Rakoniewice
Stare podcienia i pruski mur

Zamykające rynek kamieniczki pochodzą z XIX i XX wieku, niektóre ładnie zdobione. Północno zachodnim narożniku placu zobaczymy jednak bardzo stare, drewniane podcieniowe domy, a nad nimi – również drewnianą – wieżę kościoła. Takie domy otaczały kiedyś rakoniewicki rynek.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Stanisław Błachnio
Rakoniewice. Stare podcienia i pruski mur
Z licznych kiedyś domów podcieniowych zostały już tylko cztery. Wiele z nich rozebrano całkiem niedawno. Pamiętam jeszcze, było ich więcej ? opowiada przygodny, starszej już daty mieszkaniec miasta...
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Ładny zadbany rynek w Rakoniewicach robi bardzo dobre wrażenie. Rozległy, wyremontowany plac otoczony odnowionymi kamieniczkami.

Na tym placu spora fontanna. Do okrągłego basenu wodę z sikawek leje dwójka strażaków: kobieta i mężczyzna. Nie dzieje się tak bez przyczyny. Rakoniewice to miasteczko ważne dla strażaków. Mieści się tu, Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa, jedno z najstarszych w kraju.

Zanim jednak tam zajrzymy rozejrzyjmy się wokół rynku. Zamykające go ze wszystkich stron kamieniczki pochodzą z XIX i XX wieku, niektóre ładnie zdobione. Północno zachodnim narożniku placu zobaczymy jednak bardzo stare, drewniane podcieniowe domy, a nad nimi ? również drewnianą ? wieżę kościoła.

Takie domy otaczały kiedyś rakoniewicki rynek. Budowano je ? nietypowo dla Wielkopolski ? za namową ówczesnego dziedzica miasta, Macieja Radomickego, który na początku XXVIII wieku propagował ich przydatność dla handlu i rzemiosła i doceniał ich elegancki, reprezentacyjny wygląd. Domy stawiano szczytami do głównego placu miasta. Wysunięte ponad ulicę piętra wsparte były na rzeźbionych drewnianych słupach. Parter składał się najczęściej z dwóch izb przedzielonych ciemną kuchnią oraz mieszkalnego poddasza. Z licznych kiedyś domów podcieniowych zostały już tylko cztery. Wiele z nich rozebrano całkiem niedawno. Pamiętam jeszcze, było ich więcej ? opowiada przygodny, starszej już daty mieszkaniec miasta, którego ucieszyło moje zainteresowanie rakoniewicką architekturą.

Zbliżamy się do kościoła. Teraz widzimy doskonale ogromną, szachulcową konstrukcję, ładnie odnowioną i zadbaną. Pierwsze skojarzenie biegnie do kościołów pokoju w Jaworze i Świdnicy, ale tu bryła jest mniej rozbudowana: prosta, na planie prostokąta. Kościół, który widzimy wybudowali w 1763 roku mieszkańcy miasta wyznania ewangelicko-augsburskiego. Postawili go na miejscu świątyni wzniesionej naprędce przez przybywających tu sto lat wcześniej pierwszych niemieckich osadników. Kościół służył im  do czasu, kiedy po drugiej wojnie Niemcy opuścili teren zachodniej Wielkopolski. Stał porzucony i niszczał, nikomu niepotrzebny, aż do 1974 roku. Wtedy  to poddano go gruntownemu remontowi z przeznaczeniem  na ekspozycję powstającego właśnie Wielkopolskiego Muzeum Pożarnictwa. Teraz  mieści się tu najciekawsza część zbiorów.

Wnętrze jest przestronne i jasne, mimo że oświetlone tylko przez niewielkie okna. Dwa piętra empor obiegają wysokie ściany. W wieży znajduje się sprawny jeszcze, pochodzący z 1884 roku drewniany mechanizm zegara.

Warto wiedzieć

Po przeciwnej stronie rynku, nieco w głębi, znajduje się kościół katolicki pod wezwaniem św. Marcina i św. Stanisława biskupa. Wybudowany na przełomie XVII i XIX wieku został gruntownie przebudowany w drugiej dekadzie XX wieku.
Na południowym skraju miasta znajduje się pałac neorenesansowy wybudowany przez Czarneckich w latach 40. XIX wieku. Otacza go ciekawy park krajobrazowy z unikalnymi starymi drzewami.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij