Błękitna Grota jest kompleksem jaskiń obok osady rybackiej Qrendi na Malcie. Są tu sklepy z pamiątkami, restauracje i to, co zaciekawi turystę. Do groty można wpłynąć też mała łódeczką i obejrzeć ją od strony wody.
Zieleń jest tu na każdym kroku. Zadbana, od wiosny do jesieni soczysta, chętnie wykorzystywana, także przez turystów, jako miejsce wypoczynku. Zieleni nie brakuje również na głównych arteriach i placach.
Barwnie jest tu od wiosny do jesieni. Oprócz bzów, sławna jest również tutejsza kolekcja kilkuset gatunków i odmian róż, podobno największa w Europie kolekcja magnolii, znaczące tulipanów oraz kwiatów jesiennych: dalii, astrów i wielu innych.
Naukowa, mniejsza część tego ogrodu, oddzielona jest ogrodzeniem. Natomiast cała reszta, z malowniczymi, wspinającymi się lub opadającymi krętymi alejkami i ścieżkami, stała się ogólnodostępnym parkiem miejskim.
Łączna długość jaskini wynosi 1890 m, ale turystom udostępniono tylko 434 m. Podczas zwiedzania, które trwa około 50 min, pokonujemy 240 schodów oraz liczne drabinki i pomosty.
Wewnątrz jaskini znajduje się najbardziej zwarty blok podziemnego lodu w Europie o objętości 75 tys. m sześc. i grubości do 26 metrów. Analiza pyłkowa lodu pozwala określić jego wiek na około 3,5-4 tys. lat.
Rezerwat chroni torfowisko wysokie. To zbiorowisko roślin bagiennych, żyjących na trudno przepuszczalnym gruncie, na obszarze bezodpływowym, zasilanym przeważnie przez wody opadowe. W Tarnawie są dwa takie torfowiska...
Gdy górnicy opuścili kamieniołom, na rozdartym wierzchołku Krzemiennej Góry zapanował spokój. Przełomy wapiennych skał zaczęła pokrywać pionierska roślinność. Aż którejś nocy, być może w pogoni za ćmą, pojawił się nietoperz. Potem drugi?
Rożnowska beluarda jest elementem nieukończonej twierdzy obronnej wzniesionej w okresie nasilającego się zagrożenia tureckiego. Jan Tarnowski, hetman wielki koronny, zamierzał wybudować tu nowoczesną rezydencję z elementami obronnymi.
Nawet sobie nie wyobrażałam jak tam jest fajnie. Po wyjściu z placu zamkowego, po prawej stronie zauważyłam strome nieoznakowane podejście a na górze ludzi. Wdrapałam się i dopiero wśród krzaków zobaczyłam kolejną bramę. Za nią niespodzianka...
