Jurowce
Co się dzieje w leśnej bimbrowni

Degustacji nie było, ale zwiedzający mogli przyjrzeć się jak przebiega destylacja alkoholu w sprzęcie przystosowanym do pędzenia bimbru. Obie fabryczki przekazała muzeum policja, która skonfiskowała urządzenia od bimbrowników.
Podoba Ci się ten tekst? Powiedz o tym innym na FacebookuPolub ten wpis na FacebookuPolub wpis na Facebooku
Sprawdź nasz Instagram
fot: Białostockie Muzeum Wsi
Jurowce. Co się dzieje w leśnej bimbrowni
Nie tak łatwo było pracownikom muzeum poskładać i uruchomić fabryczkę. Musieli skorzystać z usług "speca".
To już 10 lat! Materiał został zamieszczony w naszym portalu ponad dekadę temu.
A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne!

Już dwie leśne fabryczki bimbru można zobaczyć w Białostockim Muzeum Wsi w miejscowości Jurowce koło Białegostoku. Pierwsza stanęła na terenie skansenu w zeszłym roku, rozruch drugiej odbył się podczas imprezy plenerowej „Podlaskie Ziołami Pachnące” we wrześniu 2010 roku.

Jednak zamiast bimbru rurami urządzenia popłynęła woda. Degustacji zatem nie było, ale zwiedzający mogli przyjrzeć się jak przebiega destylacja alkoholu w sprzęcie przystosowanym do pędzenia bimbru. Obie fabryczki przekazała muzeum policja, która skonfiskowała urządzenia od bimbrowników.

Województwo podlaskie znane jest z nielegalnej produkcji alkoholu. Zwłaszcza teren Puszczy Knyszyńskiej to najpopularniejsze miejsce lokalizacji leśnych bimbrowni. Znajdują się one w trudno dostępnym terenie, w pobliżu ujęć wodnych, często z dala od zamieszkanych miejsc. By wpisać się w tę scenerię, obie fabryczki zostały ustawione w skansenowskim lesie.  Ale powinny tam pojawić się następne. Są szanse na przejęcie od policji kolejnych leśnych fabryczek. Byłby to zaczątek budowy muzeum bimbrownictwa w białostockim skansenie.

Uruchomiona niedawno bimbrownia pochodzi ze wsi Pilatowszczyzna, w gminie Grudek – to drugi ośrodek bimbrowniczy na Podlasiu. Sprzęt różni się mocno od pierwszej przejętej bimbrowni. Jest to piec przemysłowy dostosowany do potrzeb produkcji alkoholu. Fabryczka stanowi jedną konstrukcję, a nie jak w przypadku tej pierwszej, gdzie zespawane są części różnych urządzeń.

Warto wiedzieć

Piec składa się z drażnicy – miejsca do wlewania zacieru (drachy). Ma też trzy kadzie – każda o pojemności ok. 1000 l. Jest także pompa, która pompuje zacier do kadzi, chłodnica – plastikowy baniak o pojemności 500 l, gdzie skrapla się alkohol. Nie tak łatwo było pracownikom muzeum poskładać i uruchomić fabryczkę. Musieli skorzystać z usług „speca”.

Poczytaj więcej o okolicy:

Dodaj komentarz
(Dozwolone typy plików: jpg, gif, png, maksymalny waga pliku: 4MB.)
(wymagany, niepublikowany)
Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!