Lhasa
Sankturia tybetańskiej stolicy

Jestem przed najświętszym miejscem dla tybetańskich buddystów, świątynią Jokhang w Lhasie. Z hotelu mam tu zaledwie kilka minut spaceru. Będę więc przez parę dni częstym gościem. Z uwagą poznaję ten nowy dla mnie świat.
fot: Cezary Rudziński
Lhasa. Sankturia tybetańskiej stolicy
Wewnątrz sanktuarium, do którego wchodzi się bez problemu, są ołtarze, posągi, niezliczone thanki i dekoracje. A także mnisi, bardzo życzliwi nie tylko pątnikom.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Trafiłem również, i to w paru miejscach, na „suweniry” makabryczne. Pokrywy ludzkich czaszek z wyrzeźbionymi na nich, lub namalowanymi dekoracjami i symbolami szczęścia – swastykami. Lepszej jakości towary zarówno spożywcze jak i przemysłowe oraz dzieła sztuki oferują okoliczne sklepy. Otaczają, jak chyba wszędzie na świecie, będące celem pielgrzymek świątynię i klasztor Jokhang (Dżokang). Wpisane, podobnie jak oddalona od nich o dwie przecznice świątynia Ramoche (Ramocze) położona też na starym mieście, na Listę Dziedzictwa UNESCO. To kolebka buddyzmu w Tybecie. Owiana zarówno legendami, jak i związana z faktami historycznymi.

Jak Dąbrówka w Polsce

Pierwsza żona króla Sontsän Gampo (Srong-bcan-sgam-po) który zjednoczył ziemie tybetańskie, nepalska księżniczka Bhrikuti, przywiozła ze sobą w posagu wielki posąg Buddy i nową w tych stronach religię. Posąg ten, który stał się obiektem kultu i jako najważniejszy pozostaje nim nadal, początkowo umieszczony został w zbudowanej jako pierwsza wspomnianej świątyni Ramoche, a dopiero później przeniesiony do Jokhangu. Królowa, a także druga żona Sontsäna Gampo, chińska księżniczka Wen Cheng, córka cesarza Taizonga (Taj-cung, 601-649) z dynastii Tang, wprowadzały przy pomocy nawróconego na tę religię króla, buddyzm w Tybecie. Według legendy, miejsce pod przyszłą główną świątynię kraju wybrały wspólnie.

Wen Cheng przy pomocy geomantii (feng-shui) ustaliła, że najodpowiedniejszym miejscem dla niej będzie niewielkie jezioro, które utożsamiła z… ciałem ogromnej demonicy. Król kazał jezioro osuszyć i zbudować na tym miejscu świątynię Jokhang, a dookoła niej klasztor i stupy, aby demonicę przygwoździć do ziemi i unieszkodliwić. Tyle legenda. Ale faktem jest, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu przed świątynią znajdowało się bagnisko, które zostało osuszone i zamienione w plac.

Budowę Joghangu rozpoczęto, i jest to kolejny fakt historyczny, w roku 639. Równolegle powstawał klasztor, kaplice i inne obiekty tworząc duży kompleks, zajmujący współcześnie 25 tys. m kw. Podczas niesławnej „rewolucji kulturalnej” w Chinach, zarówno Jokhang jak i Ramocze, podobnie jak wiele innych obiektów sakralnych w Tybecie, zostały rozgromione i uszkodzone przez hunwejbinów. Później przywrócono im jednak mniej więcej poprzednią świetność.

Skarby Jokhangu

Czteropiętrową świątynię Jokhang zbudowano w stylu przypominającym indyjski, ale z elementami architektury nepalskiej i chińskiej. Na dachu nad wejściem stoi złote koło Dharmy z ośmioma szprychami praw, symbolizującymi osiem ścieżek do oświecenia. Patrzą na nie, leżące po jego bokach, również złote łanie. Zaraz za wejściem do wnętrza, zwykle zatłoczonym, stoją posągi czterech Strażników Dharmy skierowanych na wszystkie strony świata. Są też bogato zdobione barwnymi malowidłami drewniane portale i stropy.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij