjnym.

Orientalna tajemnica

Produkcja chińskiej i japońskiej porcelany była tajemnicą tak pilnie strzeżoną, że przez wieki nikomu, ani podróżnikom, ani misjonarzom nie udało się wykraść jej recepty. Docierała do Europy w małych ilościach począwszy od XIII w., jednak dopiero wiek XVII zaznaczył się zamówieniami na większą skalę, dzięki rozwijającemu się handlowi Orientu z Holandią. Holendrzy rozwinęli wówczas swój przemysł ceramiczny (np. w Delft), produkując fajansowe naczynia i korzystając w formie i dekoracji z wzorów chińskich. Ale nie była to porcelana. Porcelana cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że nawet jej okruchy oprawiano w kruszce i noszono jako biżuterię. Jej wartość była porównywalna do złota i srebra, i nazywano ją białym złotem.

Zwycięstwo nauki

August II potrzebował dużo pieniędzy na zaspokojenie swojego przepysznego hobby. Zatrudniał na swoim dworze w Dreźnie wszechstronnego naukowca – matematyka, fizyka, mineraloga, geologa ? Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa i ? od 1705 r. Johanna Friedricha Böttgera ? aptekarza, chemika i alchemika z Berlina, który wymknął się z rąk króla Prus Fryderyka Wilhelma I. Podobnie jak król Prus, liczył zapewne August Mocny na ziszczenie odwiecznego pragnienia ? wynalezienia przez naukowców złota metodą transmutacji metali. Tschirnhaus miał wówczas ponad pięćdziesiąt lat, a Böttger dwadzieścia trzy.

Czytaj dalej - strony: 1 2

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodano: 5 stycznia 2016; Aktualizacja 31 stycznia 2017;
 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij