Warszawa
Historia trunku o bogatej tradycji
Historia polskiej wódki liczy już ponad 500 lat. I choć na co dzień unikam alkoholi, to stwierdziłam, że tradycję spożywania wysokoprocentowego symbolu naszego kraju poznać po prostu wypada. W tym celu udałam się do Muzeum Polskiej Wódki na terenie dawnej Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser” na Pradze.
Na początek „łyk” wiedzy o wyjątkowym miejscu, w którym znajduje się otwarte w 2018 roku Muzeum Polskiej Wódki. Według pamiątkowej tablicy: „Koneser od końca XIX wieku dzieli losy Warszawy i Warszawiaków”. Stanowi nieodłączną część Pragi. Rektyfikacja Warszawska przyczyniła się do rozwoju dzielnicy. Dawniej działała tam wytwórnia wódki oraz zakład oczyszczania spirytusu. Po zakończeniu wojny Koneser stał się jednym z największych producentów wódki, która cieszyła się popularnością nie tylko w kraju. Nierzadko zastępowała też pieniądze, stanowiąc pożądaną „walutę” w PRL-u.
Dziś postindustrialne obiekty pełnią różne funkcje. Powołane do życia Centrum Praskie Koneser ma za zadanie między innymi dostarczać solidnej dawki historii i rozrywki mieszkańcom oraz turystom. W te założenia świetnie wpisuje się tutejsze Muzeum Polskiej Wódki, które miałam okazję odwiedzić.
– Niecałe dwa tygodnie po imprezie noworocznej obchodzimy Dzień Polskiej Wódki. Mam nadzieję, że będą Państwo już gotowi, by świętować raz jeszcze – zażartował na wstępie muzealny przewodnik.
Wódka z polskimi korzeniami
Jeszcze przed wejściem do budynku uderzył mnie jego rozmach i pięknie zagospodarowana przestrzeń. Dzięki rewitalizacji serce warszawskiej Pragi cały czas bije. Turystów nie odstraszył nawet deszcz. Wszyscy liczą, że już niebawem się rozgrzeją…
Do naszej grupy dołącza przewodnik Jan, który z entuzjazmem w głosie zaprasza nas do pierwszej sali, stylizowanej na stare kino. Na ekranie pojawiają się osoby w podeszłym wieku z sentymentem wspominające dawną pracę w Koneserze i polską wódkę podbijającą zagraniczne rynki, której inni mogli nam naprawdę pozazdrościć.
Kto spodziewał się w muzeum samych eksponatów, może być zawiedziony. Znajdujemy się bowiem w nowoczesnej pracowni alchemika z interaktywnymi instalacjami, które przykuwają uwagę zarówno dzieci, jak i dorosłych. W symbolicznym kociołku mieści się definicja prawdziwej polskiej wódki, chronionej oznaczeniem geograficznym. Jest ona otrzymywana z alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego. Może on być uzyskany z pięciu rodzajów zboża (żyto, pszenica, owies, jęczmień, pszenżyto) lub ziemniaków. Surowiec powinien pochodzić z upraw na terenie Polski. Tutaj także muszą odbyć się wszystkie etapy wyrobu. Uważajcie zatem na podróbki, bo nie każda polska wódka jest tą prawdziwą.
Skąd pochodzi nazwa „wódka”
A skąd w ogóle wzięło się określenie „wódka”? Początki pierwszych destylacji mocnego trunku podobno upatruje się w wytwarzaniu perfum, które zaprezentowano podczas uczty u Wierzynka w 1364 roku. Na nią, na zaproszenie króla Kazimierza Wielkiego, przybyły elity ówczesnej Europy. Z kolei alchemicy i mnisi dostrzegali w alkoholu głównie właściwości lecznicze, dlatego też pozyskiwane wówczas z wina trunki określano jako „wodę życia”. Następnie pojawiła się destylowana ze zbóż „gorzałka” („gorzeć”, czyli palić). Określenia „wódka” zaczęto używać prawdopodobnie dopiero w XV wieku i to nie jako nazwę alkoholu, lecz „małą wodę”. Co ciekawe, w 1405 roku w Sandomierzu tamtejszy sąd odnotował zakup ziemi właśnie z „wódką”.
„Wódka” jako magiczne lekarstwo?
Lecznicze właściwości wódki mogą mocno zaskakiwać. Przewodnik opowiedział nam min. o „lekarstwie” na kamienie nerkowe. Do leczniczego specyfiku dodawano żywe ślimaki w skorupach, następnie zalewano mocnym octem i przepalano przez alembik. Na koniec procesu podawano miksturę przypominającą objętością połowę kurzego jaja.


























Dodaj komentarz