Nazaré
Rybackie tradycje na atlantyckim klifie

Niewielkie hoteliki i pensjonaty tego portugalskiego miasteczka stoją przy nadatlantyckim bulwarze oraz przy paru uliczkach prowadzących w głąb lądu. Jest i dolna stacja kolejki zębatej wspinającej się w górę na klif...
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudziński
Nazaré. Rybackie tradycje na atlantyckim klifie
Spotyka się tu najczęściej stare kobiety w obowiązkowej czerni, ale także młode w tradycyjnych strojach. Noszą je także członkowie miejscowego zespołu tanecznego.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Jednym podoba się to portugalskie rybackie miasteczko, formalnie wioska, w którym zachowało się sporo starych tradycji i strojów. Jest także dosyć niezwykle położone na stromym atlantyckim klifie.

Inni narzekają, że w szczycie letniego sezonu tutejsza piękna, szeroka piaszczysta plaża w zatoce jest nadmiernie zatłoczona. Moim zdaniem, jak się już jest w środkowej Portugalii, gdzieś w pobliżu słynnych opactw Alcobaça i Bathalia czy miasta Leiria, warto zajrzeć i do 10-tysięcznego Nazaré.

Domy na wysokim brzegu

Jego nadmorska część to niewielki plac zabudowany jedno-, dwu-, rzadziej trzypiętrowymi domami, z restauracjami, kawiarniami, sklepikami i apteką. Niewielkie hoteliki i pensjonaty stoją przy nadatlantyckim bulwarze oraz przy paru uliczkach prowadzących w głąb lądu. Jest   dolna stacja kolejki zębatej wspinającej się w ciągu kilku minut 110 metrów w górę na klif, podobno najwyższy w kraju, do dzielnicy Sitio. No i trochę niesamowite, jak podejdzie się bliżej, widoki skał zwisających nad zatoką.

Rycerz, co ścigał jelenia

Do tej najwyżej położonej części Nazaré dostać się można również pieszo po kamiennych schodach, ale wymaga to pewnego wysiłku no i co najmniej pół godziny. Jest też dojazd drogą, ale okrężną. W Sitio na skraju klifu, z którego w pogodne dni roztacza się wspaniały widok na Atlantyk, stoi niewielka kapliczka Eremida da Memória upamiętniająca starą legendę. To w tym miejscu podobno zatrzymał się w 1182 roku, w ostatnim momencie, i ocalał Dom Fuas Roupinho, jeden z rycerzy króla Alonso I, ścigając na koniu we mgle jelenia, który nie zauważył przepaści i spadł do oceanu. Legenda ta znalazła nawet odzwierciedlenie na obrazie nieznanego autora znajdującym się w XVII-wiecznym, z bogatym barokowym wnętrzem, kościele Nossa Senhora da Nazaré, stojącym przy głównym placu Sitio.

Czarna Madonna i jońskie kolumny

Najbardziej czczona jest w tym kościele „cudowna” figurka patronki świątyni – Czarna Madonna. We wrześniu podczas dorocznej, malowniczej procesji, znoszona jest ona nad morze. Przypominać to ma o legendzie towarzyszącej powstaniu miasteczka. Drugi z tutejszych kościołów, też z XVII-wieku, Igreja da Miresicórdia – Miłosierdzia Bożego, znajduje się w trzeciej, górzystej części Nazaré. Uwagę w nim zwraca rząd kolumn jońskich, parę starych malowideł, a nad głównym wejściem ceramiczne płytki azulejos. Z nadmorskiej do położonej wyżej trzeciej części miasteczka prowadzą wąskie i dosyć strome, opadające to w dół, to wznoszące się w górę uliczki zabudowane przeważnie dwupiętrowymi domami. Poprzecinane ulicami wytyczonymi w poprzek zboczy.

Miasteczko pełne tradycji

Spotyka się na nich najczęściej stare kobiety w obowiązkowej czerni, ale także młode – i mężczyzn – w tradycyjnych strojach. Bluzkach i kilku spódnicach, a na nich lekkich fartuszkach w przypadku kobiet oraz kraciastych koszulach i czarnych spodniach z szerokimi, czarnymi pasami oraz w rybackich czapkach na głowach. Noszą je także członkowie miejscowego zespołu tanecznego, jak również liczni miejscowi uczestniczki i uczestnicy organizowanych tu festynów i zabaw. Bardzo malowniczo wygląda tu także tradycyjne suszenie ryb wypatroszonych i rozłożonych na specjalnych drucianych stojakach wystawionych na słońce nawet na nadmorskim bulwarze, czy suszących się rybackich sieci.

Dodam, że na połowy, stanowiące nadal jedno z ważnych źródeł dochodów tutejszych rybaków, wypływają oni w jaskrawo wymalowanych łodziach z wysokimi dziobami. W miejscowym muzeum etnograficznym i archeologicznym można m.in. zobaczyć zbiór wioseł na których wypisane są nazwiska właścicieli. To na wypadek zatonięcia, żeby łatwiej było ich zidentyfikować. Jest tam również niewielka ekspozycja przedstawiająca techniki rybołówstwa morskiego, a także tradycyjny dział etnograficzny poświęcony życiu i obyczajom mieszkańców w przeszłości.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij