Kolonia
Walka z klimatem i grób królowej

Trudno nie wspomnieć o polonikum, jakim jest grobowiec w kaplicy św. Jana Chrzciciela pierwszej królowej Polski, Rychezy Lotaryńskiej. Była żoną Mieszka II Lamberta i matką Kazimierza Odnowiciela. Koronowano ją w roku 1025.
fot: Cezary Rudziński
Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej
  • Kolonia. Walka z klimatem i grób królowej

Archikatedrę w Kolonii budowano przez 632 lata! Od roku 1248 do 1880. I nie na pustym miejscu. Pierwszy kościół w tym miejscu wzniesiono na ruinach rzymskiej świątyni z IV w n.e.

Bo miasto ma już ponad 20 wieków historii. A katedra w Kolonii ma korzenie jeszcze w czasach karolińskich, czyli za cesarza Karola I Wielkiego (ok. 742-814 r.).

Najstarsze dzieje świątyni

Największy skarb katedry, relikwie Trzech Króli, dzięki którym stała się ona jednym z najważniejszych chrześcijańskich miejsc pielgrzymkowych, trafił tu w roku 1164. Kościół dla tłumów pielgrzymów z każdym rokiem stawał się zbyt mały. Decyzję o budowie nowej katedry (formalnie dopiero od roku 1313, gdy stała się siedzibą biskupów) podjęto w roku 1225. Jej realizację przyspieszył pożar starej 30 kwietnia 1248 r. Budowę nowej, obecnej, rozpoczęto jeszcze w tym samym roku.

Już wcześniej bowiem przygotowano plany, wzorując się na strzelistym gotyku francuskim. Głównym materiałem budowlanym został trachit – skała manganowa z Siedmiogórza na wschodnim brzegu Renu. W ciągu pierwszy 70. lat budowy wzniesiono czteroprzęsłowe prezbiterium z ambitem i wielobocznymi kaplicami od strony wschodniej – Renu. Uroczyste poświęcenie nastąpiło w roku 1322. To wysokie, zachowane do naszych czasów prezbiterium swym kształtem nawiązywało do średniowiecznych relikwiarzy. A głównym w nim obiektem kultu stał się wspomniany relikwiarz Trzech Króli. W latach następnych niewiele dobudowywano czy przebudowywano aż do czasów napoleońskich.

Odnalezione średniowieczne plany

Impulsem stało się odnalezienie w 1814 r. w Darmstadt części oryginalnych planów katedry z XIV w, tzw. planu F. Z rysunkiem elewacji zachodniej (głównej) z wieżami. A w dwa lata później w Paryżu odkryto resztę tych planów. Równocześnie w okresie romantyzmu pojawił się także kult gotyku. No i sponsorzy. Kamień węgielny pod dalszą budowę katedry położył w roku 1842 pruski król Fryderyk Wilhelm IV (1796-1861). Zakończono ją w roku 1880.

Kierowali nią znani architekci okresu neogotyku, a prace rzeźbiarskie wykonywał liczny zespół artystów i rzemieślników. Gdy ogląda się jej efekty, można doznać zawrotu głowy. W latach II wojny światowej większość starego miasta Kolonii zrównana została z ziemią podczas licznych nalotów aliantów. Ale mieli oni rozkazy oszczędzać zabytki – były to jeszcze czasy bez tak niszczących środków, jakich świadkami stosowania jesteśmy obecnie. Ocalała więc, z niewielkimi uszkodzeniami, nie tylko katedra, ale także m.in. 12 tutejszych romańskich kościołów, czy gotycka wieża starego ratusza.

Na liście dziedzictwa UNESCO

Zarówno one, jak i inne średniowieczne kamienne zabytki, najbardziej cierpią obecnie wskutek zanieczyszczeń powietrza. Nie tylko zresztą w Kolonii. Archikatedra wpisana na Listę UNESCO w roku 1996, już w 2004 r. trafiła na listę zagrożonych obiektów światowego dziedzictwa. Stąd prace restauratorskie trwają bez przerwy, równocześnie w co najmniej kilku miejscach, gdzie wymieniane są uszkodzone, kamienne elementy elewacji. Byłem świadkiem zdejmowania rusztowań ze wspaniale odnowionego, północnego portalu tej świątyni. Podobnie jak wiele świeżo oczyszczonych lub zrekonstruowanych i wymienionych elementów i rzeźb, odcinają się one od pozostałych, ale „środowisko” szybko je przyciemnia.

Dokładne oglądanie elewacji katedry zachwyca z jej wszystkich stron. Fasady i strzelistych wież od zachodu, zwłaszcza w popołudniowym oświetleniu. Południowej strony przez niemal cały dzień. Północnej, od strony znajdującego się obok kolejowego Dworca Głównego najlepiej gdy jest niewielkie zachmurzenie i południowe słońce nie zaciemnia obrazu. Ale na mnie największe wrażenie zrobił widok od wschodu, strony Renu, w przedpołudniowym oświetleniu. Można by na te cuda, wykute w kamieniu, patrzeć godzinami. Przecież architektura tej świątyni jest jednym z największych osiągnięć budownictwa gotyckiego nie tylko w Niemczech.

Ołtarz główny z 1322 roku

Podobnie we wnętrzach. Już kruchta zaskakuje wielkością oraz wspomnianymi gotyckimi ołtarzami po jej bokach. Jeszcze mocniej ogrom i wysokość pięciu naw bazyliki zakończonych gotyckimi łukami stropów. Zbudowano ją na planie krzyża łacińskiego z trójnawowym transeptem i prezbiterium z ambitem. Nawy zewnętrznych, podobnie jak prezbiterium, ozdabiają witraże. Niektóre zachowane od czasów średniowiecza. Najważniejszy i najcenniejszy jest jednak wydzielony ołtarz główny, trochę przypominający wysepkę, którą można obchodzić i oglądać ze wszystkich stron.

Czytaj dalej - strony: 1 2 3

Poczytaj więcej o okolicy:

 
Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!
Zamknij