Taungthaman
Przez drewniany most do pagody

Drewniany most dla pieszych U Bein wiedzie przez jezioro Taungthman. Zbudowano go ponad 200 lat temu na wbitych w dno palach z drewna tekowego. To droga komunikacyjna dla okolicznej ludności, ale i jedna z atrakcji turystycznych Birmy.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Cezary Rudzinski
Taungthaman. Przez drewniany most do pagody
W pobliżu obu końców mostu stoją kamienne stupy, także liczne, na ogół dosyć prymitywne, drewniane budynki restauracji i tanie jadłodajnie.
Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

W pobliżu Amarapury stoi jedna z najsłynniejszych birmańskich konstrukcji. Najdłuższy, podobno w świecie, 1300-metrowej  długości drewniany most dla pieszych U Bein. Wiedzie przez jezioro Taungthman. Zbudowano go ponad 200 lat temu na wbitych w dno palach z drewna tekowego odpornego na wodę i robactwo.

Jest to nie tylko droga komunikacyjna dla okolicznej ludności, ale i jedna z atrakcji turystycznych. W pobliżu obu końców mostu stoją kamienne stupy,  także liczne, na ogół dosyć prymitywne, drewniane budynki restauracji i tanie jadłodajnie.

Stragany na moście

Garkuchnie oraz niewielkie ?punkty sprzedaży? czegoś do przekąszenia, są także na samym moście. Roztaczają się z niego piękne widoki na rozległe jezioro i jego brzegi, zacumowane łodzie rybackie, łowiących rybaków, czy ludzi sortujących na piaszczystych łachach koło mostu owoce morza. Po jego drugiej stronie, w wiosce Taungthaman, jakieś pół kilometra od wylotu mostu, stoi jedna z ważniejszych w Birmie pagód ? Kyauktawgyi Paya wzniesiona w roku 1847. W październiku odbywają się w niej Paya Pwe ? buddyjskie festiwale religijno-artystyczne znane też jako Festiwale Światła.

Przez wieś w stronę pagody

Jest to miejsce spokojne, poza świętami niezbyt często odwiedzane przez wiernych. A także przez turystów. Dla wielu z nich nawet przejście przez cały most w obie strony, to już zbyt duży wysiłek w panujących tu upałach. A droga do pagody jest marna, zakurzona. Świątynia ta zasługuje jednak na zobaczenie. Po drodze mija się mniejsze pagody, idzie przez wieś obserwując życie i pracę ludzi. Nie tylko na roli, ale również np. wyplatanie koszy z drewnianych strużyn w przydrożnym warsztacie. Na teren świątynny prowadzi wielka, bogato zdobiona i pomalowana na złoto brama w jego murach. Wewnątrz, na ścianach, widzę i fotografuję malowidła przedstawiające tę pagodę i jej otoczenie w przeszłości.

Na dziedzińcach buddyjskiej świątyni

Chodzę długimi, pustymi korytarzami, tylko od czasu do czasu spotykając ludzi. Oglądam kolejne ołtarze z posągami Buddy, jego figurki w niszach oraz całe ich szeregi na parapetach otworów okiennych. Głównym obiektem tego zespołu sakralnego jest wielka pagoda. Zbudowana na planie prostokąta, z kilkoma, pnącymi się w górę, coraz mniejszymi kondygnacjami pomalowanymi na biało. Z  małymi, pozłacanymi stupami w narożnikach oraz wielką, centralną, górującą nad tą budowlą. Prowadzi do niej duża, z płaskorzeźbami i innymi dekoracjami, również pomalowana na złoto kamienna brama wejściowa przechodząca w wysoki korytarz. Pagodę tę otacza niewysoki, ozdobny kamienny murek. Pilnują zaś posągi białych pół lwów?pół kobiet w tradycyjnych birmańskich szpiczastych czapkach na głowach. Całość znajduje się wśród zieleni dającej ochłodę przed upałem. Kyauktawgyi Paję chronią  zewnętrzne wysokie kamienne mury z dodatkowymi bramami. Wracam przez most U Bein na drugi brzeg jeziora, zaglądam do licznych kramów i stoisk z pamiątkami. Głównie z drewna ? to tutejsza specjalność. Figurkami, płaskorzeźbami i ażurowymi rzeźbami Buddy, postaci w historycznych strojach, roślin itp.

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!